-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Prequel "Kleru" czyli Cranmer Tomasz co to potajemnie się ożenił.

Cranmer (czyt. Krenmer), v. Crammer Tomasz, ur. w Astason 1489, uczył w Cambridge, jako członek kolegium Jezusowego, gdzie, wręcz przyjętemu zobowiązaniu, potajemnie się ożenił. Obawa wykrycia się tego przewinienia, a z drugiej strony ciągłe z nim się ukrywanie, wyrobiły w nim, obok tchórzostwa, obłudę posuniętą do stopnia rzadko napotykanego w świecie. Po wyświęceniu później na kapłana, chwycił się w Niemczech zasad protestanckich i potajemnie znów zaślubił w Norymberdze i drugą żonę, siostrzenicę Osjandra. Niewolnik chuci cielesnych, przygotowywał się tą służbą do usług, jakie następnie miał oddać Henrykowi VIII. Gdy król ten zakochany w młodej damie dworu, Annie Boleyn (1529), chciał się z nią ożenić, i dla tego potrzebował się rozwieść z żoną Katarzyną aragońską, Cranmer mieszkający wówczas w domu ojca Anny, radą i czynem pomagał ojcu i córce do tego związku: napisał książkę o rozwodzie króla, a wysłany przezeń do Rzymu, śmiało obstawał za sprawą króla, z całych Włoch i Niemiec wyłudzając memoriały i podpisy na rzecz swego patrona.

W nagrodę tych usług, król mianował go 1533 r. arcybiskupem kanterberyjskim i prymasem Anglii. Ponieważ jednak kraj jeszcze był katolicki, i nominat obowiązany był przed konsekracją złożyć Papieżowi i przysięgę wierności, ze zwykłą tedy sobie przewrotnością, przed samą konsekracją udał się, w towarzystwie świadków, do kaplicy i tam przysiągł j przed nimi, że przysięgą, jaką odpowiednio do formy złożyć ma Papieżowi, do niczego się zobowiązywać nie myśli, co by przeciwić się mogło przykazaniom Bożym i prawom królewskim, lub co by tamować mogło zmiany, jakie on uzna za pożyteczne dla kościoła angielskiego.

Wyniesiony na stolicę arcybiskupią, skrupułami niby sumienia niepokojony, udał się do króla, z prośbą o udzielenie sobie duchownej jurysdykcji do załatwienia małżeńskiej sprawy króla, gdy tymczasem przed sześciu już miesiącami potajemnie dał mu ślub z Anną. Uzbrojony tedy jurysdykcją duchowną, od władcy świeckiego otrzymaną, ogłosił rozwód z Katarzyną, a połączenie z Anną uznał za prawe. A gdy Papież przeciwił się temu rozwodowi, Henryk VIII, gotów deptać wszystkie prawa boskie i ludzkie, byle swojej żądzy dogodzić, poszedł za radą Tomasza Cromwella, tj. podobnie jak niektórzy książęta niemieccy, oderwał się od Rzymu i siebie głową kościoła angielskiego uznał. Cranmer pomagał mu do tego dzieła i wydał kościół angielski w ręce dzikiej samowoli okrutnika. Po trzech latach Anna zbrzydła Henrykowi, Cranmer gotów był z posługą rozwodową i z nowym błogosławieństwem małżeńskim; po pół roku jeszcze dalej usłużność Cranmera w tym względzie była znów na zawołanie.

Zasłużył też pełzaniem swoim na pochwałę Henryka, która będzie dla niego na zawsze hańbiącym piętnem w dziejach: „Człowiek ten, powiedział Henryk, jest jedynym człowiekiem, który się nigdy mojej nie przeciwił woli”. Z zasad reformatorów niemieckich Henryk zapożyczył tylko zaprzeczenie powagi papieskiej, aby, oderwawszy się od Rzymu, mógł sam gospodarzyć po swojemu w kościele i dawać sobie rozwody podług zachcenia; zresztą był wrogiem i prześladowcą protestantów. Cranmer znów, choć potajemnie protestant, głosił za panowania Henryka naukę katolicką, w którą nie wierzył, odbywał nabożeństwa, które miał za bałwochwalstwo, potępiał ludzi i pomagał do wysyłania ich na szafot za przekonania religijne, które sam wyznawał; przestrzegał surowo celibatu, jako prawa uświęconego przez państwo, gdy w pałacu własnym miał ukrytą żonę. Gdy 1547 r. Henryk umarł, a Edward VI objął rządy pod opieką księcia Somerset, ponieważ dwór nowego króla przejęty był zasadami kalwińskimi, mógł i Cranmer zrzucić długo noszoną maskę i otwarcie wystąpić jako protestant.

Wówczas w duchu kalwińskim napisał katechizm, liturgię, prawo kościelne, dokonał oderwania Anglii od Kościoła, przeprowadził zniesienie celibatu, pomagał do ostatecznego złupienia klasztorów, a przy tym ścigał protestantów, którzy inaczej jak on protestowali. Po śmierci Edwarda, z niewdzięczności ku Henrykowi, którego się już nie bał i od którego niczego się już spodziewać nie mógł, zamiast, jako wykonawca testamentu, bronić praw następstwa Marii i Elżbiety, pomagał on do pozbawienia ich tych praw, na rzecz Joanny Grey. Za Marii (katoliczki), na pierwszym parlamencie dzieło Cranmera zostało zniweczone i Anglia na nowo z Kościołem połączona. Cranmer z powodu zdrady względem królowej do więzienia wtrącony, o herezję oskarżony i na śmierć skazany. Tyle razy udawało mu się w życiu wygrywać podłą obłudą, że do niej uciekł się i wówczas, jako do wypróbowanego dobrze przez siebie środka. Wielu ułaskawiono, gdy się herezji wyrzekli, i on tedy w sześciu z kolei odwołaniach, coraz energiczniejszych, wyprzysięgał się wszystkich błędów swoich, przyznawał się do wszystkich haniebnych uczynków, do zdrady króla, królowej, Kościoła i państwa; zapewniał, że zasłużył na wszystkie kary ziemskie i piekielne, obiecywał wszakże poprawę i prosił o darowanie życia. Odwoływania swoje i potępiania te swojego życia powtarzał jeszcze w drodze na rusztowanie, bo spodziewał się uwolnienia, ale gdy spostrzegł, że tą rażą nie minie go kara, odwołał sześć poprzednich odwołań i przyznał się do protestantyzmu, aby swoim przeciwnikom nie zostawić tego triumfu, że wrócił nareszcie do Kościoła.

Umarł w płomieniach 1557 r. Bajką jest, przez Burneta wymyśloną, jakoby przed rzuceniem się w płomień, spalił rękę, która podpisywała jego poprzednie wyprzysięgania się protestantyzmu: przed zapaleniem ognia przywiązano go do stosu, nie mógł więc ani się rzucić w ogień, ani wprzód ręki sobie palić. Cf. Lingard, Gesch. v. England, ubers. v. Salis, w VI i VII t. Wilhelm Cobbet (w swoich listach o historii reformy 1824 r.), protestant, mówi o nim: „z jego 65 lat życia 29 przeszło na popełnianiu długiego szeregu czynności, które, pod względem swej bezbożności i opłakanych swych skutków, nie mają sobie nic równego w rocznikach ludzkich bezprawiów“. Wprawdzie niektórzy angielscy historycy, jak Burnet, robią, z Cranmera znakomitego, czcigodnego człowieka, ale historycy ci dowodzą tylko, jak dalece przesąd, namiętność stronnicza i niskie ziemskie interesy mogą przytępić moralny sąd człowieka.

Encyklopedia kościelna 1874, tom III, s. 514-516.

 



tagi: reformacja  luter  henryk viii  anglikanizm  deformacja  tomasz cranmer 

rotmeister
4 października 2018 20:25
8     1060    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Magazynier @rotmeister
4 października 2018 20:29

Nie wiedziałem, że go dopadła ręka sprawiedliwości. Maria Stuart to jednak była konkretna baba.

Świetny cytat.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Magazynier 4 października 2018 20:29
4 października 2018 20:47

Kadry są najważniejsze jak mawiał klasyk. Bez Cranmerów taki anglikanizm by łatwo nie przeszedł.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @rotmeister
5 października 2018 00:48

Niesamowite. Bardzo ciekawa notka. Niby wiemy o jakichś ogólnikach ale te szczegóły  o "kontredansie zmian poglądów" to coś wstrząsającego. Tak jakby go coś opętało. W sumie dość podobna "ścieżka przemiany religijnej" co w przypadku Wielkiego Mistrza Krzyżaków Hohenzollerna, siostrzeńca polskiego króla. Ale Hohenzollern miał znacznie więcej szczęścia bo i pochodzenie wyższe i król polski - jakiś taki mało lotny albo safanduła, albo jedno i drugie. Cranmer doznał na koniec tego, co sam uczynił Kościołowi - wielkiej niewdzięczności człowieka, któremu bardzo pomógł w jego dążeniach do celu.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @pink-panther 5 października 2018 00:48
5 października 2018 10:09

Smarzowski filmu o tym nie nakręci. 

zaloguj się by móc komentować

Tytus @rotmeister
5 października 2018 11:58

Każda herezja zaczyna się od chuci cielesnych.

Dzięki za ten tekst.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Tytus 5 października 2018 11:58
5 października 2018 18:42

Proszę bardzo:). Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @rotmeister 5 października 2018 10:09
5 października 2018 19:02

Nie nakręci, bo jak to by wyglądało? Mimo, że Więckiewicz mógłby Cranmera spokojnie zagrać (pierwszy od lewej).

Poza tym Cranmer to ojciec chrzestny królowej Anglii Elżbiety I, więc nie wypada.

Arcybiskup Canterbury w ekranizacjach np. Tudorów nie jest zbytnio łączony z obrabowaniem klasztorów, a jedynie z wyzwoleniem się spod władzy papieskiej, patronowanie miłości, a w końcu załatwieniem ożenku Henryka VIII z Anną Boleyn.

Oczywiście jego łamanie celibatu i dwa ożenki (pierwszy z córką właściciela lokalnej karczmy, która zmarła w połogu, drugi z bratanicą prominentnego luterańskiego reformatora Osiandera) jest przykładem ogromu uczuć i uczciwości... Jak to tłumaczą, Cranmer nie chciał mieć kochanki na boku, a z powodu głębokiej i opiekuńczej miłości poważniej potraktował ślub i swoją wybrankę niż niepotrzebny nakaz celibatu. To jemu Anglicy zawdzięczają nie tylko „Great Bible” oraz „Common book of paryers”, ale też reformatorski tekst przysięgi małżeńskiej z 1549 roku, w której miłość i czułość małżonków w biedzie, chorobie, bogactwie i zdrowiu ma być taka, że nie opuszczą się aż do śmierci.

Jak widać m.in. tutaj imperialna historia maluje Cranmera i jego ostatnie chwile inaczej niż stara encyklopedia...dzielny do końca, męczennik, który już na stosie miał zawołać „Panie Jezu przyjmij moją duszę”

https://www.youtube.com/watch?v=xRbyDCGrcBg

Dziękuję Panu za przypomnienie tego "reformatora".


 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @ainolatak 5 października 2018 19:02
5 października 2018 21:49

Smarzowskiego można by podejrzewać o doaboliczną przebiegłość, ale wg mnie to tylko diaboliczna głupota. Coś o nim też napiszę. PS. Ciekawa grafika. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować