-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Ks. Dr Władysław Chotkowski, Pochód reformacji po Europie.

Ks. Dr Władysław Chotkowski, Historia Kościoła Katolickiego. Podręcznik dla szkół średnich. 1931(uzupełnił ks. dr Józef Jałowy).

 

Rozdział drugi.

POCHÓD REFORMACJI PO EUROPIE. REWOLUCJA KOŚCIELNA W PRUSIECH KSIĄŻĘCYCH I SZWAJCARII. REWOLUCJA KOŚCIELNA I ROZKWIT KOŚCIOŁA W ANGLII, SZKOCJI I IRLANDII. HUGENOCI WE FRANCJI.

I.

Rewolucja w Prusiech i Szwajcarii.

 

Jużeśmy widzieli, że wielki mistrz krzyżacki Albrecht Brandenburski pierwszy podniósł chorągiew buntu przeciwko Kościołowi, zostawszy lennikiem Polski (1525). Dwaj biskupi: pomorzański i sambijski już dwa lata przedtem wyparli się katolickiej wiary i pobrali żony. Teraz wyrzekli się posiadłości kościelnych, przyjęli roczną pensję. Wiernych Kościołowi katolickiemu duchownych wygnano; zostali odstępcy. Albrecht nakazał przyjęcie „czystej ewangelii“ w całym kraju i sam pojął żonę. Ale owoce „czystej ewangelii“ pokazały się niebawem. Obdarto kościoły z ozdób i sztuk pięknych, zagrabiono dobra kościelne. Chłopi podnieśli bunt, stracono ich kilkudziesięciu. Jednakże nową wiarę zaprowadzono tak zdradnie, że zachowano zewnętrzne ceremonie, a lud mazurski do dziś chodzi na odpust katolicki, słucha Mszy św., śpiewa pieśni katolickie i polskie. Ale też w czasie plebiscytu w r. 1921 opowiedział się za Niemcami luterskimi a nie Polską katolicką.

 

Tymczasem ekonomiczny stan księstwa stawał się coraz bardziej opłakany. Długi Albrechta urosły do olbrzymich rozmiarów, podatki stały się nieznośne, aż z obawy przed nienawiścią ludu, musiał się obwarować na zamku w Królewcu. Spory i kłótnie pomiędzy pastorami protestanckimi przechodziły wszelką miarę przyzwoitości. Wzrosły jeszcze bardziej, gdy założono uniwersytet w Królewcu (1544) i sprowadzono teologów z Niemiec. Ordynację kościelną, którą Albrecht ogłosił (1525), zmieniano sześć razy; wreszcie zażądały stany pruskie interwencji Polski. Przysłano komisarzy królewskich; ścięto 3 pastorów, którzy opanowali Albrechta i mieszali się do rządów księstwa (1566).

 

W dwa lata potem umarł Albrecht (1568), zostawiając księstwo obłąkanemu synowi Albrechtowi II Fryderykowi. Prawo następstwa po nim wyrobili sobie elektorzy brandenburscy i objęli rządy (1618), jako lennicy Polski. W niespełna pół wieku potem już musiała ich Polska uznać udzielnymi książętami. Król Jan Kazimierz, podpisując „nie bez łzy w oku“ traktaty welawsko-bydgoskie (1657), zawarował wolność wyznania katolikom. Broniła jej też Polska do ostatnich chwil swego politycznego bytu. Prusy wschodnie, dziś oddzielone od Niemiec tak zw. korytarzem polskim, złączone morzem ze swoją pruską macierzą, myślą o odwecie na Polsce przez zabór korytarza (Trewiranus r. 1930).

 

Rozgłos zuchwałego wystąpienia Lutra podziałał zachęcająco na innych. Pierwszy poszedł w jego ślady proboszcz z Zurychu Ulryk Zwingli, o parę miesięcy tylko od Lutra młodszy. On także rzekomo chciał reformować Kościół, a burzył w nim wszystko. Pokonał go tak samo jak Lutra w Lipsku, w 18-dniowej dyspucie w Baden (1526) dr. Eck, ale i jemu nic nie zaszkodził, bo już magistrat w Zurychu stał po stronie Zwinglego. Nowa ta nauka zwana „reformowaną“, rozpoczęła się tez od barbarzyńskiego burzenia ołtarzy, zniszczenia zabytków sztuki pięknej. Ustanowiono natomiast stół prosty z koszykiem Chleba i kielichem wina, co wedle nauki Zwinglego ma być tylko figurą Chrystusa Pana. Ta nowa nauka o sakramencie Ołtarza doprowadzała Lutra do złości, bo on uczył, że Chrystus Pan jest obecny w chlebie (impanacja) ale tylko w czasie Komunii świętej. Książęta protestanccy chcieli złagodzić skandaliczny spór i urządzili dysputę w Marburgu (1529). Nie zdała się na nic, bo każdy Pismo św. tłumaczył na swoją stronę — Zwingli karał śmiercią tych, którzy się nauce jego opierać śmieli, a gdy kantony katolickie chciano głodem zniewolić do jej przyjęcia, wybuchła wojna domowa, w której Zwingli zginął pod Cappel (1531). Metody protestantów co do ucisku religii przyjęli bolszewicy w Rosji.

 

Nowa ta wiara bez systemu i podstawy byłaby zginęła, straciwszy głowę, ale po pięciu latach wznowił rewolucję kościelną w Szwajcarii Jan Kalwin. W dziele, napisanym dobrą łaciną, ujął w pewną całość nową naukę, a potem wezwany przez magistrat do Genewy, zaczął „naprawę" kościoła od barbarzyńskiego zniweczenia obrazów, posągów i ołtarzy, zniesienia wszelkich ceremonii. Nudne i długie kazania były treścią nabożeństwa. Nadał swemu kościołowi demokratyczną organizację. Każda gmina z osobna wybierała sobie starszyznę (presbiterium), od której kaznodzieja był zupełnie zależny. Ułożył on nadto ustawy „pisane krwią i ognistym rylcem“.

 

Tych, którzy inaczej wierzyli, ścinał i brał na tortury, topił jak „czarownice“. Jednakże spuścił z tonu, aby się połączyć z wyznawcami Zwinglego, przy ugodzie w Zurychu (consensus Tigurinus 1549). W gruncie rzeczy uczył Kalwin to samo, co Luter, tylko przyjął bezwzględne przeznaczenie (predestynacja). Oczywiście, każdy wyznawca jego nauki przeznaczony jest do nieba. Naukę Zwinglego i Kalwina połączył dopiero Teodor Beza (1566) w pewną całość i to nazwano wyznaniem helweckim (confessio Helvetica) albo reformowanym.

 

Założona przez Kalwina akademia w Genewie (1558) zyskała mu najwięcej zwolenników. Wyznanie jego rozszerzyło się też w Polsce bardziej niż luterskie. Przyjęli je elektorzy brandenburscy, ale gdy poddanym narzucić je chcieli, wybuchła rewolucja w Berlinie (1625). Wszelako po roku 1817 zaprowadzili królowie pruscy po surowym prześladowaniu pastorów tak zw. „unię“, a obecne wyznanie kalwińsko luterskie w Prusach nazwano ewangelickim“.

 

II.

Rewolucja kościelna w Anglii i Szkocji.

 

Obrzucany obelgami przez Lutra, a przez papieża zaszczycony przydomkiem „obrońcy wiary“ za dzieło o „Sakramentach“ król Henryk VIII podniósł bunt przeciwko Kościołowi dlatego, że nie mógł uzyskać rozwodu z prawowitą małżonką, z którą już 20 lat przeżył. Sam się przeto ogłosił papieżem w swoim kraju (1532), a kto nie chciał na tę jego „supremację kościelną“ przysięgać, ten doznał okrutnej zemsty tyrana. Czoło narodu, kilkunastu kardynałów, arcybiskupów i biskupów, kilkuset opatów i przeorów, kilkunastu książąt i hrabiów, kilkaset szlachty padło jej ofiarą. Zniósł wszystkie klasztory, zagrabił ich dobra, przez co lud zubożył. Padły ofiarą barbarzyństwa i tutaj najcenniejsze zabytki sztuk pięknych, nawet biblioteki zniszczono. Niemoralny tyran, którego na krześle wozić musiano, miał sześć żon, a usłużny Cranmer, którego prymasem zrobił, dawał mu rozwody. Dopiero szósta żona go przeżyła (+1547) Ten też Cranmer ułożył za rządów jego syna wyznanie anglikańskie w 42 artykułach (1552), przy czym mu Jan Łaski był pomocny. Zniosła je Maria katoliczka, ale po jej krótkich rządach (+ 1558) przywłaszczyła sobie Elżbieta „supremację kościelną“ i tak kobieta uczyła ludzi, w co mają wierzyć, gdy papieża słuchać nie chcieli. Jej dekret religijny (1559) dał podstawę anglikańskiemu kościołowi państwowemu zwanemu „wysoki“ (hoh). Zatrzymała biskupów i ceremonie katolickie, pozbawione treści i ducha. Ale ten „kwas papieski“ nie podobał się kalwinom i dlatego obstawali przy swoim „prezbiterialnym kościele“ i nazwali się „Purytanami“. Inni woleli system luterski, bez biskupów i duchownych i ci nazwali się niezawisłymi (Independents). Obecnie toczy się walka właśnie o tę samą sprawę. 

 

W tym rozdwojeniu religijnym był też zaród politycznego zaburzenia, którego ofiarą padł Karol I (+ 1649). Pierwszy raz widział wtedy zachód urzędowe królobójstwo, uchwalone przez parlament. Stało się to sto lat po śmierci Henryka VIII, a w rok po pokoju westfalskim, który uświęcił rewolucję kościelną. Jej krwawe skutki nigdzie tak prędko się nie pokazały jak w Anglii. Pokażą się niebawem w innych krajach. Wróciło barbarzyństwo i pogaństwo. Nienawiść do Kościoła katolickiego w Anglii dochodziła do szaleństwa. Okrzyk „Precz z papistami“ (no popery) stał się hasłem narodowym. Pod karą śmierci zakazano duchownym katolickim pobytu w kraju, nawet za przechowanie księdza naznaczono karę śmierci. Wymyślano sztuczne sprzysiężenia, aby wciągnąć do nich katolików, i śmiercią ich ukarać. Wygnano Jakóba II Stuarta, który miał odwagę do wiary katolickiej się przyznawać (1688), przywołano na tron protestanckiego księcia Oranii Wilhelma. W r. 1929 odbyła się beatyfikacja 250 męczenników, którzy ponieśli śmierć w latach 1537—1680. Na miejscu, gdzie byli męczeni i straceni, jest dziś kaplica z napisem: „Jezu! nawróć ludy“.

 

Mimo najsroższego ucisku zdołał się jednak Kościół katolicki w Anglii utrzymać. Seminaria i kolegia, założone przez papieży w Rzymie i poza granicami kraju przez jezuitów, wychowywały misjonarzy, którzy z lekceważeniem śmierci szli do ojczyzny krzewić katolicką wiarę. Kiedy wreszcie roku 1829 zmuszony był parlament angielski przyznać wolność religijną katolikom, wtedy wzrósł Kościół tak szybko, że już papież Grzegorz XVI (1840) ustanowił 8 generalnych wikariatów. W dziesięć lat potem wznowił papież Pius IX (1850) hierarchię: ustanowił 12 biskupstw i arcybiskupa w Westminster. Przyczynili się do tego zakonnicy, wygnani z Francji (1894), stowarzyszenia katolickie i czasopisma (Tablet), które rozpraszały odwieczne uprzedzenia do katolików, a z drugiej strony zupełna martwota państwowego kościoła anglikańskiego. Wobec rosnącego życia katolickiego chcieli ożywić swój kościół uczeni profesorowie w Oxford i zawiązali stowarzyszenie, celem wydawania traktatów na czasie. Ale sumienne badania spornych kwestii teologicznych sprawiły, że najznakomitsi autorzy tych traktatów uznawali prawdę wiary katolickiej i wracali na łono Kościoła katolickiego. Największy rozgłos miała konwersja Jana Henryka Newman (1845), który następnie został kapłanem, oratorianinem i kardynałem (+1890). W jego ślady poszedł Henryk Edward Manning, późniejszy arcybiskup Westminster i kardynał (+1892). Jego znaczenie w kraju było tak wielkie, że cała Anglia obchodziła jego jubileusz biskupi (1890) a w „Wysokiej Radzie“ zajmował drugie miejsce po następcy tronu. Nikt już tam nie woła teraz „no Popery“. Konwersje mnożą się z niesłychaną szybkością. Nigdzie tak jawnie nie pokazała się prawda słów Zbawiciela: „nie bójcie się, jam świat zwyciężył“. W r. 1921 odbył się światowy Kongres Eucharystyczny w Londynie.

 

Uczeń i przyjaciel Kalwina, zapalczywy i gwałtowny Knox Jakób, wzniecił w Szkocji rewolucję kościelną. Chwyciła się jej mianowicie szlachta, od dawna zbuntowana przeciwko królom, pragnąca się obłowić dobrami kościelnymi. Słaby opór stawiła hierarchia kościelna, którą tutaj królowie dowolnie ustanawiali na własną zgubę i szkodę kościoła. Za słabych rządów królowej wdowy po Jakóbie V wywalczyli sobie Kalwini wolność wyznania (1559), a już w rok potem ogłoszono szkockie wyznanie (confessio scotica) i parlament zakazał wyznawać religię katolicką. Wobec podwójnej rewolucji kościelnej i politycznej, znalazła się młoda królowa Maria Stuart, której pamięć haniebnie spotwarzono, a którą dopiero najnowsze oczyściły badania. Przegrawszy bitwę (1568) schroniła się do Anglii, gdzie „dziewicza“ Elżbieta wtrąciła ją do więzienia i po 19 latach ściąć kazała.

 

Jak wszędzie tak i tutaj szło barbarzyństwo w ślad za rewolucją kościelną. Zburzono prawie wszystkie kościoły, zniweczono do szczętu zabytki sztuk pięknych. Nędzne stodoły służyły purytanom za domy modlitwy. Ale mimo srogiego ucisku i prześladowania przetrwała i tutaj wiara katolicka. Kolegium szkockie w Rzymie dostarczyło gorliwych misjonarzy, a skoro tylko nastała wolność wyznania (1829), wzrósł Kościół katolicki tak, że już papież Pius IX zakreślił tu plan organizacji kościelnej (1869), a dokonał jej papież Leon XIII (1878).

 

III.

Prześladowanie Kościoła w Irlandii.

 

Irlandia, wyspa Świętych, której Europa środkowa zawdzięcza apostołów wiary, ma piękną kartę w nowożytnych dziejach Kościoła. We łzach i krwi, w najsroższym ucisku, dochował ten naród wiary, choć język jego wymarł prawie ze szczętem. Ale nigdzie bezprawie i ucisk nie pomściło się tak jawnie na prześladowcach, jak w Irlandii. Elżbieta zniosła tu Kościół katolicki, wygnała księży, zburzyła klasztory (1602). Pod karą śmierci zakazano duchownym katolickim pobytu w kraju. Na głowę katolickiego kapłana naznaczano taką nagrodę, jak na zabitego wilka. Trzy razy porywał się do broni nieszczęśliwy naród, ale jeszcze głębiej zapadał w otchłań niewoli. Ostatni raz (1690), gdy stanął w obronie wygnanego z Anglii króla Jakóba II, uzyskał przez układ w Limerik pewne wolności, ale układ ten złamano haniebnie. Zagrabiono prawie całą ziemię i rozdano lordom angielskim, którzy dochody trwonili w Londynie, lud zamieniono w niewolników. Probostwa i biskupstwa zajęli obcy pasterze, którzy nie mieli owiec. Lud został zepchnięty do rzędu najnędzniejszych helotów, bo Anglicy stawiali przeszkody wszelkiemu przemysłowi i handlowi, którego się chwytał. Odjęto mu prawo nabywania i posiadania ziemi, odjęto mu prawa obywatelskie (1719). Zbiedzony lud żył tylko ziemniakami, począł w pijaństwie szukać pociechy i zaczął emigrować. Z tej otchłani nędzy i rozpaczy dźwignęło nieszczęśliwy naród dwóch ludzi. Jeden zakonnik, kapucyn Maciej (+1856) (Mathew), który założył bractwo wstrzemięźliwości, drugi adwokat, mówca i polityk znakomity, Daniel O’Connel (+ 1847), który po długiej walce wymógł na parlamencie angielskim ustawę wolności religijnej (Emancipations Bill) 1829. Pomagały mu do tego stowarzyszenia katolickie i czasopisma (Dublin Rewie w); kierował agitacją centralny komitet w Dublinie. W r. 1929 obchodziła cała Irlandia stulecie wolności religijnej nadzwyczaj uroczyście.

 

Z chwilą, gdy odzyskaną została wolność, zakwitł Kościół w Irlandii tak niesłychanie szybko, że dziś jest 4 arcybiskupów i 24 biskupów. Irlandczycy nie chcieli też wreszcie płacić dziesięcin kościelnych anglikańskim duchownym i rząd Anglii zmuszony był (1868) znieść w Irlandii, „kościół urzędowy“. Chciał dać dotację katolickiej hierarchii, ale warował sobie wpływ na wybór biskupów. Warunku tego nie przyjęto, biskupów w Irlandii wybiera duchowieństwo i papież.

 

IV.

Rewolucja kościelna we Francji.

 

Kalwinizm, szerzony w sąsiedniej Szwajcarii, znalazł wcześnie wielu zwolenników we Francji, mianowicie pomiędzy szlachtą, która w nim upatrywała uświęcenie republikańskich dążeń swoich, dlatego też królowie: Franciszek I i Henryk II powstrzymywali go żelazną ręką. Za kobiecych rządów Katarzyny Medycejskiej podnieśli jednak kalwini, przezwani tu hugenotami, od razu głowę jako polityczne stronnictwo, które wypowiadało katolickiemu Kościołowi zupełną zagładę. Już bowiem na pierwszym synodzie kalwińskim (1559), na którym ogłosili swoje gallikańskie wyznanie (confessio gallicana), uchwalili karę śmierci na katolików.

 

Polityczne stosunki we Francji sprzyjały też bardzo rozwojowi ich stronnictwa. Na tronie był dom Walezych (Valois), a przy nim stali katoliccy książęta Guisów. Dobijał się zaś o panowanie dom Burbonów, którzy przyjęli kalwinizm, a przy nich stał dom Kondeuszów (Condè), również kalwinów. Zyskawszy wolność wyznania (1562), używali jej na tępienie religii katolickiej i tym wywołali wojny hugenotów, które wznawiane sześć razy pustoszyły ten kraj przez lat 70 i stały się zgubą większej części szlachty francuskiej. One też dawały nowy dowód, że rewolucja kościelna dążyła wszędzie do zburzenia religii katolickiej, przy czym nie wahała się niszczyć własnej ojczyzny i nie cofała się nawet przed zdradą kraju. Hugenoci wydali też Anglikom trzy najważniejsze porty morskie za pomoc uzyskaną przeciw własnej ojczyźnie. Mimo klęsk, które im katolicy zadawali w tych wojnach, przyznawali im w każdym pokoju wolność religijną. Natomiast hugenoci odpłacali się okrucieństwami, które przypominają wojny husyckie. Zwyciężony naczelnik hugenotów, admirał Coligny, żądał wolności religijnej, zwyciężywszy, nie znał litości dla katolików tak, że wznowił pochodnie Nerona, żywcem palił i topił księży i zakonników.

 

Inny z przywódców nosił naszyjnik z uszu duchownych. Barbarzyństwo posuwali tak daleko, że 50 najwspanialszych katedr i 500 mniejszych kościołów zrównali z ziemią. Mimo to przyznano im po trzeciej wojnie zupełną wolność religijną (1570), a Coligny został nawet przyzwany do dworu. Nie dziw, że upojony powodzeniem dążył do tego, aby wydrzeć rządy Katarzynie Medycejskiej Dumna niewiasta chciała go zgładzić ze świata, ale zamach się nie udał. W dwa dni później przekonała syna Karola IX, że hugenoci przygotowali zamach stanu. Aby go uprzedzić, kazał Karol IX uderzyć we dzwony w wigilię św. Bartłomieja (24/VI1I 1572). Padło w rzezi do 2.000 hugenotów, a w kraju zabito ich do 1.000 Protestanci przesadzili liczbę zabitych do 20 i 30 tysięcy; chcieli z tej sprawy czysto politycznej zrobić zarzut wierze katolickiej. Współcześni wierzyli w to, że hugenoci przygotowali zamach stanu; najnowsze badania dowodzą, że nie byli tak niewinni, jak udawali.

 

Nieszczęsne wojny we Francji skończyły się wreszcie gdy następca Karola IX (1589) król polski Henryk III Walezy zginął a Henryk IV Burbon przyjął katolicką wiarę (1593). Ponownie została hugenotom przyznana wolność religijna edyktem nantejskim (1598), ale i teraz nie zaprzestali tępienia religii katolickiej. Burzyli kościoły, podnosili bunty, nawet z Anglią ponownie zawarli sojusz. Wtedy minister Ludwika XIII, kardynał Richelieu, zburzył ich warowne zamki (1628) i teraz dopiero stracili znaczenie stronnictwa politycznego. Zaczem i kalwinizm ginął szybko, mimo ponownie przyznanej wolności religijnej (1629). Francja uratowała jedność państwa i umknęła wewnętrznego rozdarcia, jakie rewolucja kościelna ściągnęła na Niemcy. Niepotrzebnie więc Ludwik XIV zniósł edykt nantejski (1685), a przez tak zw. „dragonady“ dręczył resztki hugenotów tak, że ich 67.030 wy- wędrowało z kraju. Zupełnie niesłusznie czyniono stąd zarzut katolickiej wierze, bo zobaczymy, że Ludwik XIV właśnie wtedy prowadził wojnę z papieżem Innocentym XI, a żaden papież jego postępowania nie pochwalił. Natomiast, gdy w 200 lat potem (1885) wygnano z Prus 40.000 Polaków, i bito polskie dzieci za polski pacierz (Września), które państwu nic nie zawiniły, nikt nie krzyczał na protestancką „nietolerancję“.

 

W ten sposób przebiegliśmy wielką kartę w historii Europy i w historii Kościoła, oznaczaną nazwą reformacji. Warto na zakończenie naświetlić choćby w kilku zdaniach obecne oblicze protestantyzmu, innymi słowy, co po 400 latach pozostało po protestantyzmie i jak on się dziś przedstawia. W r. 1930 w październiku odbył się w Saarbrücken kongres kościelny protestancki w Niemczech. Cały był poświęcony kryzysowi, który przechodzi dziś protestantyzm. Niejaki pastor Wehr tak naszkicował obecne oblicze protestantyzmu:

 

„Dziś protestantyzm się zbliża ku końcowi. Czemu? Bo rozluźniło się to pojęcie, które decyduje o charakterze religii, pojęciem tym to Kościół. Wyznanie bez Kościoła, bez organizacji nie ma znaczenia, wpływu, nie może nic działać“.

 

Wiele dzieci już się nie chrzci w protestantyzmie, mały procent bierze śluby kościelne, inni żyją jak poganie. Luter usubiektywnił obyczaje, bo sama wiara zbawia, dziś się już sama usubiektywniła wiara. Każdy protestant wierzy, jak chce. Nie ma władzy, która by przypomniała wiarę. Protestantyzm oderwał katolików od Kościoła, zrobił ich poganami i dziś Kościół znowu musi podjąć na nowo akcję w Europie, przywieść pogan protestanckich do Kościoła katolickiego. To też nawrócenia na religię katolicką są coraz częstsze szczególnie w Anglii. W r. 1930 przeszedł na katolicyzm jeden z najsłynniejszych literatów angielskich Ewelyn Wangh. Dzienniki protestanckie (Daily Express) zauważyły, że dziś nawrócenia do Kościoła katolickiego dlatego są częstymi, że „niewiara, znowu w świecie wywołuje ogólne pragnienie czegoś stałego i trwałego, tęsknotę za Kościołem, który nie idzie na żadne kompromisy“.



tagi: reformacja europa katolicyzm 

rotmeister
6 września 2017 13:53
16     3169    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Kuldahrus @rotmeister
6 września 2017 16:48

"Na miejscu, gdzie byli męczeni i straceni, jest dziś kaplica z napisem: „Jezu! nawróć ludy“. "

Apel do czytelników. Czy ktoś wie może gdzie znaleźć zdjęcia tej kaplicy, albo może ktoś wrzucić takowe?

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Kuldahrus 6 września 2017 16:48
6 września 2017 20:26

Być może chodzi o Tyburn tree. W necie są zdjęcia okrągłej metalowej jak gdyby studzienki gdzie to drzewo było. Jest tez zdjęcie pamiątkowej tablicy

https://www.google.pl/search?q=tyburn+tree+chapel&prmd=minv&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi9wa-TlpHWAhWkNpoKHf3XAawQ_AUICygC&biw=320&bih=443#imgrc=T--Rcs7uFgoHeM:

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @rotmeister
6 września 2017 21:17

Jeśli chodzi o zbrodnię króla Henryka VIII Potwornego wobec Kościoła katolickiego, to trzeba jedną rzecz podkreślić: król powiedział, że zamierza oczyścić religię z wielowiekowego nalotu i wrócić do źródeł, a następnie zlecił arcybiskupowi Tomaszowi Cranmerowi zrewidowanie liturgii. Arcybiskup więc wysmażył pseudomszał, w którym nie ma mszy świętej, tylko jakieś teksty przydatne do odprawienia miłego spotkania modlitewnego wieczornego. Właśnie od tego zaczęli wszyscy reformatorzy - rozwalali mszę świętą, by odciąć lud od sakramentów. Dokładnie to samo zrobili udzisiejniacze spod znaku Vaticani Secundi. Pewien anglikański obserwator V2 zaczął piać z zachwytu na wieść o zmianach liturgicznych pseudosoborowych. A François, który między innymi odrzucił istnienie katolickiego Boga i określił reformę liturgiczną mianem nieodwołalnej, zapowiedział, że reformatorzy od V2 nie poszli wystarczająco daleko i że on zamierza dokończyć dzieła.

Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta, jak powiedziała Matka Boża w La Salette. Protestanci służą Antychrystowi od pięciuset lat.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @rotmeister
6 września 2017 21:53

Znowu znakomite. Czyta się jednym tchem. Ale dołuje strasznie. Wielkie dzięki.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @krzysztof-laskowski 6 września 2017 21:17
6 września 2017 22:19

O tej mszy też napiszę już sam jak jakiś czas temu mówiłem, chociaż wiszę jeszcze Coryllusowi jedna robotę. Doba powinna być dłuższa.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @pink-panther 6 września 2017 21:53
6 września 2017 22:23

Pantero, o tym wszystkim bardzo ciekawie pisze Christopher Ferrara w książce "Wolność, bóg, który zawiódł". Na razie tom pierwszy wyszedł, ale jeszcze w tym roku ma wyjść tom drugi. To jest tak przejrzyście opisane, że aż dziw, że człowiek sam na to nie wpadł. Polecam, polecam.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @rotmeister 6 września 2017 22:23
6 września 2017 23:17

Dzięki za info o kolejnym źródle wiedzy. I jeszcze raz dzięki za "proste żołnierskie słowa" ks dra Chotkowskiego o "pochodzie reformacji".

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 6 września 2017 23:17
7 września 2017 00:25

Tak...

... kapitalne sa te wpisy sp. ksiedza Chotkowskiego... naprawde super  !!!

I ciagle nie moge dojsc do siebie na wiesc, ze niektorzy hierarchowie episkopatu Polski "szykuja sie" na "swietowanie" tego przechrzty w pazdzierniku... normalnie szok !!!

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @rotmeister 6 września 2017 22:19
7 września 2017 15:52

Liturgia jest kluczem do sprawy. Ale nie w kwestii tak zwanego dopuszczenia liturgii rzymskiej łacińskiej, ale w kwestii zgody na liturgię soborową.

A poza tym ostatnio pan Ferrara włączył się w trend niebezpiecznych zmian w Fatima Center, bo część ludzi z FC zaczyna wychwalać Kościół soborowy. Tymczasem umarł kardynał Caffarra, który, choć należał do Kościoła soborowego, podpisał się pod dubiami wobec heretyckiej adhortacji Amoris laetitia. W lipcu umarł kardynał Meisner. Zostali dwaj kardynałowie. Przypuszczam, że ktoś mógł pomóc zejść dwóm kardynałom. Zobaczymy, czy kardynałowie Brandmüller i Burke odważą się wystąpić z formalną korektą heretyckiej adhortacji. Jeśli tak i jeśli formalna korekta zostanie zlekceważona, następnym krokiem powinno być ogłoszenie Franciszka formalnym heretykiem.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @rotmeister
7 września 2017 18:10

Dziś protestantyzm się zbliża ku końcowi - to działo się w latach trzydziestych, a dziś protestantyzm luterski panuje w Watykanie pod okiem papieża fałszywego, gdy prawdziwy papież Benedykt tkwi w niewoli.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @krzysztof-laskowski 7 września 2017 18:10
7 września 2017 19:55

Nie wszystko co robi Papież Franciszek mi i wielu innym się podoba ale określenie "fałszywy papież" nie jest prawdą. Ks. Kneblewski też tak kogoś w jednym ze spotkań na Youtube stopował. Duch Święty ciągle czuwa i kogoś nieodpowiedniego na Stolicę Piotrową by nie dopuścił. Ta figura heretyka Lutra jest cholernie nie na miejscu ale to wynik tzw. ekumenizmu który prowadzi do nikąd. 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @rotmeister
7 września 2017 20:22

I ja z "mojego" artykułu coś trafnego wkleję:

"Protestantyzm oderwał katolików od Kościoła, zrobił ich poganami i dziś Kościół znowu musi podjąć na nowo akcję w Europie, przywieść pogan protestanckich do Kościoła katolickiego". 

To już wtedy było wiadomo a dzisiaj jakże dokładnie to widać. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @rotmeister 7 września 2017 19:55
7 września 2017 20:30

Konklawe nie ma nic wspólnego z automatycznym działaniem Ducha Świętego, podobnie jak każda inna elekcja. Konklawe to akt administracyjny. A Benedykt nie zrezygnował w urzędu w sposób ważny.

My tymczasem otrzymujemy taki przekaz:

http://www.romereports.com/en/2017/06/07/pope-at-general-audience-god-cannot-be-god-without-us/

Bóg nie może być Bogiem bez człowieka - skoro tak, co działo się przed pojawieniem się człowieka? Bóg nie był Bogiem? I coś tak potwornego wychodzi ust duchownego katolickiego? A formalne dopuszczenie jawnych i zdeklarowanych cudzołożników do sakramentu Eucharystii w Argentynie, Belgii, Niemczech i na Malcie? Wybacz, ale tego nie da się akceptować.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @krzysztof-laskowski 7 września 2017 20:30
7 września 2017 22:40

"W przypadku konklawe, jak wyjaśnia kard. Journet w swoim traktacie o Kościele, działanie Ducha Świętego oznacza, że nawet, jeśli dokonany zostanie niewłaściwy wybór, mamy pewność, że Duch Święty, który działa w Kościele wyprowadzając dobro nawet ze zła, pozwala na to zło dla wyższych, tajemniczych celów. Jednakże fakt, że Bóg wyprowadza dobro ze zła popełnianego przez ludzi, tak jak stało się z pierwszym grzechem Adama, który stał się przyczyną Wcielenia Słowa, nie oznacza, że człowiek może popełniać grzechy bez winy. Za każdy grzech następuje zapłata, czy to w niebie, czy na ziemi".

Duch Święty jest zawsze. On nie ma urlopu, wczasów. Chyba, że dla deistów.

http://www.pch24.pl/czy-konklawe-zawsze-dziala-pod-wplywem-ducha-swietego-,13226,i.html

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @rotmeister
7 września 2017 23:49

Tak czy inaczej mamy do czynienia z człowiekiem, który mówi coś takiego:

http://www.businessinsider.com/ap-pope-rights-of-migrants-trump-national-security-concerns-2017-8?IR=T

A więc według antipapy Franciscusa mamy obowiązek wpuścić do kraju wszystkich, nie bacząc ich ewentualne mordercze zamiary. Jak bardzo gniewa się Pan Bóg, skoro daje nam takich duchownych?

Wkrótce powinno dojść w Watykanie do potężnego starcia, mam nadzieję. Tylko że to nadzieja coraz cieńsza, bo prym w Watykanie wiodą tacy ludzie jak kardynał Coccopalmerio i jego sekretarz monsignor Capozzi, homoseksualni narkomani. To dla podobnych typów przeznaczona jest Amoris laetitia.

https://www.lifesitenews.com/news/top-vatican-official-gay-sex-in-vatican-never-been-worse-than-under-francis

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować