-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Michał Siudak, Ukraińska geopolityka - czyli klątwa korektora. Minimakro recenzja.

Książkę Siudaka kupiłem, przeczytałem. Wróć. Probowałem przeczytać. Od razu powiem, że książek o takiej tematyce powinno wychodzić w ciągu roku kilka, kilkanaście. W większości przypadków o myśli politycznej Ukrainy czy innych krajów wiemy z opracowań w których teksty źródłowe są jedynie wspomniane. Czasami tylko w przypisie. A gdy sie dotrze to całego tekstu można wyciagnąć wnioski niekoniecznie takie same jak autor jakiegoś opracowania. I bardzo dobrze, powiadam, że książka Siudaka wyszła. Jeden wniosek który mi sie nasuwa, to taki, że na Ukrainie/Rusi nigdy nie było elity (czy to w ujęciu socjologicznym czy kulturowym). Treścią, esensją Ukrainy ("ukraińskości", idei ukraińskiej?) jest i zawsze był mityczny lud. Mityczny nie sensie takim, że go nigdy nie było. Był (wg autorów owego zbioru źródeł) i to on umożliwił trwanie Ukrainy. Jest też (i był) jedyną podstawą istnienia tego państwa, jedynym czynnikiem państwotwórczym. I tyle się dowiedziałem, możliwe, że błędnie. A dlaczego możliwe? Bo rzeczą która powoduje, że ta książka prócz zalet które już wymieniłem, ma jedną olbrzymią wadę. Korektę. Właściwie jej zupełny brak.

Dla mnie osobiście nie najważniejsza jest okładka czy rodzaj papieru na jakim książka została wydrukowana. To oczywiście ma znaczenie, ale jak powiadam nie jest najważniejsze. Ważniejsze jest to jak została napisana (czy lekko, czy ciężko) i jak została podana do czytania. A dokładnie jej tekst. Zajmujący się korektą zawsze piszą, że nie da się nigdy w 100% wyeliminować błędów. Choćby się książkę czytało kilka razy. Ale w przypadku książki Siudaka to jest TOTALNA MASAKRA. Ilość zdań zaczynających się OD MAŁEJ LITERY idzie chyba w setki. Rozstrzelone pismo ta samo. Urwane zdania powodujące że treści trzeba się domyślać to też nie jeden przypadek. Tej książki korekcie nie poddał nikt. Na 100%. Jeżeli o mnie chodzi, to czytało mi sie to strasznie. Tak strasznie, że czasami nie wiedziałem co autorzy mieli na myśli. Na przyszłość pan Michał Siudak powinien przedzwonić do swojej nauczycielki języka polskiego z ogólniaka i poprosić ją o przejrzenie tekstu. Czegoś takiego nie czytałem nigdy. Nigdy. A szkoda, bo taka książka miała spory potencjał (cokolwiek to znaczy). Polecam wytrwałym.



tagi: ukraina  ukraińska geopolityka  bandera  hruszewski  michał siudak 

rotmeister
17 października 2018 22:35
8     905    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
dziad-kalwaryjski @rotmeister
18 października 2018 04:52

Korektor zwrócił na siebie uwagę tym, że nie był widoczny. To najwyższy poziom rangersa :)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @rotmeister
18 października 2018 07:40

Słuszna uwaga, ktoś zebrał te teksty i wydał nie licząc się z potrzebą korekty i dobrej okładki. Trochę sprzedali, ale tak naprawdę sprzedaż robimy my

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @dziad-kalwaryjski 18 października 2018 04:52
18 października 2018 08:24

I to jest całkiem możliwe.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @gabriel-maciejewski 18 października 2018 07:40
18 października 2018 08:26

Coryllus, jak Siudak coś bedzie chciał wydać niech się zgłosi do Kliniki Języka. I okładkę będzie miał porządną i korektę o niebo lepszą. I wilk będzie syty i owca cała.

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @rotmeister
9 listopada 2018 18:19

Żakładam, ze Autor  sięgał do jakichś publikacji po rosyjsku czy ukraińsku. I dał to studentom do przetłumaczenia. Oni zaś, oczywiście,  "polecieli guglem", bo tak najszybciej się chałturzy. A że efekt tłumaczenia wychodzi wtedy  bez ładu, składu i sensu, no to przecież nazwiska tych chałturników nie znajdują się  na okładce.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @rotmeister
9 listopada 2018 18:49

Całkiem możliwe. Tylko osobą która to wklepywała do WORD nie zauważyła kilkuset zdań zaczynających się z małej litery? Pierwsza taka edycja i robiona na odwal się. Masakra.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować