-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Radanici, czyli Chazaria, Piastowie, Niemce i niewolnicy. Kto z kim handlował i co zmienił Herman z Krzywoustym.

Ignacy Schipper. Studia nad stosunkami gospodarczymi Żydów w Polsce podczas średniowiecza. Lwów 1911.

 

Radanici - Handel niewolnikami.

 

Najwcześniejszą wzmianką o kupcach żydowskich, którzy podróżowali przez kraje słowiańskie znajdujemy w relacjach Ibn-Kordadbeh’a.

Opisując 4 główne drogi, którymi ciągnęli kupcy żydowscy, zwani Radanitami na wschód do Azji - wspomina znakomity ów znawca współczesnych mu stosunków handlowych o drodze lądowej, wiodącej z dalekiego Zachodu poprzez kraje frankońskie do ziem słowiańskich, stąd do Chazarii Droga ta lądowa kończyła się w stolicy chazarskiej, Itil, gdzie Radanici szczególną otoczeni opieką swoich współwyznawców - chaganów utrzymują swoje faktorie. Z Itil przeprawiają się przez morze Kaspijskie do Azji. Radanici wożą z Europy eunuchów, niewolnice, jedwab (widocznie z Hiszpanii, Grecji lub Chazarii), futra, broń ze wschodu zaś azjatyckiego przywożą kamforę, cynamon, korzenie itd.

Relacje Ibn-Kordadbeha, najzupełniej wiarygodne, bo stwierdzane i przez inne współczesne źródła, pochodzą z czasów około 854-874.

Wśród Radanitów znajdowali się przeważnie Żydzi zachodnio-europejscy, pochodzący głównie z krajów frankońskich, w mniejszej już liczbie z Hiszpanii, gdzie Żydzi zajmowali się naówczas przede wszystkim rolnictwem. Od VII do połowy X wieku byli Radanici prawie że wyłącznym pośrednikiem handlowym między zachodnią Europą a Wschodem azjatyckim. Około połowy X wieku wskutek rywalizacji garnących się do handlu lewantyńskiego młodych miast kupieckich we Włoszech, jak Amalfi, Bari, Wenecja, tracą swoją przewagę na Morzu Śródziemnym, wskutek czego tym tłumniej zwracają się na drogę lądową, wiodącą przez kraje słowiańskie i Chazarię. Tym się też tłumaczy, że od połowy X wieku pojawiają się liczniejsze niż dotąd opisy północnego wschodu Europy, przekazane nam przez żydowskich podróżników-handlarzy. Od tego bowiem czasu znaczenie tej, acz dłuższej drogi przez kraje słowiańskie na daleki wschód podniosło się dla Radanitów w wysokim stopniu a to tym więcej, że w Chazarii znajdowali osady swoich współwyznawców.

Spory snop światła rzucają na handel Radanitów w krajach słowiańskich sławne opisy podróży Żyda Ibrahima ibn Jakuba, pochodzące z połowy X wieku.

Ibrahim przybył w r. 905 z południowego zachodu przez morze Adriatyckie, Friaul, wschodnie Alpy do Czech, gdzie dłuższy czas zabawił w Pradze i spisał na podstawie autopsji oraz relacji kupców żydowskich ważniejsze szczegóły o krajach słowiańskich. Ibrahim był snąć z zawodu kupcem, jednym z Radanitów. znał obok arabskiego i hebrajskiego, który był naówczas jedynym językiem światowym - ponadto języki romańskie, grecki, rozumiał też słowiański.

Opisując główną stację handlową w zachodniej słowiańszczyźnie, Pragę, podaje Ibrahim, że przybywają tu obok Rusów, Słowian, Turków (Madziarów) Muzułmanów także i kupcy żydowscy, którzy wożą towary i bizantyjskie mitkały. Wywożą zaś z Pragi mąkę (względnie niewolników), cynę i różne futra (względnie ołów). Szczegółowo następnie oznacza nasz podróżnik, ile wynosi w krajach Raraga, Bwina i Krakwa tj. w krajach Bwisława (Bolesława czeskiego) i Mszki (Mieszka) - cena orkisza, jęczmienia i drobiu.

Wspomniani przez Ibrahima kupcy żydowscy są niewątpliwie Radanitami, którzy odbywali powrotną podróż ze Wschodu azjatyckiego przez Chazarię, Węgry (według relacji Ibrahima przybywają owi kupcy z kraju Turków tj. Madziarów), południową stroną przez Słowaczyznę a następnie w górę doliną Popradu i Dunajca przez Stary Sącz do Krakowa, skąd - jak podaje nasz geograf - po 8 tygodniach przybywali do Pragi, tego „grodu wzniesionego z kamienia i wapna, a bardzo kupieckiego”.

Wiadomości Ibrahima o handlu Radanitów potwierdzają inne współczesne źródła.

Pomijając wspomniane już przedtem relacje Ibn Kordadbeha, wskazujemy na ciekawy szczegół w liście Chagana Józefa (około r. 959) do Chasdaja - a mianowicie, że pośrednikiem korespodencji między Itil a Kordową był Żyd Jakub, syn Eleazara, pochodzący z kraju Niemca.

Droga, jaką miał pójść list Chasdaja do Chazarii a jaką proponowali wysłani do Kordowy razem z poselstwem króla Gebalinów (Słowian podkarpackich) dwaj Żydzi podkarpaccy mar Saul i mar Józef, była następująca:

List Chasdaja mieli zabrać owi dwaj Żydzi i oddać go królowi Gebalim, który miał go odesłać do Żydów mieszkających w Hangryn (Węgry), ci znów poślą go do Rum (Carogród); stąd zaś pójdzie list do Bułgarów, sąsiadujących z Chazarami.

Dostawienie listu na tej drodze nie udało się, wobec czego planowano dłuższą drogę przez Jerozolimę, Nisibin i Armenię, graniczącą a nawet przez pewien czas opanowaną przez Chazarów.

Ostatecznie doszedł list drogą przez Czechy, Węgry, południową Rosję, czarną Bułgarię do Chazarii.

Drogi te, którymi miała iść i poszła korespondencja z Kordowy do Itil - należy uważać za główne tory, jakimi kupcy żydowscy z dalekiego zachodu dostawali się do Chazarii.

W drugiej połowie X wieku państwo chazarskie rozpada się w gruzy pod naporem Rurykowiczów. Miecz obosieczny Normanów tryumfował - jak powiada Nestor - nad chazarskim mieczem o jednym ostrzu. W r. 969 burzą Normanowie Bulgar - a wkrótce potem rezydencję Chaganów, Itil.

Na miejscu starej tej targowicy handlu wschodniego zabłysła gwiazda Kijowa, który miał się wkrótce stać „drugim Konstantynopolem” „macierzą wszystkich grodów ruskich” (Adam Bremeński).

Z upadkiem Chazarii nie zrywają się stosunki zachodnich kupców żydowskich z Wschodem. Jak przedtem Itil, tak teraz jedną z głównych stacji handlowych staje się dla nich Kijów. Lecz nie wyłącznie po towar wschodni tu jeżdżą.

Kraje słowiańskie, zwłaszcza Czechy, Polska i Ruś posiadały pewien artykuł, który dla kupców żydowskich był szczególnie pożądany.

Towarem tym - niewolnicy.

W krajach frankońskich od czasu przeszczepienia chrześcijaństwa znika właściwe niewolnictwo tubylczej ludności. „Servus” zamienia się w „serf” tj. w przywiązanego do gruntu pracownika, którego w zasadzie można sprzedać jedynie razem z gruntem. W Niemczech było tedy ograniczone pole zakupu niewolnika.

Tym skwapliwiej zatem kierują handlarze żydowscy swe kroki ku krajom słowiańskim, gdzie o niewolnika nie było trudno.

Już Ibn Kordadbeh wspomina o Radanitach, wożących eunuchów, niewolnice i chłopców (połowa IX wieku).

Około r. 906 odnowiono w Passawie na granicy bawarsko-słowiańskiej taryfy celne dla handlarzy niewolnikami, którzy podróżują w celach zakupu po krajach słowiańskich (qui in orientales partes iter habebant). Taryfy te wspominają o żydowskich kupcach, jak o znanych w tych stronach bywalcach Mają oni płacić od niewolników cło tak samo, jak od innych towarów.

Zakupionych w krajach słowiańskich niewolników transportowali Żydzi niemieccy do Verdun nad Saoną, następnie do Lionu, skąd żywy towar dostawał się na główne pole zbytu, jakiem była arabska Hiszpania.

Kościół, który od dawien dawna zwalczał handel niewolnikami, o ile nimi byli chrześcijanie – zwracał szczególną uwagę na główne siedlisko handlu tego, na Czechy, gdzie „lud o twardym karku a folgujący namiętnościom” sprzedawał Żydom niewolników bez względu na chrzest. Główną akcję w kierunku usunięcia tych stosunków rozwijał św. Wojciech - lecz z małym skutkiem. „Przeklęte złoto” (infelix aurum) handlarzy taką moc posiadło, że świątobliwy mąż musiał swe biskupstwo porzucić, między innymi i z powodu braku pieniędzy dla wykupienia tylu niewolników-chrześcijan, ile był jeden kupiec żydowski zakupił.

W ślad św. Wojciecha idzie Judyta, żona Władysława Hermana, która niemało się trudzi około wykupna niewolników chrześcijańskich z rąk żydowskich.

Inny duch żył w margrabiach niemieckich, osadzonych na granicach słowiańskich: nie tylko sprzyjali handlarzom niewolnikami, ale po prostu sami doprowadzali im żywy towar. Nieraz zdarzało się, że sprzedawali Żydom czeladź, należącą do obcych posiadaczy ziemskich a to bez zezwolenia tych ostatnich.

Podaż żywego towaru wzrastała w ziemiach słowiańskich wskutek ciągłych wojen, które zwyczajnie dawały znaczny połów niewolnika (np. Jadżwingowie, Prusacy, Rusini). Ponadto działały tu różne zakorzenione praktyki, z których przede wszystkim podnieść należy pierwotny sposób egzekucji. Dochodzenie prawa ze strony wierzyciela jest zemstą, która może dochodzić aż do zupełnego zniszczenia dłużnika. W braku wypłaty wolno go więzić, trzymać w niewoli, sprzedać lub zastawić.

Na Rusi uprawiano na szeroką skalę egzekucyjną sprzedaż ludności a Nestor żali się, że „ziemia nasza zubożała przez wojnę i przedaż (ludzi)”.

Handel ludnością pozostawił swe ślady w nomenklaturze, jaką oznaczają podróżnicy żydowscy owych czasów kraje słowiańskie. Nazwane one są w itinerariach hebrajskich „Kanaan”, co Beniamin z Tudeli (połowa XII wieku) objaśnia tym, że ludność słowiańska „zwykła synów i córki sprzedawać innym ludom”.

Pewien zwrot w handlu niewolnikami stanowią zwłaszcza w krajach polskich czasy Hermana i Krzywoustego. Niewolnika starają się teraz książęta piastowscy zatrzymać w kraju i obrócić w produkcyjną siłę gospodarczą, podczas gdy przedtem przedstawiał on wartość przeważnie sprzedażną.

Począwszy od wieku XIII giną wiadomości o żydowskich handlarzach niewolnikami na ziemiach polskich. Sporadycznie zjawiają się dopiero w wieku XV na Rusi.

O tej i innej polsko-żydowskiej historii w specjalnym numerze Szkoły Nawigatorów:

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-4-specjalny-polsko-zydowski/



tagi: piastowie  niewolnicy  radanici  chazaria 

rotmeister
29 marca 2019 18:48
3     1368    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Magazynier @rotmeister
30 marca 2019 19:00

Super tekst. Nie mam jednak siły komentować. Problemy rodzinne. 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @rotmeister
30 marca 2019 19:21

Dzięki. Powodzenia życzę.

zaloguj się by móc komentować

DrWall @rotmeister
31 marca 2019 23:50

Bardzo interesujące. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować