-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Pomorze wczoraj i dziś czyli Potop szwedzki był w drugiej swej połowie wyraźnie wojną o wolność Bałtyku

Karol Górski, Pomorze wczoraj i dziś. Lwów 1934.

 

Dnia 16 lutego 1629, między godziną 11 a 12 ukazali się pod murami miasta (Torunia) Szwedzi. Jednak szczęśliwym trafem Szwedzi z daleka wzięli tłum gapiów za uszykowane do bitwy oddziały wojsk polskich i poczęli sami gotować się do bitwy. Minęło kilka chwil, zanim spostrzegli swą pomyłkę i ruszyli naprzód. Te kilka chwil uratowały miasto; nieliczna milicja stanęła na murach, mieszczanie chwycili za broń. Szczególnie pomyślnym było, że Szwedzi nie zdołali od razu opanować szańców, które usypano przed przedmieściem. Stało tam 6 dział i kilkuset pieszych nowego zaciągu. Gdy rada miejska odrzuciła żądanie poddania się, Szwedzi uderzyli na owe szańce. Przewaga liczebna i wyszkolenia nie dała długo czekać na wyniki: po kilku chwilach młody żołnierz miejski rzuci! się do ucieczki, a niewielki oddział dobrze wyćwiczonej i bitnej milicji w porządku wycofał się do miasta, pozostawiając Szwedom armaty.

Aby powstrzymać prących naprzód Szwedów rada miejska, zapewne za sprawą przybyłego właśnie Denhoffa, kazała zapalić przedmieścia. Stały tam wielkie składy smoły i drzewa, które od razu stanęły w ogniu. Szwedzkie pułki zatrzymały się przed ścianą dymu i ognia. Najeźdźcy rzucili się gasić ogień, a sam Wrangel z dobytą szpadą szedł na ich czele.

Wreszcie Szwedzi utorowali sobie drogę wśród płomieni i dotarli do murów, które obsadzili mieszczanie i milicja. Jednak wszelkie próby zdobycia Torunia szturmem nie powiodły się: gdy poległo wielu żołnierzy, Szwedzi zatrzymali się. Była już noc, płonące przedmieścia oświetlały plac boju. O pierwszej po północy oblegający ustąpili. Skorzystali z tego obrońcy, by zrąbać most przed bramą chełmińską. Całą noc trwała kanonada z murów do Szwedów, którzy rabowali na ocalałych częściach przedmieść. Rano 17 lutego stanęli Szwedzi w porządku bojowym przed miastem, ale próby szturmu zostały odparte. Wrangel nie uzyskał też okupu i musiał ze stratami odejść od miasta. Bohaterska obrona Torunia zyskała powszechną wdzięczność Rzeczypospolitej. Zamknęła ona działania wojenne kampanii przeciw Gustawowi Adolfowi.

Rzeczpospolita była krajem rolniczym, żyła z wywozu zboża na zachód. Teraz wywóz ten został przecięty. Szlachta uchwaliła na wojnę znaczne podatki, ale nie można było ich ściągnąć. Wobec zatamowania wywozu nastał powszechny brak gotówki, gdy z drugiej strony sytuacja wymagała znacznych ofiar. Jeżeli w roku 1625 przybyło do Gdańska 1500 okrętów, to w roku 1627 tylko 150. W handlu był zastój. Towary przywożone podrożały, natomiast zboże, stanowiące główny artykuł, przez Polskę produkowany, potaniało ogromnie. Przyczyną tego był brak zbytu. Grało tu rolę prawo popytu i podaży: jeżeli popyt jest mały, a podaż wielka - ceny spadają. Ten spadek cen był w kraju katastrofalny. W dodatku zakazano wywozu zboża drogą morską, by Szwedom nie dostarczać zaopatrzenia i dochodów. Gustaw Adolf bowiem ustanowił wszędzie w zdobytych portach cła na wywożone towary. Były to towary polskie: tak Polacy sami opłacali się Szwedom i dostarczali im środków pieniężnych na prowadzenie wojny.

Podatki zalegały, kraj po trzech latach wojny był zupełnie wyczerpany. Trzeba było zawrzeć rozejm na warunkach upokarzających: Inflanty zostały przy Szwedach, poza tym Szwedzi zatrzymali porty w Prusach i nałożyli cło na wszystkie okręty, nawet zawijające do Gdańska. Z tych pieniędzy opłacał potem Gustaw Adolf wojska swoje w czasie wojny trzydziestoletniej. Rozejm stanął na lat sześć, na więcej Polska nie chciała się zgodzić, nie mogąc znów dłużej prowadzić wojny z powodu ogólnego wyczerpania.

Pokój stanął za pośrednictwem Francji i Anglii. Francja chciała Gustawa Adolfa sprowadzić do Niemiec i skierować go przeciw cesarzowi, natomiast Anglii przyświecał cel inny: wolność handlu na Bałtyku. Ta wolność handlu była wielkim problemem polityki międzynarodowej, którym szczególnie interesowały się dwa państwa handlowe, Anglia i Holandia. To też ilekroć wybuchała wojna na Bałtyku, starały się oba te państwa o pokój i zachowanie pewnej równowagi, by nie utrudniać sobie wpływów gospodarczych. Ta wolność morza była też zawsze w interesie Rzplitej, która nie pragnęła opanowania Bałtyku. Jednak w Polsce nie rozumiano tego, jedynie Gdańsk starał się o wolność morza w imię interesów własnych, nie zaś Polski.

Toteż gdańszczanie i w czasie wojny i w czasie rokowań niejednokrotnie krzyżowali zamiary polskie, sprzeciwiali się też budowie floty, która jedynie skutecznie mogła tę wolność gwarantować. Ze strony polskiej nie rozumiano też dobrze polityki gdańskiej, nagradzając miasto niepomiernymi przywilejami za wierność, tak, iż pochwyciło ono w swoje ręce nie tylko handel Polski, ale odebrało jej z czasem nawet istotne prawa, płynące z panowania na morzu, jak np. prawo nakładania ceł. Dawna Rzeczpospolita nie zdobyła się na własną konsekwentną politykę morską, której główną podstawą mogła być tylko wolność Bałtyku.

Szwedzi nie ograniczyli się do jednej próby opanowania Pomorza: w czasie wojny trzydziestoletniej usadowili się w najważniejszych punktach Rzeszy niemieckiej, położonych nad Bałtykiem i Morzem Północnym: biskupstwo Bremy, Stralsund, Wismar, Szczecin dostały się w ich ręce. Marzenie o panowaniu nad Bałtykiem było bliskie ziszczenia. Brakło tylko ujść dwóch najważniejszych rzek, którymi płynęły wytwory największego kraju nadbałtyckiego - Polski. Korzystając więc z wojen kozackich usiłują Szwedzi opanować Pomorze.

Właściwie dwa plany zlewały się tu w jedno: plan narodowy szwedzki panowania na północy z planem religijnym - pokonania katolików. To też wojna szwedzka za Jana Kazimierza ma ten dwojaki charakter: na zewnątrz to walka o Bałtyk - dla samej Polski - to wojna religijna. Jednak próby ustalenia hegemonii szwedzkiej na morzu spotykają się tym razem z oporem nie tylko Rzeczypospolitej. Zaniepokojona Moskwa zawiera z Polską rozejm, bojąc się, że nadmierny wzrost potęgi szwedzkiej na zawsze przekreśli jej dążenia do morza. Obok tego Dania staje zbrojnie po stronie Polski i sprzymierzonego z nią cesarza.

Wojna 1655-1660 jest w drugiej swej połowie wyraźnie wojną o wolność Bałtyku. I znowu pojawiają się pośrednicy, którym na tej wolności Bałtyku zależy: Anglia, Holandia, a z nieco innych pobudek Francja. Pokój oliwski przypieczętował klęskę zamiarów szwedzkich i zagwarantował na czas pewien wolność morza.

Raz jeszcze wybuchła długa wojna północna o panowanie nad brzegami Bałtyku w latach 1701-1721. Polska była w niej nie czynnym aktorem, ale raczej przedmiotem walki. Wyczerpana Rzeczpospolita, wciągnięta w niepotrzebną wojnę przez króla Niemca, który knuł plany jej rozbioru, była już z góry przeznaczona na łup dla zwycięzcy: zrazu Karol XII, osadziwszy Stanisława Leszczyńskiego na tronie, narzucił Polsce taki traktat, który by oddał ją w niewolę gospodarczą Szwedów (1705). Potem zręczna polityka cara Piotra oddała mu zwierzchność nad Polską w formie gwarancji układu między królem a szlachtą (Sejm Niemy 1717). Wojna właściwa toczyła się między carem Piotrem a Karolem XII; wreszcie, po klęsce Szwedów, doprowadziła do częściowej likwidacji ich panowania nad Bałtykiem przez cara, króla duńskiego i elektora brandenburskiego.

Odtąd Rosja jest największą potęgą na północy, to znaczy na Bałtyku. Wobec potężnej floty rosyjskiej Szwecja jest bezsilna i dostaje się pod zwierzchność rosyjską, podobnie jak Polska. Jednak nawet Rosja, nie posiadając cieśnin bałtyckich, dąży do zachowania swobody żeglugi. Stróżem tej swobody od XVII wieku jest Dania. Dania ma obowiązek utrzymywać wolność żeglugi w cieśninach, nad którymi panuje. W zamian za to pobierała ona do połowy XIX wieku cło na Sundzie. Prawa tego zrzekła się w zamian za znaczną sumę pieniędzy, jednak nałożony przez międzynarodowe traktaty obowiązek utrzymania wolności cieśnin pozostał. Dania nie zawsze pamiętała o tym obowiązku.

W przeddzień wojny światowej Niemcy zażądali od Duńczyków pozwolenia na rzucenie min w cieśninach. W analogicznej sytuacji Belgia odmówiła złamania traktatów i nie pozwoliła na przemarsz Niemców. Duńczycy zapytali Anglików o radę, a krótkowzroczny polityk angielski, sir Grey pozwolił im na spełnienie żądań niemieckich, choć były one sprzeczne z traktatami. W wyniku Rosja została odcięta od sprzymierzonych, którzy nie mogli dać jej pomocy i została bez trudności pobita przez Niemców.

Największą potęgą morską od początku XX w. na morzu bałtyckim była Rzesza niemiecka, odkąd po wojnie rosyjsko-japońskiej Rosja straciła swe przodujące na morzu stanowisko. Niemcy posiadają też w swym ręku kanał kiloński, który uniezależnia ich od Duńczyków przy przesuwaniu floty z morza Północnego na Bałtyk. Posiadając przewagę liczebną, dążą Niemcy do zupełnego opanowania Bałtyku. Nie tylko Pomorze, ale Litwa, Łotwa, Estonia mają według ich marzeń stać się częściami ich państwa. Oznaczałoby to upadek wolności morza Bałtyckiego, o którą tyle krwi przelano w ciągu wielu wojen. To też nie tylko interesem Polski, ale też wszystkich innych państw nadmorskich, nie wyłączając Rosji, jest utrzymanie wolności morza Bałtyckiego, która jest równoznaczna z niepodległością wielkiej rzeszy ludów różnych języków i różnych kultur, które zasiadły nad Morzem Śródziemnym północnej Europy. Jednym ze stróżów tej wolności jest nasza marynarka wojenna, dziedzicząca piękną tradycję dawnej floty polskiej, wsławionej zwycięstwem pod Oliwą w roku 1627.

O roli Pomorza, Bałtyku, handlu na nim i sprzecznych interesach różnych gangsterów w najnowszej Szkole Nawigatorów o stosunkach polsko-angielskich (brytyjskich).

Tu szczegóły:

Nawigator polsko-angielski

Do kupienia tutaj:

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-21/



tagi: rzeczpospolita  wielka brytania  bałtyk  nawigator polsko angielski  wacław borowy 

rotmeister
22 stycznia 2019 15:34
10     831    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Greenwatcher @rotmeister
22 stycznia 2019 18:08

Wystarczy obrócić mapę, a okaże się że Bałyk to dla Brytyjczyków większy (dużo większy) fiord. Za plecami mają tylko ocean.

 

Źródło Google Earth. 

 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @Greenwatcher 22 stycznia 2019 18:08
22 stycznia 2019 18:24

To zdjęcie wraz komentarzem jest genialne! Bardzo dużu uświadamia ta zmieniona optyka.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Greenwatcher 22 stycznia 2019 18:08
22 stycznia 2019 19:17

Ale to taki fiord na którym im cholernie zależało. 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @rotmeister 22 stycznia 2019 19:17
22 stycznia 2019 19:35

Oczywiście! Ponieważ dawał im lądowy dostęp do Heartlandu. Od Nowogrodu przez Wołgę zanim opanowali drogę morską do Indii i Chin mieli dostęp do serca  lądu jakim była  Środkowa Azja. Potem Moskwa zaczęła toczyć Wielką Grę i stawiać się Koronie Brytyjskiej więc kiedy powstał już Kanał Sueski a Moskale zmontowali sobie kolei transsyberyjską na Moskwę zapadł wyrok.

My ciągle zapominamy że Anglia to Sasi z Dani skolonizowani przez wikingów więc cała północną półkulę traktują jako dominium przynależne im z urodzenia. W środku tej północnej hemisfery są wyspy brytyjskie. To jest północny biegun polityczny. Szkoda, że nie mam odpowiedniej mapy, która by to przedstawiała, ale to łatwo sobie wyobrazić. Anglia to Morskie Państwo Środka. Tylko nasi politycy jakoś nie mogą czy nie chcą tego zrozumieć.  Jeszcze raz dzięki Greenwatcher'owi za tę mapkę z Google.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @rotmeister
22 stycznia 2019 20:34

Witam.

Ciekawa notka ale skoro Boson umieścił również ciekawą notkę spróbuję je jakoś połączyć. Zrobię to za pomocą linku, który pokazuje w 1572 (roku urodzenia kapitana Arenda Dickmanna) próby wzmocnienia roli Polski na Bałtyku i być może ochrony polskiego handlu:

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Smok_(galeon)

Ale niestety w owym roku 1572 Zygmunt II August umiera i jego plany na Bałtyku zawarte w utworzonej przez niego Komisji Morskiej nie dochodzą do skutku. Taka polska niemoc, chciałoby się powiedzieć. Chociaż nie do końca bo na przykład sądownictwo nie mogło upaść w owym słynnym już roku 1572 powołano (na czas bezkrólewia) Sądy Kapturowe. Sporo znaczących wydarzeń w owym czasie końca Jagiellonów się wydarzyło.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

tomciob @rotmeister 22 stycznia 2019 19:17
22 stycznia 2019 20:36

Fiord z dostępem do 1/3 Europy.

zaloguj się by móc komentować

chlor @rotmeister
22 stycznia 2019 20:44

No no. Anglicy jako miłośnicy wolnego handlu.

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @mniszysko 22 stycznia 2019 19:35
22 stycznia 2019 21:02

Proszę bardzo. Zapraszam do innej perspektywy. 

https://www.google.pl/intl/pl/earth/

No i ta cyrkulacja wiatrów. Wypływasz z Londynu z suknem, a na Tamizie wiatr w plecy. Przepływasz Morze Północne na jednym halsie i jesteś w Skagerraku. Potem rufa, drugi hals - Kattegat. Sund lub Bełt - baksztag lub półwiatr. Znów rufa i baksztagami i fordewindem w Gdańsku (proszę o wyrozumiałość żeglarzy, bo to rejs po mapie). A z powrotem ze zbożem i woskiem? No załóżmy, że zawiało akurat ze wschodu, a wiec wychodzisz z Gdańska …  ;)  No, a weźmy to Morze Śródziemne, ten Półwysep Iberyjski, daleko i za dużo zwrotów.   

źródło Google Earth

zaloguj się by móc komentować

Globalny @rotmeister
23 stycznia 2019 07:53

Dzięki za notkę. No i mam kolejną odpowiedź na kwestię "gdańskiej klątwy":

"Toteż gdańszczanie i w czasie wojny i w czasie rokowań niejednokrotnie krzyżowali zamiary polskie, sprzeciwiali się też budowie floty, która jedynie skutecznie mogła tę wolność gwarantować. Ze strony polskiej nie rozumiano też dobrze polityki gdańskiej, nagradzając miasto niepomiernymi przywilejami za wierność, tak, iż pochwyciło ono w swoje ręce nie tylko handel Polski, ale odebrało jej z czasem nawet istotne prawa, płynące z panowania na morzu, jak np. prawo nakładania ceł. Dawna Rzeczpospolita nie zdobyła się na własną konsekwentną politykę morską, której główną podstawą mogła być tylko wolność Bałtyku".

I tak (tu pokusa użycia słowa powszechnie uznawanego za obelżywe) jest do dzisiaj!!!

(no może Kapitan Sulatycki coś kuma, niech się cieszy na stare lata: https://www.gov.pl/web/gospodarkamorska/kpt-zw-zbigniew-sulatycki-przewodniczacym-nowo-powolanego-konwentu-morskiego)

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @Greenwatcher 22 stycznia 2019 21:02
23 stycznia 2019 09:08

Ten link, który Pan zapodał jest wspaniały. Poużywałem go sobie i wszystkim polecam. Teraz rozumiem dlaczego Grenlandia chce się oderwać od Danii i być niepodległa. Ciekawym, kto po tym ewentualnym akcie będzie protektorem Grenlandii?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować