-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Pomnik pomordowanych przez oprawców hitlerowskich w Szydłowcu (las na Korzonku) - 3 sierpnia 1944 roku.

W Szydłowcu, mieście w południowej części województwa mazowieckiego, w lesie, tuż przy drodze Skarżysko-Kamienna – Radom stoi pomnik. Napis na nim głosi:

 

Miejsce uświęcone krwią 14-tu Polaków zamordowanych przez oprawców hitlerowskich w sierpniu 1944 r. Społeczeństwo Szydłowca.

 

 

 

 

 

 

 

 

Poniżej znajduje się lista 11 nazwisk (i trzech nieznanych):

Stefańska Urszula lat 23 z Ćmielowa.

Stefański Jerzy lat 21 z Ćmielowa.

Wieczorek Jan lat 40 z Ćmielowa.

Dziewiecki Wincenty lat 44 z Ćmielowa (u niego przebywało troje nieznanych z nazwiska ludzi których również zamordowano).

Kolasa Jan lat 42 z Krzczonowic.

Koza Henryk lat 22 z Ćmielowa.

Kowalczyk Stanisław lat 22 z Ćmielowa.

Cieślikowski Stanisław lat 18 z Ćmielowa (na pomniku jest zapisane błędnie nazwisko Cieślik).

Podgórski Józef lat 16 z Ćmielowa.

Myśliwski Stanisław lat 42 z Ćmielowa.

Nalewaj Piotr lat 40 z Krzczonowic (4 km od Ćmielowa).

 

Na pomniku nie ma miejsca pochodzenia zamordowanych, to wiem skąd inąd.

 

Na cmentarzu w Ćmielowie, oddalonym od Szydłowca o około 70 km znajdują się zaś takie tabliczki:

Jan Kolasa lat 35. Żołnierz AK „Grobla” rozstrzelany jako zakładnik w Szydłowcu dnia 03.08.1944 r.

Rozstrzelani 3.08.1944 r. w Szydłowcu:

W. Dziewiecki, lat 47.

S. Kowalczyk, lat 22.

H. Koza, lat 22.

S. Cieślikowski, lat 19.

J. Podgórski, lat 18.

U. Stefańska, lat 24.

J. Stefański, lat 21.

 

 

W odległości 4 kilometrów od Ćmielowa, znajduje się niewielka wieś Krzczonowice. Na stronie www.krzczonowice.pl prowadzonej przez jej mieszkańców znajduje się z kolei taki wpis:

 

Spalenie wsi przez Ukraińców.

Najpierw trzeba sobie przypomnieć co działo  się w tym czasie na froncie wojennym (lipiec 1944 r.) i co działo rok wcześniej (latem 1943 r.) na Wołyniu, Podolu i Ziemi Lwowskiej czyli na dawnych ziemiach II Rzeczpospolitej, obecnie Ukrainy. Front wojenny radziecko - polsko - niemiecki pod koniec lipca 1944 r. zatrzymał się na Wiśle w okolicach Sandomierza i Baranowa tzw. przyczółek sandomierski i był zdobywany do stycznia 1945 r. przez 1 Front Ukraiński dowodzony przez marszałka Iwana Koniewa. Tak więc, po prawej stronie Wisły znajdowali się wyzwoliciele spod okupacji niemieckiej czyli Armia Czerwona, a po lewej stronie Wisły okupant niemiecki wraz z rosyjskimi oddziałami gen. Własowa tzw. Własowcy.

 

Natomiast rok wcześniej w lipcu 1943 r. na Wołyniu odbywała się tzw. Rzeź wołyńska, w której od 1942 r. do lipca 1944 r. zostało wymordowanych ok. 60 tysięcy Polaków przez nacjonalistów ukraińskich tzw. UPA (Ukraińska Powstańcza Armia). Najwięcej mordów, dokonanych latem 1943 r. odbyło się w niedzielę 11 lipca. Ukraińcy wykorzystali fakt, że ludność polska gromadziła się podczas mszy w kościołach, więc często kościoły były otaczane, a wierni przed śmiercią częstokroć byli torturowani w okrutny sposób (np. przecinanie ludzi na pół piłą do drewna, wyłupywanie oczu, palenie żywcem). 11 lipca 1943 r. nastąpił skoordynowany atak na dziesiątki polskich miejscowości, w całym zaś lipcu na co najmniej 530 polskich wsi i osad.  Pod hasłem "Śmierć Lachom" wymordowano wówczas kilkanaście tysięcy Polaków. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni. Polskie wsie po wymordowaniu były palone.

 

W takiej atmosferze polityczno-wojennej, pewnego lipcowego dnia 1944 r.(pod koniec miesiąca) do wsi zajechało bryczką 3 Ukraińców w mundurach niemieckiego Wermachtu, którzy chwilowo stacjonowali razem z Niemcami w niedalekiej Brzustowie, podczas wycofywania się przed nacierającą radziecką Armią Czerwoną. Nie była to wizyta pokojowa, zabrali się do grabieży chłopskich gospodarstw. Powiadomieni o tym partyzanci AK z placówki Krzczonowice przystąpili do obrony własnej wsi przed najeźdźcami i złodziejami, pamiętając do czego Ukraińcy są zdolni, jaką nienawiścią pałają do Polaków. Nikt nie mógł zagwarantować, że nie powtórzą rzezi jaka miała miejsce na Wołyniu rok wcześniej. W dzisiejszych pokojowych czasach nasza policja również strzela do złodziei, rabusiów, którzy nie zatrzymują się na wezwanie.

W wyniku wymiany ognia 2 Ukraińców zostało zabitych, jednemu udało się zbiec, mimo pogoni za nim nie udało się go złapać. Po kilku godzinach sprowadził on posiłki i przystąpili tak jak przed rokiem na Wołyniu do podpalania wsi i zabijania. Na początek zabili dwóch parobków u Stanisława Kowalskiego.

 

Spłonęło wtedy całkowicie kilka chłopskich zabudowań m.in. u Siwca, Kacy, Kota, Patrów, Kolasy (Tycki). Gestapo powstrzymało dalsze podpalanie wsi. Ukraińcy strzelali do wszystkiego co się rusza, z Zaolzia było słychać strzelaninę we wsi i było widać  łuny pożarów, z życiem uszedł Pan Jan Góra.

 

Panowie Piotr Nalewaj i Jan Kolasa (brat Ignaca) w tym dniu idąc do wsi z Ćmielowa, słysząc co się dzieje, zawrócili i tam pozostali do następnego dnia. Na drugi dzień poszli z powrotem do domu, jednak po drodze zatrzymali ich żandarmi niemieccy i wywieźli do Szydłowca i powiesili na rynku wraz z innymi Polakami (…).

http://www.krzczonowice.pl/index.php?id=ii_wo963_spale641 Dostęp 28.07.2018 r.

Autorami strony są Krzysztof Granat i Andrzej Granat.

 

Inna wersję, odbiegającą tylko w szczegółach, przedstawiła mi mieszkanka Ćmielowa, pani Jadwiga Czajkowska z domu Koza, siostra zamordowanego w 1944 roku Henryka Kozy. Jako morderców również wskazała Ukraińców, inne miały by być okoliczności śmierci zakładników, którzy zostali wyłapani tego dnia przypadkowo, niejako przy okazji, przez Ukraińców na służbie niemieckiej. Od pani Jadwigi Czajkowskiej wiem również, że trójka nieznanych ludzi, których również zamordowano 3 sierpnia, przebywała przypadkiem u Wincentego Dziewieckiego w Ćmielowie.

Otóż po przewiezieniu zakładników do Szydłowca, byli oni tam do dnia 3 sierpnia 1944 roku przetrzymywani. 3 sierpnia 1944 roku zostali przewiezieni do miejscowości Wola Korzeniowa graniczącej z Szydłowcem. Dzisiaj to miejsce określane jest jako las na Korzonku lub uroczysko Korzonek. Niedaleko miejsca kaźni mieszkał czyściciel (?) miasta (tak nazwany był kiedyś hycel) który widział moment egzekucji. Skazańcy byli zmuszeni wykopać sobie grób, po czym zostali zabici strzałami w tył głowy. Ciała przysypano ziemią. Człowiek który widział moment egzekucji poinformował o tym rodziny zabitych. Po wkroczeniu na teren Polski Armii Czerwonej, już po zakończeniu działań wojennych, rodziny pomordowanych po otrzymaniu wszystkich możliwych pozwoleń przeprowadziły ekshumację szczątków ofiar. Pochowano je na cmentarzu w Ćmielowie. Część ofiar rodziny pochowały w osobnych grobach. W jednej wspólnej mogile na ćmielowskim cmentarzy zostali pochowani: Stanisław Kowalczyk, lat 22, Henryk Koza, lat 22, Stanisław Cieślikowski, lat 19, Józef Podgórski, lat 18 (lub 16) oraz rodzeństwo Urszula Stefańska, lat 24 i Jerzy Stefański, lat 21. Ciała trzech nieznanych osób, niebędących mieszkańcami Ćmielowa, rodziny zabrały „do siebie” i tam pochowały.

 

Piszę o tym min. dlatego, że na Wikipedii, w haśle „Kapliczki szydłowieckie” jest błąd. Wpis tam zamieszczony informuje: Miejsce pamięci w lesie na Korzonku – tablica upamiętniająca żołnierzy walczących w bitwie pod Huciskiem, w efekcie której 14 żołnierzy Armii Krajowej zostało rozstrzelanych w lesie przyległym do Szydłowca. Na tablicy upamiętniającej to miejsce czytamy: Miejsce uświęcone krwią 14-tu Polaków zamordowanych przez oprawców hitlerowskich w sierpniu 1944 r. Społeczeństwo Szydłowca. Poniżej wymienione są osoby, które są pochowane na tym miejscu. Pochodziły one ze Śmiłowa i Krzczonowa.

 

Bitwa odbyła się jednak dopiero w nocy z 26 na 27 sierpnia 1944 roku (czyli 23 dni po śmierci zakładników z Ćmielowa), a żołnierze którzy tam zginęli, w liczbie 7, mają swój pomnik.

 

Przed 72 laty w nocy z 26/27 i w dzień 27 sierpnia 1944, żołnierze Armii Krajowej stoczyli w ramach Akcji „Burza”, ciężki bój z okupacyjnymi wojskami niemieckimi złożonymi głównie z żołnierzy ukraińskich tak zwanych "własowców". W walce poległo 7 partyzantów AK z ubezpieczenia kompanii ppor. Ignacego Pisarskiego pseud. „Maria”. Mieszkańcy Huciska pochowali poległych w miejscu walki. Do dziś w tej leśnej mogile spoczywają prochy 3 żołnierzy. Odsłonięcie pomnika odbyło się 20 września 1987 roku.

http://domnaskale.net.pl/artykul/72-rocznica-bitwy-pod-ciechostowicami-i-huciskiem/

 

Dzisiaj miejsce kaźni 14 Polaków na uroczysku Korzonek upamiętnia pomnik. Znajduje się on na tyłach Zespołu Szkół im. Korpusu Ochrony Pogranicza w Szydłowcu mieszczącego się przy ulicy Tadeusza Kościuszki 39. Żeby do niego trafić, trzeba jadąc od drogi na Radom-Warszawa (zjazd z drogi S7 [E77] jest tuż koło szkoły) skręcić w lewo w pierwszą drogę za szkołą (mając ją po lewej ręce) i jechać w kierunku lasu do ukazania się kilku domów. Przed nimi należy znowu skręcić w lewo (jak gdyby okrążając szkołę), dojechać leśną drogą o rozwidlenia na którym trzeba ponownie skręcić w lewo i po około kilkudziesięciu metrach znajdziemy pomnik po prawej stronie tej leśnej drogi. (Ten sam manewr można powtórzyć skręcając przed szkołą, mając ją po prawej ręce, i skręcając ciągle w prawo-trzeba po prostu dojechać na teren z tyłu szkoły). Gdyby ktoś chciał tam trafić przy pomocy nawigacji to położenie tego pomnika to (o kilka metrów mogę się pomylić): 51°12'31.8"N 20°51'16.6"E (51.208837, 20.854616). Mapy gogle pokazują, że ta leśna dróżka to ulica Kamienna (w Szydłowcu). Piszę to, bo trudno tam trafić. Miejscowi wiedzą, niektórzy członkowie rodzin pomordowanych pewnie też, ale przy szkole nie ma np. żadnej tablicy informacyjnej czy kierunkowskazu.

https://goo.gl/maps/N57LwCUrMWM2



tagi: niemcy  okupacja  pomnik w szydłowcu  szydłowiec  wola korzeniowa  korzonek  uroczysko  las  ćmielów  zamordowani przez oprawców hitlerowskich  sierpień 1944 

rotmeister
2 sierpnia 2018 22:18
10     878    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
JOLANTA1 @rotmeister
3 sierpnia 2018 14:15

Dziękuję, tekst jest świetny.

Fakty bez emocji i manilplacji .Pink Panther,Stalagmit i Rotmeister czyli ostatnie takie Trio.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @JOLANTA1 3 sierpnia 2018 14:15
3 sierpnia 2018 16:42

Dziękuję. Pozdrawiam również.

zaloguj się by móc komentować

Klak @rotmeister
3 sierpnia 2018 22:16

Z ziemi Skarżyskiej wychodzą wszyscy moi przodkowie, dobrzez jest coś więcej o nich czasem przeczytać. Dziękuje

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @rotmeister
3 sierpnia 2018 22:28

Proszę bardzo. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @rotmeister
4 sierpnia 2018 12:55

Dziękuję za ważny kawałek historii regionu. O obecności posiłkowych oddziałów ukraińskich w śłużbie niemieckiej w czasie wojny, oraz o ich zachowaniach i zbrodniach sporo słyszałem od rodziny.

W tej notce opisałem zbrodnię popełnioną w Starachowicach w sierpniu 1944 roku przez Kałmuski Korpus Kawalerii:

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/nad-kamienna-od-wojny-do-wojny

A tu jest zdjęcie tablicy (ul. Kościelna/róg Leśnej w Starachowicach) upamiętniającej to wydarzenie:

zaloguj się by móc komentować

DYNAQ @rotmeister
4 sierpnia 2018 19:16

Własowcy to rosjanie,nie ukraińcy.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @DYNAQ 4 sierpnia 2018 19:16
4 sierpnia 2018 19:17

To prawda, chciałem po prostu zamieścić zdjęcie innego miejca pamięci z regionu.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Stalagmit 4 sierpnia 2018 12:55
4 sierpnia 2018 23:36

2 tygodnie temu byłem w Starachowicach. Gdybym wiedział to bym odwiedził. Za rok wakacje, i w planach znowu wypad w tamte strony. Może się uda. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @DYNAQ 4 sierpnia 2018 19:16
4 sierpnia 2018 23:39

Ukraińcy też tam byli.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @rotmeister 4 sierpnia 2018 23:36
5 sierpnia 2018 22:30

Jeśli akurat będę w pobliżu, mogę pooprowadzać. Dziękuję bardzo i również pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować