-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Sacco di Roma 1527.

Artykuł z włoskiej wiki.

Sacco di Roma zostało dokonane 6 maja 1527 roku przez oddziały Lancknechtów, niemieckich żołnierzy najemników, zaciągniętych do armii cesarza Karola V Habsburga.

Sacco di Roma miało tragiczne rezultaty: 20.000 obywateli zginęło, 10.000 uciekło, 30.000 zmarło od plagi przyniesionej przez Lancknechtów. Papież Klemens VII musiał się poddać i zapłacić 400.000 dukatów. Wydarzenie to było ważnym momentem w długich wojnach o dominację w Europie między Świętym Cesarstwem Rzymskim a Królestwem Francji, sprzymierzonym z państwem Kościelnym. Zniszczenie i okupacja Rzymu wydawało się symbolicznie potwierdzać upadek Włoch, zostających na łasce obcych armii, jak również  upokorzenie Kościoła katolickiego, który zobowiązał się przeciwstawić ruchowi reformacji luterańskiej, rozwijającej się w Niemczech.

Historia ta wpisuje się w szersze ramy konfliktów o władzę w Europie, między Habsburgami i Walezjuszami, a mianowicie między Franciszkiem I, królem Francji i Karolem V Habsburgiem, cesarzem Świętego Cesarstwa Rzymskiego i królem Hiszpanii. Dokładniej rzecz ujmując, jest to część drugiego konfliktu, w którym dwaj władcy zaangażowani byli w latach 1526-1529.

Pierwszy konflikt zakończył się klęską Franciszka I w Pawii i podpisaniem traktatu madryckiego w styczniu 1526 r., po czym suweren francuski musiał zrzec się, między innymi, wszystkich swoich praw w stosunku do Włoch i zwrócić Burgundię Habsburgom.

Jednak w maju następnego roku papież Klemens VII (ur. Giulio de' Medici), wykorzystując niezadowolenie Walezjuszy z podpisania traktatu zawierającego klauzule skrajnie niekorzystne dla Francji, stał się promotorem antyimperialnej ligi, tak zwanej Świętej Ligi.

W istocie Papież Klemens podzielał niechęć króla Francji, ponieważ istniała obawa, że suweren Habsburgów, gdy tylko przejął władzę nad północnymi Włochami, mając już w swoich rękach całe południowe Włochy jako hiszpańskie dziedzictwo, mógł zostać nakłoniony do zjednoczenia wszystkich państw półwyspu pod jednym berłem, ze szkodą dla państwa papieskiego, które było zagrożone w ten sposób, pozostając odizolowanym.

Liga składała się nie tylko z papieża i króla Francji, ale także z Księstwa Mediolanu, Republiki Weneckiej, Republiki Genui i Florencji Medyceuszy.

Cesarz, chcąc tymczasowo kontrolować północne Włochy, próbował odzyskać sojusz z papieżem, ale nie odnosząc sukcesu, zdecydował się na interwencję militarną. Nie mogąc jednak postępować osobiście, ze względu na zobowiązania zarówno na froncie wewnętrznym przeciwko luteranom, jak i na froncie zewnętrznym przeciwko Imperium Osmańskiemu, które naciskało przy wschodnich bramach Imperium, upewnił się, że skieruje przeciwko Państwu Papieskiemu potężną rzymską rodzinę Colonna, od zawsze zaprzysiężonego wroga rodziny Medyceuszy.

Kardynał Pompeo Colonna uwolnił swoich żołnierzy w papieskim mieście, którzy go zwolnili (?). Klemens VII, oblężony w Rzymie, został zmuszony do zwrócenia się do cesarza o pomoc, obiecując rezygnację z sojuszu z królem Francji, w zamian za złamanie Świętej Ligi. Pompeo Colonna przeszedł spokojnie na emeryturę do Neapolu. Klemens VII, który i tak nie utrzymał przewidzianego paktu, gdy tylko mógł, wezwał do pomocy jedyną siłę, która mogłaby go poważnie bronić, samego Franciszka I.

W tym momencie cesarz nakazał zbrojną interwencję przeciwko państwu papieskiemu (które w Rzymie reprezentował wówczas gubernator Bernardo de' Rossi), wysyłając kontyngent Lancknechtów pod dowództwem księcia Karola III Bourbona-Montpensiera, jednego z największych francuskich dowódców, zaproszonego do króla Franciszka.

Georg von Frundsberg, doświadczony tyrolski przywódca cesarskich Lancknechtów, słynący z nienawiści do kościoła rzymskiego i papieża; według osobistego sekretarza Adama Reusnera, otwarcie wyrażał zamiar powieszenia Klemensa VII po zajęciu miasta. Armia Lancknechtów zgromadzona przez Frundsberga miała być prowadzona przez doświadczonych dowódców niemieckich, weteranów poprzednich wojen, w tym syna Georga von Frundsberga, Melchiorre'a, Konrada von Boyneburg-Bemelberga, Sebastiana Schertlina, Corrado Hessa i Ludovico Lodrona.

Lancknechci z Frundsbergu, około 12.000 najemników, rekrutowanych głównie w Bolzano i Merano, opuściło Trydent 12 listopada 1526 r. i przemaszerowało początkowo w kierunku Brescii i Mediolanu; jednak po przebyciu trudnych górskich dróg i dotarciu do doliny Gavardo, niemieckim milicjom nie udało się pokonać obrony wojsk Ligi, które w sumie zostały utworzone w Mediolanie przez około 35.000 żołnierzy. Frundsberg uznał za niemożliwe przebicie się w kierunku Brescii i w związku z tym skierował marsz swoich lancknechtów w kierunku Mantui, gdzie zamierzał przekroczyć.

25 listopada 1526 r. Lancknechci Frundsberga, również dzięki zdradzie panów Ferrary i Mantui (poniżej), pokonały w bitwie pod Governolo wojska Jana z Black Bands, które próbowały zablokować sobie drogę w pobliżu mostu nad Mincio; ten sam włoski dowódca, który w poprzednich dniach próbował spowolnić postęp wroga serią ataków zakłócających jego lekką kawalerię, został poważnie ranny, umierając po kilku dniach za skutki odniesionej rany. Niemieckie oddziały zdołały wówczas 28 listopada 1526 r. przekroczyć Pad w pobliżu Ostiglii i kontynuowały swój marsz; w następnych dniach zostały wzmocnione przez dwustu ludzi pod dowództwem księcia orańskiego Filiberto di Chalons oraz pięciuset włoskich arkebuzerów pod dowództwem Niccolo Gonzagi.

Wojska Ligi wykazywały niewielką spójność i przeciętną skuteczność militarną; ponadto niektórzy włoscy książęta sprzyjali postępowi armii cesarskiej; Alfonso I d'Este, książę Ferrary, który po pewnych niewiadomych sprzymierzył się z Karolem V, dostarczył swoje nowoczesne działa artyleryjskie, które wzmocniły armię Lancknechtów przed bitwą pod Governolo, podczas gdy w Mantui markiz Fiederico II Gonzaga, choć formalnie sprzymierzony z papieżem, odmówił aktywnego udziału w bitwie. W tych warunkach obecne we Włoszech wojska Ligi nie były w stanie powstrzymać wojsk cesarskich Frundsberga, które 14 grudnia 1526 r. przekroczyły Taro i zajęły Fiorenzuolę, podczas gdy siły papieskie dowodzone przez Francesco Guicciardiniego i Guido Rangoniego wycofały się z Parmy i Piacenzy w kierunku Bolonii. Jednocześnie Francesco Maria della Rovere, książę Urbino i dowódca armii weneckiej, trzymał się ostrożnie z dala od armii cesarskiej z regionu Mantui i pozostał ostrożny w obronie; uważał armię Lancknechtów za niepokonaną na otwartym polu i wolał przede wszystkim kontrolować terytorium Wenecji.

W rzeczywistości również Lancknechci, mimo pozornie niepowstrzymanego postępu, znajdowali się w trudnej sytuacji z powodu ciągłych ataków, a przede wszystkim z powodu poważnych braków w żywności; przemarsz w błocie i w zimnie z niewystarczającymi zapasami żywności, wojska znajdowały się w godnych pożałowania warunkach, a Georg von Frundsberg był poważnie zaniepokojony. 14 grudnia, z Fiorenzuoli, przywódca cesarski wysłał pilną prośbę o pomoc do Karola Bourbon, który był w Mediolanie z oddziałami hiszpańskimi, które według planów miały dołączyć do Lancknechtów. Karol Bourbon zdecydował się szybko wyruszyć na ratunek wraz ze swoimi oddziałami, które ponadto wykazały się niewielką dyscypliną z powodu niepłacenia pieniędzy. Dzięki niektórym celom przywódca cesarski zdołał przekonać swoich żołnierzy do wykonania rozkazów i 30 stycznia 1527 r. wyruszył z Mediolanu, oddziały hiszpańskie, 6000 ludzi, dotarły do armii Lancknechtów w Pontenure, koło Piacenzy, 7 lutego 1527 r. 7 marca, zjednoczona armia cesarska, dodatkowo wzmocniona przez przybycie kontyngentów pro-cypryjskich (?) wojsk włoskich, przybyła do San Giovanni na terytorium Bolonii.

16 marca 1527 roku pojawiły się jednak nowe, poważne przejawy niezdyscyplinowania i buntu wśród wojsk cesarskich z powodu bardzo złych warunków życia, a zwłaszcza braku pieniędzy należnych wojskom; po zamieszkach, które rozpoczęły się między oddziałami hiszpańskimi, nawet niemieccy Lancknechci przyłączyli się do protestów, a osobista próba stłumienia buntu przez Frundsberga nie powiodła się. Milicja powołała się na wypłatę pieniędzy, a niemiecki przywódca, rozmawiając z oddziałami, zapadł na poważną chorobę. Dotknięty udarem, Frundsberg, po bezużytecznych próbach leczenia, musiał zrezygnować ze swojego dowództwa i 22 marca został ewakuowany, wówczas chory, w swoim zamku w Mindelheim. Dowództwo nad korpusem ekspedycyjnym Imperium przejął Karol Bourbon, który miał duże trudności z przywróceniem dyscypliny.

Właśnie w dniach buntu wśród wojsk cesarskich, wysłannicy wicekróla Neapolu Karola Lannoya przybyli do obozu, aby poinformować Karola Bourbon, że rozejm z papieżem Klemensem VII został zawarty na podstawie płatności sześćdziesięciu tysięcy dukatów na rzecz armii cesarskiej. Papież, niezwykle zaniepokojony inwazją, postanowił rozpocząć negocjacje i złamać solidarność między siłami Ligi z Cognac. Wiadomość o porozumieniu wywołała jednak gwałtowne protesty wśród wojsk cesarskich, które chciały uciec się do działań wojennych z niszczycielskim grabieniem terytorium wroga; rozejm został zatem odrzucony, a Karol Bourbon postanowił samodzielnie wznowić działania po poinformowaniu wicekróla, że nie może sprzeciwić się woli wojsk.

Około 35.000 żołnierzy hiszpańskich, niemieckich i włoskich, przeszło obok Forli, gdzie około 500 z nich miało najgorsze doświadczenia w potyczce z oddziałami Michaela Antoniego z Saluzzo, przekroczyło Apeniny i zaprowadziło do Arezzo, a następnie Via Romea Germanica. Stamtąd, 20 kwietnia 1527 roku, wyjechali ponownie, wykorzystując niepewną sytuację, w której znaleźli się Wenecjanie i ich sojusznicy z powodu powstania Florencji przeciwko Medyceuszom. Wojska broniące Rzymu były nieliczne (nie więcej niż pięć tysięcy), ale miały po swojej stronie solidne mury i artylerię, której brakowało oblegającym. Bourbon musiał szybko zająć miasto, aby nie dać się złapać w pułapkę armii Ligi.

Rano 6 maja armia cesarska rozpoczęła atak. Największy kontyngent armii cesarskiej składał się z sześciu tysięcy żołnierzy hiszpańskich pod dowództwem Karola Habsburga. Do nich dołączyła włoska piechota Fabrizio Maramaldo, Sciarra Colonna i Luigi Gonzaga "Rodomonte"; wielu rycerzy oddało się pod dowództwo Ferrante I Gonzaga i księcia Orańskiego Filiberto di Chalons; ponadto dołączyło do nich wielu dezerterów Ligi, żołnierzy wydalonych przez papieża oraz licznych bandytów, których przyciągała nadzieja rabunku.

Atak skoncentrowany był pomiędzy Janiculum i Watykanem. Aby być przykładem dla siebie, Karol Bourbon był jednym z pierwszych, którzy zaatakowali, ale podczas wspinania się po drabinie został poważnie ranny przez kulę blunderbussa, która wydaje się być wystrzelona przez Benvenuto Celliniego (według jego autobiografii). Hospitalizowany w kościele Sant'Onofrio, Bourbon zmarł po południu. Zwiększyło to zawziętość napastników, którym za cenę poważnych strat udało się wejść do sąsiedztwa wsi. Następcą Bourbona był książę orański.

Podczas gdy wojska hiszpańskie zaatakowały mury, w tym Porta Torrione i Porta Fornaci, Lancknechci, prowadzeni przez porucznika Frundsberga, przywódcę Konrada von Boyneburg-Bemelberga, rozpoczęli wspinanie się na wały między Porta Torrione i Porta Santo Spirito. Niemcom udało się, po żmudnych staraniach pokonać mur graniczny w sektorze Porta Santo Spirito; kapitanowie Nicola Seidenstuecker i Michele Hartmann dotarli ze swoimi lancknechtamido tarasów, zdobyli broń i zmusili obrońców do ucieczki.

Podczas gdy niemieccy Lancknechci zwielokrotnili swoje wysiłki, aby poszerzyć wyłom i przejść przez mury Porta San Pietro, grupie hiszpańskich żołnierzy udało się znaleźć źle ukryte okno piwnicy w Palazzo Armellini za murami, które najwyraźniej było bezbronne; przez to okno Hiszpanie weszli do wąskiego tunelu, który doprowadził ich do Palazzo Armellini, gdzie nie napotkali żadnego oporu. Żołnierze wrócili do domu i rozszerzyli otwarcie; wojska mogły wejść, najechać na okolicę i ruszyć w stronę. W tym samym czasie niemieccy Lancknechci, przykryci ogniem arkebuzów, zdobyły dużą część murów i podczas gdy wojska papieskie wycofywały się, to z kolei zmierzały w kierunku bazyliki posuwającej się na prawo od Hiszpanów.

Papież, który modlił się w kościele, został poprowadzony przez przejście do Castel Sant'Angelo, podczas gdy 189 gwardzistów szwajcarskich (również najemników, ale wiernych papieżowi) zostało zamordowanych w obronie jego ucieczki.

Lancknechci, do tej pory sfrustrowani rozczarowującą kampanią wojskową, zostali pozbawieni dowództwa i splądrowali oraz poddali przemocy mieszkańców miasta, począwszy od Borgo Vecchio i szpitala Santo Spirito, z bezprecedensową brutalnością. Wszystkie kościoły zostały zbezczeszczone, skarby skradzione, a meble sakralne zniszczone. Zakonnice zostały zgwałcone, podobnie jak kobiety, które zostały wyciągnięte z domów. Wszystkie pałace prałatów i szlachty (np. członków rodziny Massimo) zostały zdewastowane, z wyjątkiem tych lojalnych wobec cesarza. Ludność była poddawana wszelkim rodzajom przemocy i prześladowań. Ulice były przepełnione trupami i pokryte grupami pijanych żołnierzy ciągnących za sobą kobiety w każdych warunkach, a także grabieżcami niosącymi zrabowane przedmioty.

Papież Klemens VII znalazł schronienie w Castel Sant'Angelo. 5 czerwca, po zaakceptowaniu dużej kwoty za wycofanie się okupantów, poddał się i został uwięziony w budynku w dzielnicy Prati, czekając na zapłatę wg umowy. Poddanie się papieża było jednak sztuczką wydostania się z Castel Sant'Angelo i, dzięki tajnym porozumieniom, ucieczki z Wiecznego Miasta przy pierwszej okazji. 7 grudnia około trzydziestu rycerzy i silny oddział arkebuzerów pod kierownictwem Luigiego Gonzagi "Rodomonte" zaatakował pałac uwalniając Klemensa VII, który został przebrany za ogrodnika, aby wyjść poza mury miasta, a następnie odprowadzono go do Orvieto. W ikonografii od 1527 r. Klemens VII miał być malowany z białą brodą, która stała się biała w ciągu trzech dni, z powodu bólu spowodowanego przez Sacco di Roma.

Po splądrowaniu łupów i utracie szansy uzyskania okupu, a także zdziesiątkowaniu przez zarazy i dezercję, cesarze wycofali się z Rzymu między 16 a 18 lutego 1528 roku.

Sacco do Roma spowodowało nieobliczalne szkody dla artystycznego dziedzictwa miasta Piotra. Prace zostały przerwane i wznowione dopiero w 1534 r. wraz z pontyfikatem Pawła III:

"Wszystkie święte rzeczy, sakramenty i relikwie świętych, których wszystkie kościoły były pełne, pozbawione ozdób, zostały zrzucone na ziemię; dodając do nich niemieckie barbarzyństwo nieskończonego oczernienia. A co awansowało do zdobyczy żołnierzy, a następnie zabrało złoczyńców z Kolonii, którzy weszli do środka. Nawet kardynał Colonna, który przybył (chyba) następnego dnia, uratował wiele kobiet, które uciekły do jego domu. I to była sława, że wśród negacjonistów, złota, srebra i radości, wstąpił do Sacco di Roma ponad miliona dukatów, ale o rozmiarach, które wydobywałem jeszcze większe ilości”(?).

(Francesco Guicciardini, historia Włoch, 18.8)

Oprócz dużej sumy za wycofanie się okupantów, papież musiał przekazać jako gwarancję zakładników Giovanni Maria del Monte (przyszły papież Juliusz III), arcybiskup Sipontino; Onofrio Bartolini, arcybiskup Pizy; Antonio Pucci, biskup Pistoi: Gian Matteo Giberti, biskup Werony.

W tym samym dniu, w którym zrezygnowali z obrony Rzymu, kapitan papieski Guido II Rangoni, udał się na most Salario z mnóstwem koni i arkebuzerów, ale, biorąc pod uwagę sytuację, przeszedł na spoczynek do Otricoli. Francesco Maria della Rovere, który spotkał się z oddziałami markiza Saluzzo, rozbił obóz w Monterosi czekając na coś nowego. Po trzech dniach książę orański nakazał zaprzestać grabieży, ale Lancknechci nie byli posłuszni, a Rzym nadal był niszczony, dopóki nie pozostało coś do opanowania.

Niektóre rodziny rzymskie, po stronie Lancknechtów, zdołały uratować swój majątek. Wśród nich, oprócz Colonny, Gonzagów i rodziny Farnese. W rzeczywistości, podczas gdy jeden z synów Aleksandra (późniejszy papież Paweł III), Ranuccio Farnese, został ustawiony w kolejce z papieżem Klemensem VII, drugi syn, Pier Luigi, był dowódcą wśród Lancknechtów. Wchodząc do Rzymu, Pier Luigi osiedli się w Palazzo Farnese, oszczędzając w ten sposób majątek rodziny.

Rzeczywiste grabieże trwały osiem dni, po których miasto pozostało zajęte przez wojska, które później próbowały wykorzystać sytuację żądając okupu za więźniów. Rzeczywiste odosobnienie miało miejsce dopiero w lutym następnego roku.

Wpływ na ludność Rzymu.

W czasie "Sacco" miasto Rzym liczyło, według spisu powszechnego przeprowadzonego między końcem 1526 r. a początkiem 1527 r., 55 035 mieszkańców, na które składały się głównie kolonie z różnych miast włoskich, głównie florenckich.

Tak małej populacji broniło około 4000 uzbrojonych mężczyzn i 189 najemników szwajcarskich, którzy utworzyli straż papieża.

Wielowiekowy brak konserwacji starożytnego systemu kanalizacyjnego przekształcił Rzym w niezdrowe miasto, zaatakowane malarią i dżumą. Nagłe przepełnienie spowodowane przez dziesiątki tysięcy Lancknechtów poważnie pogorszyło sytuację higieniczną, powodując rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych, które zdziesiątkowały zarówno ludność, jak i mieszkańców.

Pod koniec tego roku, liczba ludności Rzymu zostało zmniejszone o prawie połowę, około 20.000 zgonów spowodowanych było przemocą lub chorobą. Wśród ofiar są również wysokie prałaci, tacy jak kardynał Cristoforo Numai z Forli, który zmarł kilka miesięcy później za cierpienia, które wystąpiły podczas grabieży. Podobnie jak w wielu innych miejscach w Europie z powodu wojen religijnych, w XVI wieku w Rzymie panował okres ubóstwa.

Przyczyny masakry.

Przyczyny, które doprowadziły niemieckich najemników do tak brutalnego grabieży i to przez tak długi czas, czyli przez około dziesięć miesięcy, leżą w frustracji dla rozczarowującej do tej pory kampanii militarnej, a przede wszystkim w gorącej nienawiści, jaką większość z nich, luteran, żywiła dla Kościoła katolickiego.

Dodatkowo, w tamtych czasach żołnierze otrzymywali zapłatę co pięć dni, czyli za "pięć". Kiedy jednak dowódca wojsk nie miał wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapłacić żołnierzom, zatwierdził tzw. "worek" (Sacco-torba, worek) miasta, który w ogóle nie trwał dłużej niż jeden dzień. To wystarczająco dużo czasu, by wojsko nadrobiło brak pieniędzy.

W tym przypadku Lancknechci nie tylko zostali pozostawieni bez wynagrodzenia, ale również pozostawieni bez dowódcy. W rzeczywistości Frundsberg powrócił pośpiesznie do Niemiec z powodów zdrowotnych, a Bourbon stał się ofiarą.

Bez wynagrodzenia, bez dowódcy i bez rozkazów, w uścisku złośliwej niechęci do katolicyzmu, łatwo było rzucić się do grabieży na tak długi czas nie wiecznego Rzymu.

Konsekwencje

Oprócz historii Rzymu, Sacco z 1527 r. miał tak wielką wartość epokową, że Bertrand Russell i inni uczeni wskazują 6 maja 1527 r. jako symboliczną datę zakończenia renesansu.

Ofiary wandalizmu.

-Zniszczenie jednej z wielu relikwii znanych jako Chusta Weroniki, przechowywanych w Rzymie.

-Wandalizm i pocięcia na pierwszym piętrze Willi Farnesina, w Sali Perspektyw i w Watykanie w Sali Signatury.

-Świątynia klasztoru przylegającego do bazyliki Santa Maria del Popolo.

-Ogień i uszkodzenia pierwszego Palazzo Massimo alle Colonne, zbudowanego w XV wieku. -Ścinanie grobowca Vannozza Cattanei w bazylice Santa Maria del Popolo.

https://it.wikipedia.org/wiki/Sacco_di_Roma_(1527)



tagi: sacco di roma  klemens vii  1527  lancknechci 

rotmeister
24 czerwca 2019 19:34
9     1090    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
rotmeister @rotmeister
24 czerwca 2019 19:36

Mister translator tu i ówdzie mógł namieszać, więc puryści językowi mogą być zawiedzeni. Ale w polskiej wiki jak w wielu innych przypadkach jest krucho.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @rotmeister
24 czerwca 2019 21:40

Puryści językowi zaniemówili, blędnąc i czerwieniąc się na przemian. Męczeństwo Rzymu, heroizm obrońców, cierpienie Papieża, zdrada sojuszników i pogańska nienawiść protestantów odzierają wszelką retorykę z jej mocy. Tu przemawiają nieugięte postawy i czyny. Dzięki za ten tekst. 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Magazynier 24 czerwca 2019 21:40
25 czerwca 2019 06:53

To ten pan był protestantem:

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Karol_V_Habsburg?

Ciekawe od kiedy? Cyt.:

"Franciszek nie miał jednak zamiaru respektować postanowień traktatu. Wykorzystał fakt, że zwycięstwo pod Pawią znacznie wzmocniło pozycję Karola, co wywołało niepokój jego dotychczasowych sojuszników. W 1526 r. powstała Liga Święta w Cognac z królem Francji, dożą Wenecji, papieżem Klemensem VII oraz władcami Mediolanu i Florencji. Karol działał jednak błyskawicznie. Jeszcze w 1526 r. zajął Lombardię z Mediolanem. Wojska Ligi poniosły klęskę pod Borgoforte. W 1527 r. armie cesarskie (Karola V) zdobyły i splądrowały Rzym (tzw. Sacco di Roma). Wtedy dopiero ruszyli Francuzi. W 1528 r. odzyskali część księstwa mediolańskiego (bez samego miasta Mediolanu), przywracając na zdobytych terenach władzę Franciszka II Sforzy, po czym ruszyli na południe i, omijając Rzym, oblegli Neapol. Zdobyciu miasta przeszkodziła jednak zdrada skłóconego z Francuzami genueńskiego admirała Andrei Dorii, który przeszedł na stronę cesarską. Wojska francuskie w Królestwie Neapolu zostały odcięte od zaopatrzenia, a co gorsza wybuchła wśród nich zaraza; ostatecznie skapitulowały po śmierci swego dowódcy Odeta de Foix de Lautrec.

W 1529 r. Francuzi zostali pokonani przez wojska Karola V w Lombardii w bitwie pod Landriano. Obie strony konfliktu były już wówczas wyczerpane długotrwałą wojną i borykały się z trudnościami finansowymi, a cesarz Karol V musiał też uporać się z nowym zagrożeniem – na wschodzie Europy po bitwie pod Mohaczem w 1526 r. doszło do wojny między Habsburgami a imperium osmańskim o kontrolę nad Węgrami..." Oraz

"Jako gorliwy katolik Karol zmagał się z początkami reformacji w Niemczech i podjął starania by zapobiec postępowi reformacji wśród książąt niemieckich. Starania te jednak na dłuższą metę zakończyły się fiaskiem. W 1521 Karol spotkał się z Marcinem Lutrem na Sejmie Rzeszy w Wormacji (niem. Worms), przyrzekając mu nietykalność, o ile przybędzie (list żelazny). W tym samym roku napiętnował działania Lutra jako bezprawne, lecz był zbyt zajęty innymi sprawami swojego rozległego imperium i nie mógł wyegzekwować swoich dekretów w Niemczech. W latach 1524–1526 wybuchło w Niemczech krwawe powstanie chłopów. W tym samym czasie ci władcy księstw niemieckich, którzy przeszli na protestantyzm, zawiązali między sobą Ligę w mieście Schmalkalden. W tej trudnej sytuacji Karol, zajęty problemami gdzie indziej, delegował swoją władzę w Niemczech w ręce brata Ferdynanda.

Na sejmie w Augsburgu w 1530 r. próbował jeszcze doprowadzić do porozumienia między Kościołem a Lutrem, ale bez rezultatu. Jedynym efektem sejmu było powstanie 4 kwietnia 1531 r. sojuszu protestanckich książąt znanego jako Związek szmalkaldzki. W kolejnych latach Karolowi udało się odnieść pewne sukcesy w walce z reformacją"

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @tomciob 25 czerwca 2019 06:53
25 czerwca 2019 07:47

Musisz odrzucić pewne schematy. Gorliwy katolik, który prowadzi wyniszczającą wojnę w Italii z potężnym królestwem Francji i jego sojusznikami, z całą pewnością, gdyby rzeczywiście był gorliwy, poradziłby sobie w samych Niemczech z Lutrem i jego poplecznikami. Dziś byliby oni jedynie mglistym wspomnieniem. Protestanci w Niemczech zaciągali sie pod sztandary gorliwego katolika Karola, myślisz, że on naprawdę  nie poradził sobie z nimi, bo miał inne problemy?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @rotmeister 24 czerwca 2019 19:36
25 czerwca 2019 07:59

Nie chciało ci się poprawić na polską składnię?

zaloguj się by móc komentować




tomciob @gabriel-maciejewski 25 czerwca 2019 07:47
25 czerwca 2019 10:20

Ale jak odrzucić schematy skoro:

"W 1529 r. Francuzi zostali pokonani przez wojska Karola V w Lombardii w bitwie pod Landriano. Obie strony konfliktu były już wówczas wyczerpane długotrwałą wojną i borykały się z trudnościami finansowymi, a cesarz Karol V musiał też uporać się z nowym zagrożeniem – na wschodzie Europy po bitwie pod Mohaczem w 1526 r. doszło do wojny między Habsburgami a imperium osmańskim o kontrolę nad Węgrami, a wojska Sulejmana Wspaniałego zagrażały już Wiedniowi. W 1529 r. wojnę między Franciszkiem I a Karolem V zakończył pokój w Cambrai. Jego warunki były łagodniejsze dla Francji w porównaniu z warunkami pokoju madryckiego – Franciszek I musiał zrzec się pretensji do Włoch, Flandrii, Artois i Tournai oraz porzucić wszystkich swoich sojuszników, ale zatrzymywał Burgundię. Nowy pokój anulował też punkty traktatu madryckiego dotyczące posiadłości Karola de Burbona-Montpensier, który zginął w 1527 r., dowodząc wojskami cesarskimi w Rzymie podczas Sacco di Roma, nie zostawiwszy następcy. Karol V przywrócił również wolność synom Franciszka I (w zamian za wysoki okup). Pokój przypieczętowało małżeństwo Franciszka I z siostrą Karola V, Eleonorą." Oraz:

"Po śmierci swojego dziadka, cesarza Maksymiliana, w 1519 r. Karol odziedziczył jego ziemie w Austrii i stał się naturalnym kandydatem na tron Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Jego konkurentami byli król Francji Franciszek I Walezjusz, król Anglii Henryk VIII Tudor i elektor saski Fryderyk III Mądry. Franciszek starał się zjednać elektorów (którymi byli Fryderyk Mądry, margrabia brandenburski Joachim I Nestor, król Czech Ludwik II Jagiellończyk, palatyn reński Ludwik V Wittelsbach, arcybiskup Trewiru Richard Greiffenklau zu Vollraths, arcybiskup Moguncji Albrecht Hohenzollern i arcybiskup Kolonii Hermann von Wied) hojnymi darami, ale ostatecznie sympatię elektorów udało się uzyskać Karolowi, dzięki wsparciu bankierskiej rodziny Fuggerów. 28 czerwca 1519 r. we Frankfurcie nad Menem siedmiu elektorów uznało Karola Habsburga cesarzem rzymskim. 23 października 1520 r. koronował się w Akwizgranie na króla Niemiec. Jego koronacja cesarska odbyła się dopiero 24 lutego 1530 r. w Bolonii. Była to ostatnia koronacja cesarska dokonana przez papieża."

A teraz pytanie: który to papież koronował w Bolonii Karola V na cesarza? Czy to aby nie ten sam Klemens VII który umknął z Rzymu (z wielką ofiarą jego gwardii szwajcarskiej podczas Sacco di Roma)? Trudno mi ocenić na ile Karol V mógł powstrzymać herezję na terenie Niemiec ale z tego co widać polityka w owym okresie nie jest ani prosta ani łatwa do wyjaśnienia szczególnie w schemacie stosunków cesarza do lokalnych władców - elektorów i vice versa.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować