-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Polska, Anglia i Oliver Cromwell czyli jak wyrwać Królestwo Polskie spod władzy papieskiej.

Henryk Tyszka, Anglia a Polska. Warszawa 1922. (fragmenty).

 

Nie udała się myśl skolonizowania Szkotami Ukrainy, tak jak później pod koniec XVI w. pozostanie bez echa projekt polski, aby Inflanty Anglikami zaludnić, ale za to miasta i miasteczka zapełniają się od XVI-go stulecia uchodźcami ze Szkocji i Anglii. Przede wszystkim Prusy wschodnie i królewskie, a później wszystkie większe miasta jak Poznań, Kraków, Lwów, Warszawa, Lublin, Toruń i mniejsze jak Zamość, Krosno. Napływ Szkotów tłumaczy się religijnymi względami: prześladowani katolicy i prezbiterianie szukają schronienia w Polsce, gdzie zwłaszcza około r. 1573 zupełna panuje wolność wyznaniowa; poza tym względy handlowe skłaniają ich kupczyć i osiedlać się. Początkowo Szkoci zajmują się handlem domo-krążnym, potem osiadłym i dorabiają się majątku. Królowie polscy jak Stefan Batory, Władysław IV, Michał Korybut i Sobieski wydają im przywileje, czynią z nich dostawców dla wojska i dla dworów swoich. Ludność wszakże ich nie lubi. Szlachtę podupadłą, trudniącą się handlem, szotami zowie; kupiectwo miejscowe skargi podnosi na „fortyle“ panów Szotów, co to jeden towar we „dwu budach“ sprzedają i chłopców „z nożami“ zasadzają pod kamienicę, z nożami — na sprzedaż.

 

Jeżowski w dziełku „ Oekonomja“ (1638 r.) skarży się: „Przez co pieniędzy nie mamy? Temu, że ich za fraszki indziej wysyłamy, które Szkoci, jako chcą, drogo sprzedawają“.

 

Pierwszy znany krakowski obywatel, z pochodzenia Szkot, otrzymał prawo obywatelskie miejskie w r. 1509, a więc już od początku panowania Zygmunta Starego mamy Szkotów, poddanych polskich. Liczbę ich ogólną w końcu XVI w. podają na 15 tys. do 30 tys. łącznie z osiadłymi w Prusiech. Choroby wszakże, epidemie, wojny, zdziesiątkowały kolonie szkockie i angielskie i dzisiaj z nazwiska tylko gdzieniegdzie sądzić można o wyspiarskim pochodzeniu naszych rodaków (Szott, Mier, Gordon). Szkoci i Anglicy mieli samorząd, a mianowicie urzędy, cechy czyli bractwa kupieckie szkockie; swoich starszych czyli sędziów, którzy sądzili podczas jarmarków, apelacja dopuszczana była tylko do sejmu głównego szkockiego w Toruniu, ten odprawiał kadencję na Trzy Króle. Karano winowajców siedzeniem lub grzywnami. Kary pieniężne szły na lichwę pożyczkową (20%). Do otrzymania obywatelstwa należało okupić się: prócz dukatów (do 1000 fl.) składano broń i proch w kamieniach, niby dla obrony miasta. Ciekawa rzecz, że Szkoci wędrowali głównie z kilku miejscowości: Aberdeen, Dundee, Edynburg.

 

Pomiędzy emigrantami zdarzali się szlachcice. Niejaki Drummont, katolik, czy nie należy do rodu sir Eryka Drummonda, katolika również, sekretarza Związku Narodów? Nieco inteligencji szkockiej osiada także, jak lekarz Marcin Fox, rodzina Jonstonów, z których wyszedł Jan Jonston, przyrodnik; nawet alchemik, angielskiego pochodzenia, zakłada pracownię w Krakowie.

 

Za Zygmunta Starego stosunki polityczne z Anglią odżywają z powodu niebezpieczeństwa zagrażającego światu chrześcijańskiemu od Turków. Już w r. 1517 poseł polski Miedzielewski, wysłany do Rzymu, do projektowanej ligi na Turka włączał jako uczestnika m. in. Anglię. Henryk VIII, podówczas gorliwy katolik, obrońca wiary, długi pisze list do Zygmunta (1.XI 1526 r.), pełen religijnego namaszczenia, w którym widocznie uwiadomiony o położeniu Węgier, a może nie wiedząc o bitwie mohackiej, ubłagany przedtem przez Ludwika węgierskiego prosi króla, aby dał pomoc Węgrom. W liście bez daty (1526 czy 7?) Zygmunt odpisuje, że Polska opierać się musi nie tylko nawale tureckiej, ale tatarskiej, moskiewskiej i innych niewiernych i schizmatyków. Sami, oświadcza, bronimy granic, przez które niegdyś barbarzyńcy wtargnęli w głąb Europy. Prosi króla angielskiego aby go nie opuszczał i zachęcił innych monarchów do współdziałania. Wskazując zaś na wojny toczone na Zachodzie i swoje wysiłki, aby im kres położyć, prosi Henryka o pośrednictwo pokojowe z jego strony. Podobnież zwraca się o pomoc do kanclerza kardynała Wolseya, w późniejszym zdaje się liście (7.V 1527 r.). W tej sprawie obrony czy wyprawy przeciw Turkom bawi w Polsce Jan Wallopp z Calais. Kiedy zaś wskutek zażegnania niebezpieczeństwa tureckiego przez zawarcie rozejmu kilkoletniego z sułtanem pomoc obca stała się zbyteczna, Zygmunt dziękuje i poleca opiece królewskiej kupców gdańskich oraz innych poddanych polskich, bawiących w Anglii. Zdaje się że w następnym 1528 r. Henryk VIII zamyślał wejść z Polską w przymierze.

 

Są również ślady wpływów humanistów angielskich w Polsce. Wspomniany Wallop jest humanistą, Krzycki (w 1527 r.), świeżo zostawszy biskupem płockim, pyta biskupa Cutberta Tonstalla z Londynu o nowości literackie i podziwia ogładę króla i Anglików: ,,od nas zaś, zmieszanych ze Scytami i Sarmatami, wyjść tylko może brzydota i nieokrzesanie”.

 

Specjalną rolę w Anglii odegra Jan Łaski, dziekan gnieźnieński, synowiec prymasa. Jest to jeden z najczynniejszych reformatorów i najoryginalniejszych umysłów. W Anglii bawił dwukrotnie w roku 1549 (8 miesięcy) i w 1550 - 3. Darzył go zaufaniem i wpływom jego ulegał Cranmer, organizator kościoła anglikańskiego. Łaski anglikaninem nie był, zbliżał się do kalwinizmu i oddziaływał na Cranmera w duchu „odkatoliczenia“ kościoła angielskiego. Założył i urządził pierwszą w Londynie gminę protestancką z cudzoziemców złożoną, powołany został do komisji „32“, która opracowywała nowe prawo kościelne; mówią też o jego cichym wpływie nad ułożeniem liturgii i wyznania wiary kościoła anglikańskiego. Zajmował się również polityką jako rzecznik książąt niemieckich przed królem Edwardem VI, w ich staraniach o pomoc materialną na wojnę z Karolem V. Po wstąpieniu na tron Marii Tudor gmina Łaskiego w Londynie została rozwiązana, a on i jego wierni skazani na wygnanie. Niektórzy z wygnańców jak księżna Suffolk, wdowa po przyjacielu Henryka VII, aż na Żmudzi w Krożanach znalazła dzięki łaskawości króla Radziwiłłów i staraniem Łaskiego schronienie z dzieckiem.

 

Jeden z ostatnich swych listów reformator zwrócił do Elżbiety, która w r. 1558 tron objęła. List zawiera pouczenia o obowiązkach monarchy chrześcijańskiego, który tym różnić się musi od poganina w sprawowaniu rządów, że kiedy ów uważa się za pana swego ludu, ten wypełniać ma służbę Bożą wśród poddanych. List Elżbieta otrzymała, ale w polityce kościelnej trzymała się anglikanizmu, duch Łaskiego zatriumfować miał później w zwycięstwie prezbiterianów i purytanów, których był zwiastunem.

 

Stosunki polityczne z Anglią za Zygmunta Augusta znowu nabierają siły. Pomijamy prośbę Bony do Marii Tudor o wstawienie się za nią, aby z Polski mogła ze skarbami wyjechać. W stosunkach obu państw Bałtyk i sprawa północna dostarczą obok tureckiego niebezpieczeństwa najwięcej materiału do korespondencji i poselstw obustronnych. I tak poselstwo polskie prosi królową, aby nie dawała pomocy Moskwie. Rzekomo uwzględnia ją Elżbieta edyktem z r. 1561 przeciw dostawcom broni dla cara, ale wiadome są późniejsze konfiskaty ładunków broni przez kaprów królewskich zorganizowanych na rozkaz Zygmunta Augusta.

 

W roku 1567 król pisze list do Elżbiety w którym wyjaśnia, że żeglugę do Moskwy (in Moscoviam) wzbronić musi nie tylko ze względu na interesy prywatne, ale całego świata chrześcijańskiego i religii. Wróg dzięki tym stosunkom oświeca się, zaopatruje w oręż ale co najważniejsza w rzemieślników, którzy w samym barbarzyńskim (moskiewskim) kraju wytworzą wszystko, co potrzebne dla wojska, a co dotąd tam było nieznane. W następnym roku król w liście do Elżbiety charakteryzuje Moskala, jako dziedzicznego wroga wszystkich państw wolnych. Podkreśla zaś nie tylko, że Anglia daje pomoc w rzeczach i ludziach, ale że car otrzymuje wiadomości o najtajniejszych zamiarach polskich. I w konkluzji oświadcza, że nie może pozwolić na wolność żeglugi do Narwy. Okręty angielskie płynęły zaopatrzone w działa. W bitwie, stoczonej u wyspy Tutta, kaprowie stracili 6 okrętów z 83 majtkami, wziętymi do niewoli, 1 statek został spalony, a tylko jednemu udało się umknąć. Okrętów angielskich było 13 (r. 1570 10. VII).

 

Stosunki polityczne mimo to nie zaostrzają się, Anglii bowiem zależało na budulcu z Polski, choć są zadrażnione raczej gospodarcze i to pośrednio.

 

Dekretem z 24. II 1553 r. Edward VI zawiesił przywileje Hanzy w Anglii. Na to Gdańszczanie z obawy konkurencji Elbląga otworzyli rynek kupcom angielskim, ograniczywszy go do jarmarków i zastrzegłszy sobie wywóz z Prus jako swoje wyłączne prawo.

 

Królowie polscy brali w opiekę „pokrzywdzonych“ Gdańszczan i prosili o ogólne ulgi dla nich. Tak Kazimierz Jagiellończyk w liście do króla Jakóba III szkockiego (r. 1476) prosi o cofnięcie ograniczeń względem Gdańska, grożąc odpowiednimi represjami na kupcach szkockich; tak też czyni Zygmunt Stary krótko po buncie Gdańszczan, tak Zygmunt August w listach do Marii Tudor. Kiedy jednak kaprowie królewscy, powołani w r. 1557, chwytać zaczęli okręty angielskie w przejezdne do Moskwy, z którą Polska toczyła długą wojnę, Elżbieta mściła się za to na Gdańszczanach aresztem, a po pół roku licytacją zajętego towaru. Długoletnie, prawda z przerwami, zatargi z Gdańskiem, a zarazem wzmożenie handlu angielskiego zwraca kupców angielskich do obrania dogodniejszego miejsca dla składu i obrotu towarami. Takim punktem mógł być zamiast Gdańska Elbląg, do którego Anglicy zaglądali już w połowie XIV-o wieku i gdzie zapewne osiadły były rodziny angielskie i szkockie. Wskutek buntu Gdańska (1576-77) Batory uniwersałem z 7 III 1577 r. przeniósł skład towarów polskich do Elbląga, a magistrat tameczny zezwolić musiał „gościom" na bezpośredni handel ze szlachtą polską. Kupcy angielscy domagali się od miasta swobody żeglugi, wolności od ceł i portowego.

 

I otrzymali je. W r. 1579 kompania wschodnia angielska, przeobrażona z pruskiej zamierza przenieść się do Elbląga. Gdańsk, już pogodzony z Batorym, żąda nie tylko aby król nie dopuścił do osadzenia kompani w Elblągu, ale nawet, aby z granic państwa wypędził Anglików oraz zakazał handlu z nimi, dopóki dawne przywileje Hanzy nie będą przez królową zwrócone. Właściwie interesy Hanzy, jakkolwiek Gdańsk do niej należy, obce są Polsce. Hanza jednak (Lubeka) wysyła w r. 1578 poselstwo do Warszawy, prosząc króla o wstawiennictwo u Elżbiety, wobec ograniczeń, jakim handel jej podlega w Anglii. Batory wstawił się za Hanzą, ale w zamian domagał się pomocy pieniężnej na wojnę z Moskwą i przerwania handlu z Narwą; pomocy wszakże nie otrzymał. Później z zatargu obcego wycofał się, broniąc tylko Gdańska, od którego zależał materialnie, gdyż subsydia były mu na przygotowywaną kosztowną wojnę z Moskwą potrzebne. Ze swej strony Anglicy zaczynają działać energicznie, aby zamysły swoje doprowadzić do celu.

 

Więc parokrotnie zjawia się poselstwo od Elżbiety u Batorego, a główną treścią żądań jest, by król zatwierdził umowę angielsko-elbląską, która aczkolwiek podpisana 21 XI 1581 r., uzyskać musiała zatwierdzenia królewskie (umowa ta została rozszerzona w r. 1583 i 1585). Król jednak zatwierdzenia odmówił mimo zapewnień ze strony senatorów, danych posłowi angielskiemu, że sprawa pójdzie, jak sobie życzą Anglicy. Kompromisowe stanowisko Batorego, który nie życzył sobie wyłącznego składu angielskiego w Elblągu, a stąd i zatargu z Gdańskiem, podzielał, a może i na niego wpływał Zamoyski. Gdańszczanie zaś straszyli, że z powodu przeniesienia składu do Elbląga zmniejszą się dochody królewskie z tzw. palowego, które opłacały okręty. Mimo jednak niezatwierdzenia układu anglo-elbląskiego, zapewniającego Anglikom i wolność wwozu i wolność wywozu, traktat ten wszedł w życie, dał impuls do rozwoju Elbląga, tak że w r. 1586 przybijało dziennie do 19 okrętów, a król Zygmunt III wyrazi się o kompanii wschodniej, że jest „panią i wyrocznią handlu polskiego“.

Odmowne wobec żądań Anglików stanowisko Batorego tłumaczy się również względami politycznymi.

 

Plan ligi antytureckiej, w której wziąć miały udział państwa katolickie, stawiał jako sojuszników mi in. Hiszpanię, cesarza niemieckiego i Polskę, kiedy Anglia w przyjaznych pozostawała stosunkach z Turcją. O niechęci do Anglii świadczyłaby rada posła polskiego Sobockiego, rzekomo dana zarządcy Niderlandów, gdzie Hiszpanie mogliby obrać podstawę operacyjną, przeciw Anglikom. Z niechęcią polityczną połączyć też należy niechęć wyznaniową. I tak Batory zakazywał Elblążanom przyjmowania kalwinów (ze Szkocji). Przeciwnie, Elżbieta u księcia pruskiego szuka poparcia dla przeprowadzenia zmowy z Elblągiem.

 

Osobno, poza polityką stoi rozpowszechniony za Batorego i używany przez Zamoyskiego i in. system zaciągania Szkotów. Byli oni intendenturą wojskową, tworzyli roty i spełniali roboty saperskie, jeden z nich (spolszczony Szkot) inwalida z pod Połocka otrzymał pensję zabezpieczoną na żupach krakowskich (wielickich?); używano ich także na morzu jako kaprów. Właściwe stosunki polityczne były dobre.

 

I tak kiedy w r. 1590 sułtan Amurat III zamyślał urządzić wielką na Polskę wyprawę pod pretekstem zemsty za ekskursje kozackie, Rzeczpospolita była nieprzygotowana na odparcie ataku i posyłała parę legacji do Stambułu w celach pokojowych. Poseł Jan Zamoyski, sekretarz królewski, prosi o interwencję przedstawiciela angielskiego Edwarda Bartona. Otóż wtedy stosunki Anglii z Wysoką Portą były przyjazne. Anglia pośrednio nie dopuszczała do utworzenia wielkiej ligi antytureckiej, zaprzątając Hiszpanów, którzy gdyby nie wojna przeciągająca się w Niderlandach, wspomaganych przez Anglia flotę obrócić by mogli przeciw Turcji. Interwencja angielska dochodzi do skutku (…).

 

(…) „Ale ten akt pociągnąć mógł ważne następstwa polityczne. Między Szwecją a Anglią istniał od r. 1655 przed rozpoczęciem wojny z Polską traktat handlowy z politycznym § 15, który zobowiązywał do pomocy wrazić napaści na jedną ze stron. Było to dla Karola Gustawa za mało: obiecywał Anglikowi fory w handlu i żegludze na Bałtyku, żądał natomiast 20 okrętów wojennych i wolności werbunku w Anglii. Na pobojowisku pod Czerskiem 1656 r. między pozostawionymi łupami przez Szwedów znaleziono list Oliwera Kromwella, który pobił był Karola II i od lat kilku, nosząc tytuł „protektora“ Anglii, sprawował władzę najwyższą. Polityka tego purytanina w dziedzinie gospodarczej w najwyższym stopniu protekcjonistyczna, w dziedzinie właściwej pozbawiona co prawda cech czysto doktrynerskich, dowodem dobre stosunki z monarchiami i przyjazne stanowisko wobec katolickiej Francji, ale zarazem jeśli o Północ chodzi przeniknięta była duchem wrogim wszystkiemu, co trąciło „papizmem“. Nic dziwnego, że Anglia - już z dawna przychylna Szwecji-teraz przez pismo Kromwella wyrażała jej sympatie. Republikanin angielski nazywał króla szwedzkiego „przyjacielem i sprzymierzeńcem“, winszował mu urodzenia syna, i przypomniał, że ongi Filipowi macedońskiemu jednocześnie gdy syn Aleksander się narodził, poddał się lud Miryków. „Wyrwaliście, W. Kr. M., Królestwo Polskie z pod władzy papieskiej, nie wątpimy przy tym, że pokój z elektorem brandenburskim, niedawno zawarty, niemało się przyłożył do uspokojenia i szczęścia Kościoła. Niech da Bóg szczęśliwy koniec tak świetnemu przedsięwzięciu“ (1656) W liście tym odbija się myśl Kromwela, którą wyraził w końcu 1655 r., proponując królowi szwedzkiemu wielki sojusz dla poparcia zaczepnego i obronnego religii ewangelickiej. Karolowi Gustawowi zależało wszakże nie na klasycznych przykładach i nie na pobożnym wzdychaniu purytanina, ale na jego sakiewce".



tagi: polska anglia oliver cromwell 

rotmeister
19 lipca 2017 10:28
7     1225    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
jolanta-gancarz @rotmeister
19 lipca 2017 11:27

Do Rotmeistra, chocby dla pieknych pejzaży, zawsze warto zajrzeć;-)

Podejście Tyszki do historii trochę naiwne, ale zawsze warto przeczytać, choćby ze względu na tę pra - Bartoszewską wypowiedź biskupa Krzyckiego, albo informację (szkoda, że bez bardziej szczegółowych okoliczności znalezienia) o liście Cromwella do Karola Gustawa z pobijowiska pod Czerskiem.

 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @rotmeister
19 lipca 2017 13:25

Dzięki. Ten Tyszka jest o tyle dobry, że zbiera w jeden kawałek kontakty polsko-angielskie. Jeszcze coś z niego wkleję. A Czersk i Cromwell... może coś się też znajdzie.

zaloguj się by móc komentować

betacool @rotmeister 19 lipca 2017 13:25
19 lipca 2017 14:34

Ależ Ty robotę odwalasz....

Dzięki.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @betacool 19 lipca 2017 14:34
19 lipca 2017 15:45

Zgadzam się z moim przedmówcą. Może i naiwne, ale wyrywa z butów.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @jolanta-gancarz 19 lipca 2017 11:27
19 lipca 2017 23:00

O Cromwellu:

Znalezione w sieci:

„Słów Cromwella skierowanych do Karola Gustawa, by ten utrącił róg na głowie bestii, w oficjalnej korespondencji Cromwella nie znajdziesz... bo nigdy tam nie padły.
Ten najbardziej znany i cytowany (a jednocześnie przekręcany) cytat z Cromwella, pojawił się w polskiej nauce historii - chyba za sprawą Konopczyńskiego, później był i u Wójcika, Tazbira i wielu innych. No i oczywiście żaden rządzący Anglią władca raczej nie próbowałby w oficjalnej korespondencji używać tego typu obraźliwych (dla kraju, wyznania czy osoby) sformułowań.
Czy to znaczy, że cytat jest zmyślony? W zasadzie nie, ale... no właśnie.
Oprócz korespondencji oficjalnej Cromwella w Anglii wydano także zbiór tajnych depesz (raczej nie przeznaczonych do ogłoszenia). W oryginale łaciński chodzi o pismo znajdujące się pośród tekstów Johna Miltona pt. "Literæ pseudo-senatûs Anglicani, Cromwellii, reliquorumque perduellium nomine ac jussu conscriptæ, wydanego w 1676 r. Istnieje angielskie tłumaczenie tego zbioru depesz (i nie tylko) autorstwa Edwarda Phillipsa .pt. "Letters of state written by Mr. John Milton, to most of the sovereign princes and republicks of Europe, from the year 1649, till the year 1659 ; to which is added, an account of his life ; together with several of his poems, and a catalogue of his works, never before printed" i wydanego w Londynie w 1694 r. Milton był chyba tłumaczem na łacinę - m. in. korespondencji Cromwella.
W edycji łacińskiej na str. 110-111 jest list Cromwella do Karola Gustawa z lutego 1655 r., gdzie (str.111) jest napisane: "Nam & Poloniae Regnum vestris armis ab imperio Papano quasi cornu quoddam avulsum & dum Duce Brandenburgico pax piorum votis omnium exoptata, frendentibus licet adversariis [...]". W wersji angielskiej mamy odpowiednio na str. 175: "For we make no question, but the wresting of the Kingdom of Poland from Papal Subjection, as it were a Horn dismembred from the Head of the Beast, and the Peace so much desir'd by all Good men, concluded with the Duke of Brandenburgh will be most highly conducing to the Tranquility and Advantage of the Church". Takie samo tłumaczenie znajduje się w dziełach zebranych Miltona tom 8 (wydanie W. Pickeringa z 1851 r.) na stronach 338-339.
Jeśli nic nie przegapiłem (a wydaje mi się, że przejrzałem adresatów wszystkich listów Cromwella, jakie wydano), to chodzi chyba o ten cytat”.

 

Teraz ode mnie. Te listy są w necie:

http://quod.lib.umich.edu/cgi/t/text/text-idx?c=eebo;idno=A50909.0001.001

A tutaj ten (chyba?) dotyczący Polski:

http://quod.lib.umich.edu/e/eebo/a50909.0001.001/236?vid=60630&node=a50909.0001.001%3AA50909.0001.001&view=text

 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @rotmeister
19 lipca 2017 23:02

PS. Byłoby milo, jakby to ktoś na polszczyznę przełożył;)

zaloguj się by móc komentować

umami @rotmeister 19 lipca 2017 23:02
8 października 2017 15:25

„Oliver, Protektor Rzeczypospolitej Anglii, Szkocji i Irlandii, etc.
Najjaśniejszemu i Najpotężniejszemu Korolowi Gustawowi Królowi Szwedzkiemu etc. etc.
pozdrowienie.
     Najjaśniejszy i najpotężniejszy Królu, przyjacielu i sprzymierzeńcze!
     Ponieważ między przyjaciółmi szczęściem i nieszczęściem potrzeba
się dzielić, chciała więc W. Kr. Mość dać Nam dowód szczególniejszej przyjaźni,
uwiadamiając Nas swym listem o swej radości, co też z wielką wdzięcznością
przyjmujemy. Ponieważ zaś i to jest szczególniejszym znakiem prawdziwie królewskiej
uprzejmości, że się W. Kr. Mości nie chce ni żyć, ni cieszyć się, niepodzielając się
pociechą z przyjaciółmi i sprzymierzeńcami, radujemy się niepomału, że się W. Kr. Mości
urodził syn Książę, któren ufamy że ojcowskie cnoty i sławę odziedziczy; winszujemy
również, że się W. Kr. Mości to samo przytrafiło, co niegdyś Królowi Macedońskiemu
Filipowi, któremu w jednym że czasie narodził się syn Aleksander i potężny naród
Miryków się poddał. Wyrwaliście, W. Kr. Mość, Królestwo Polskie spod władzy
papieskiej; nie wątpimy przy tym, że pokój z Elektorem Brandenburskim, niedawno
zawarty, niemało się przyłoży do uspokojenia i szczęścia kościoła. Niech da Bóg
szczęśliwy koniec tak świetnemu przedsięwzięciu; niech da nieodrodnego w cnotach,
pobożności i czynach syna. Spodziewamy się tego, i szczerze prosimy o to Boga
Wszechmogącego.

— Dan w pałacu Naszym Westminsterskim, 7 lutego, 1656 roku.
W. Kr. Mości
dobry przyjaciel
Oliver Cromwell”

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować