-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Józef Mackiewicz i Lewa wolna

„Lewa wolna” Józefa Mackiewicza to opis przeżyć autora z okresu wojny polsko-bolszewickiej. Sam wziął w niej udział jako ochotnik mając 17 lat. Tytuł książki odnosi się do komendy „lewa wolna” jaką wydawano (a bardziej wykrzykiwano) w czasie przemarszów oddziałów Wojska Polskiego, gdy ostrzegano przed przejazdem śpieszących na front oddziałów lewą stroną drogi (coś jak z dzisiejszymi karetkami pogotowia stojących przy zamkniętym szlabanie właśnie po lewej stronie).

Józef Mackiewicz był – jak sam się określał – zadeklarowanym antykomunistą. Ze swoją przenikliwością i znajomością realiów ideologii komunistycznej/bolszewickiej, przewidział do czego ta ideologia może doprowadzić. Sam twierdził, że „z komunistami nie można rozmawiać, ich trzeba zabijać”. Co wobec ideologii, która doprowadziła do śmierci około 150 milionów ludzi na świecie jest jak najbardziej uzasadnione. W cytowanej wypowiedzi można zamienić komunizm na nazizm (którego przeciwnikiem był również) i widać przed czym ostrzegał.

Oprócz umiejętności pisania i myślenia dodać należy autentyzm i zaangażowanie Mackiewicza. „Lewa wolna” nie upiększa, nie cukruje, nie pudruje rzeczywistości lat przewrotu bolszewickiego w Rosji i wojny 1920 roku.

Mackiewicz był po tej wojnie przeciwnikiem politycznym Józefa Piłsudskiego - rozdźwięk zaczął się z chwilą takiego a nie innego podejścia do kwestii bolszewickiej przez Marszałka. Mackiewicz uważał, że Piłsudski błędnie kalkulował w okresie 1918 - 1920. Powinien dążyć do zniszczenie bolszewizmu w zarodku dogadując się z tzw. białymi (zwolennikami caratu, Denikinem, Wranglem etc.) a nie osłabiając białogwardzistów i wzmacniając jednocześnie bolszewików. Mackiewicz przy swoim antykomunizmie był jednocześnie – co niektórzy mieli mu za złe – niemalże rusofilem, a w każdym razie był zafascynowanym Rosją i jej kulturą. Wg Mackiewicza to właśnie bolszewizm zabił w Rosji prawdziwą kulturę rosyjską. A dokonał tego kulą, łagrem, kazamatami Czeka, terrorem.

Mackiewicz, tym co miał za złe Piłsudskiemu, „podzielił” się z czytelnikami, wplatając swe myśli w poniższy fragment „Lewej wolnej”:

 

„Gdy wuj Jerzy zapowiedział się z wizytą u wuja Stefana, ten w pierwszej chwili chciał się od tej wizyty wymigać. Jerzy działał mu na nerwy („na niestrawność” mawiał) swoim pesymizmem i uprzedzeniem do Piłsudskiego. Ale zastanowił go wyjątkowo tajemniczy i poważny głos w słuchawce telefonu.

Wuj Jerzy nastrojony był bardzo solennie. Poza tym najwidoczniej szczerze przygnębiony. Przyznał to zresztą od razu.

- Nie chcę - powiedział - wprowadzać tym razem tego polemicznego momentu, jaki niestety, cechuje nasze ostatnie rozmowy. Chcę ci tylko przekazać pogląd na stan faktyczny, jaki uzyskałem od pewnej, bardzo wysoko stojącej osoby, nazwijmy: „szarej eminencji”. Możesz mi wierzyć lub nie. Dałem tej osobie słowo honoru, że nikomu pod żadnym pretekstem nazwiska nie wymienię. Nie mogę więc wymienić przed tobą. Nie ukrywam też, że owa „szara eminencja” jest dla Piłsudskiego usposobiona nieprzychylnie, podobnie jak ja. Ale właśnie dlatego musi to za wszelką cenę ukrywać, aby utrzymać się na stanowisku, które w znacznym stopniu od naczelnika państwa zależy. Pomijam tu moralną stronę, która oczywiście nie jest bez zarzutu. Przechodzę do meritum.

- No, no słucham - powiedział wuj Stefan, który w myślach przebiegał różne osobistości, zastanawiając się; kto by to być mógł.

- A więc numer jeden: Bolszewicy rozbici zostali istotnie na głowę. Numer dwa: prowadzenie dalszej ofensywy z naszej strony mogłoby doprowadzić do unicestwienia bolszewizmu i zwycięstwa kontrrewolucji w Rosji; dlatego najważniejszą rzeczą były nie polityczne targi pokojowe w Rydze, a śpieszny termin zawieszenia broni. Numer trzy: celem głównym całej afery było wykończenie kontrrewolucji -rosyjskiej, czyli powtórzenie manewru w stosunku do Wrangla, który był zastosowany jesienią 1919-go w stosunku do Denikina. Wszystkie inne numery, które nas obecnie interesują, są to numery tylko pochodne.

- I autorem tych „numerów” ma być Józef Piłsudski?

- Tak. On jeden.

- W takim razie nie mogę odmówić mu racji. Przecież wiesz chyba tak dobrze jak ja, że kontrrewolucja rosyjska, czy to Denikina, czy Wrangla, nie uznaje naszych ziem wschodnich, czyli przywłaszcza sobie wszystko, co było kiedyś Wielkim Księstwem Litewskim. I w haśle powrotu do „jedinoj niedialimoj”, wyznacza Polsce miejsce tylko w jej granicach „etnograficznych”.

- Święta prawda. Ale po pierwsze, za cenę rozbicia kontrrewolucji rosyjskiej, uzyskujemy jak wiesz dobrze, tylko skrawek tego co było ongiś nasze, co należało do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Po drugie, i ty i Piłsudski, że pozwolę sobie wprowadzić ciebie na ten sam piedestał, nie bierzecie pod uwagę, że rewolucja bolszewicka tylko de iure uznać może Polskę, gdyż de facto nie uznaje i w myśl doktryny uznać nie może, nawet Polski „etnograficznej”, a tylko Polskę bolszewicką. Po trzecie Rosja jest Rosją, a bolszewizm może być też... polski. Mieliśmy tego dostateczne świadectwo jeszcze kilka miesięcy temu, i zresztą mamy w dalszym ciągu. Po czwarte, jeżeli nawet przypisać winę uratowania bolszewizmu stanowisku Wrangla i komp., to wyrzeczenia się obalenia bolszewizmu w konkretnej koniunkturze, nie można nie przypisać Piłsudskiemu.

- To jest jakaś gra słów.

- Poczekaj, nie wpadajmy w polemikę, bo nie to jest celem mojej wizyty. Czy mam ci dalej referować to co słyszałem?

- Proszę cię o to bardzo - powiedział chłodno wuj Stefan

- A więc: centralnym momentem tak zwanych preliminariów ryskich jest data 12-go października, która pozwoliła bolszewikom odetchnąć i skoncentrować wszystko, co jeszcze u nich pozostało dla rozbicia Wrangla. Czy w tym względzie doszło poprzednio do jakowychś tajnych porozumień pomiędzy Piłsudskim i Leninem, jak to było rok temu, „szara eminencja” nie wie. Wiele na to wskazuje. Choć fakt, że w Rydze znalazł się ten sam Kossakowski, który rokował z Marchlewskim w Mikaszewiczach, nie jest jeszcze dowodem przekonywującym. To nie ważne. Zresztą sam Lenin przyznał pośrednio kilka dni temu, gdy powiedział, że: „wystarczyłoby w zupełności kilku tygodni... a wisielibyśmy wszyscy na przydrożnych drzewach”... Przechodzę dalej: czy inne stypulacje ryskie, w tym najważniejsze dla nas, nasze granice wschodnie, są sprzeczne z intencją Piłsudskiego? W tym poniósł sam klęskę. Nie Potrafił jej przeprowadzić, a pozostawmy na boku, czy mógł potrafić. W każdym razie w ramach przez niego robionych, doznał zupełnej klęski. Przekonał się o tym ze stanowiska Ukraińców podczas wyprawy kijowskiej; o stanowisku Białorusinów, szkoda nawet gadać; Litwinów sam zraził najidiotyczniej, najpierw swą akcją POW, teraz złamaniem umowy Suwalskiej. Słowem, z jego czy nie jego winy, przegrał na całego. Piłsudski jest sam przekonany, że przegrał. Ale Piłsudski, którego rozpiera ambicja i własna wielkość, nigdy do własnej klęski się nie przyzna! Dlatego postanowił zrzucić winę za własne fiasco na kogo innego. Odmawiając mu geniuszu, niepodobna odmówić mu olbrzymich zdolności do intrygi. Otóż w jego interesie leży, aby odpowiedzialność i odium za jego niepowodzenia „federacyjne”, za umowę ryską, która te niepowodzenia przypieczętowuje, spadły nie na niego, a na jego nieprzyjaciół, czyli na znienawidzoną przez niego opozycję sejmową. Dlatego umyślnie pozwolił tym ludziom działać, rzekomo wbrew jego intencjom. I tu tkwi sedno wspaniałej intrygi. Będąc po cichu zadowolony z własnoręcznie zmontowanej afery, zainteresowany jest z drugiej strony, aby jak najwięcej ludzi przeciwko tej umowie powstawało, oburzało się i nawet wymyślało tamtym od łajdaków, zdrajców etc., którzy zaprzepaścili wielką ideę wielkiego Piłsudskiego. Stąd też zadowolony jest i z naszej akcji protestacyjnej, i jak sam wiesz, popiera ją po cichu. Oto jest nasza sytuacja i nasza rola w tej grze.

- Chwileczkę. Czy Piłsudski mógłby wysłać do Rygi kogo chciał, gdyby chciał?

- Naturalnie! Mógłby wysłać wyłącznie swoich ludzi i dyktować takie warunki, jakie by mu się spodobały. Nie liczył się z nikim, sam to kiedyś w swym przemówieniu podkreślałeś, i nie pytał gdy robił „bunt Żeligowskiego”. A tego samego dnia posłusznie słucha dyktanda panów Grabskich i kompanii, i dostosowuje do niego nawet swoje rozkazy do wojska! Śmieszne. De facto, on i „wysłał tych ludzi, których chciał”, żeby zrobili za niego to, czego rzekomo „on nie chciał”. Ale intryga ta, weź pod uwagę, ułatwia mu jeszcze jedną rzecz, mianowicie zachowanie oblicza wobec Francji. W każdej chwili może powiedzieć Francuzom: ja chciałem szczerze iść na pomoc Wranglowi, któregoście popierali, ale sami widzicie jakie jest stanowisko mojego sejmu i rządu. Bo przecież jak trzeba było, jeszcze kilka miesięcy temu, krzyczeliśmy na świat cały: „Pomóżcie nam, przecież zasłaniamy swą piersią całą Europę przed zalewem zarazy bolszewickiej!”

- Gdyby polityka i moralność były dwie rzeczy identyczne, nie byłoby dla ich określenia dwóch odmiennych wyrazów.

- Zgadza się. Ani mój rozmówca, ani ja, nie potępiamy też Piłsudskiego za niemoralność. Po prostu odsłonił mi tajemnicę jego polityki, i rolę jaką odgrywa, zresztą bardzo poślednią, w tym nasza akcja.

- I co ty na to?

- A ja?...

Zamykam oczy na chwilę, i wyobrażam sobie w myślach daleką czy bliską przyszłość. Jeżeli to, co głosi Lenin jest istotnie jego zamiarem, a wszystko wskazuje że tak jest, i jeżeli założymy że zamiary swe kiedyś urzeczywistni, on, czy jego spadkobiercy... I cała Europa po 50-ciu, po 100-tu latach znajdzie się w ustroju bolszewickim, może świat cały... To kto wówczas zrozumie człowieka, który by nagle powiedział: Panowie! Tego wszystkiego mogłoby nie być, gdyby nie było sporu o ziemie byłego Księstwa Litewskiego!... Śmiesznie, prawda? Gruba większość ludzi na globie o istnieniu takiego księstwa nigdy nawet nie słyszała.

- Upieram się, że nie Piłsudski ponosi tu winę, a biali Rosjanie.

- Ponosi spór.

- Jakżeż należało go rozstrzygnąć?

- Nie wiem. Wiem tylko, że w każdy inny sposób ze wszystkich sposobów możliwych, byle nie sposobem podtrzymania światowego bolszewizmu. Najgorsze z możliwych rozwiązań wydaje mi się jeszcze lepsze od tego. C'est tout.

- Rozmawiałem niedawno z bardzo inteligentnym generałem, stojącym blisko osoby Piłsudskiego, który twierdził, że osobiście wierzy w ewolucję bolszewizmu.

- Ja nie wierzę. Bolszewizm, moim zdaniem, w najlepszym wypadku może gnić, ale nigdy ewoluować”.



tagi: bolszewicy  piłsudski  józef mackiewicz  wojna 1920  lewa wolna 

rotmeister
3 sierpnia 2019 15:34
28     1455    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-laskowski @rotmeister
3 sierpnia 2019 20:24

Mackiewicz prawidłowo ocenił bolszewizm, ale myślę, że w niektórych sprawach się pomylił. Bolszewizm nie zabił kultury rosyjskiej, on z niej wyrósł bezpośrednio. Gdyby Kościół Rosji funkcjonował w jedności ze Stolicą Apostolską, a nie jako religijna przybudówka caratu, bolszewicy nie zyskaliby tylu zwolenników, ilu zyskali. 

zaloguj się by móc komentować

MZ @krzysztof-laskowski 3 sierpnia 2019 20:24
3 sierpnia 2019 21:12

Może i racja ale Francja w 18-tym wieku sie nie obroniła. 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @krzysztof-laskowski 3 sierpnia 2019 20:24
3 sierpnia 2019 22:10

Mackiewicz chyba nie doceniał roli religii. Sam zresztą był chyba przez chwilę prawosławny (chyba, że coś pomyliłem).

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-laskowski 3 sierpnia 2019 20:24
3 sierpnia 2019 22:11

Bolszewizm został zainfekowany do Rosji z zewnątrz, nie jest to produkt rosyjski. Wielu  z wolenników nie zyskał, natomiast wielu przeciwników posłał do piachu, a reszta żywych zamilkła wskutek terroru, zesłana do ośrodków GUŁ-agu.
Rosja i Rosjanie okazali  się największymi ofiarami bolszewizmu.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @stanislaw-orda 3 sierpnia 2019 22:11
3 sierpnia 2019 22:42

Istniało tam żyzne podlebie słowianofilskie, na którym bolszewizm fenomenalnie wyrósł. Dziewiętnastowieczni słowianofile to protobolszewicy, którzy całkowicie lekceważyli dogmaty katolickie przez moskiewską Cerkiew akceptowane.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @rotmeister 3 sierpnia 2019 22:10
3 sierpnia 2019 22:51

Od 1938 roku do lat siedemdziesiątych, jak podaje wiki. Przypuszczam, że mało który badacz dorobku Mackiewicza docenia ten niezwykle ważny fakt.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @MZ 3 sierpnia 2019 21:12
3 sierpnia 2019 22:58

Jawni przeciwnicy rewolucji zostali we Francji zepchnięci na margines dopiero po drugiej wojnie światowej. W Rosji potrzeba było na to kilku lat.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-laskowski 3 sierpnia 2019 22:42
4 sierpnia 2019 08:46

Co nie zmienia faktu, że ideologia komunizmu nie była rodzimym produktem rosyjskim, a  jej najważniejszymi kolporterami także nie byli Rosjanie.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @rotmeister
4 sierpnia 2019 11:33

Pamiętam ten fragment...ale w podręcznikach historii tego nie ma

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @stanislaw-orda 4 sierpnia 2019 08:46
4 sierpnia 2019 11:44

Ale ich system był w pełni otwarty na przyjęcie bolszewizmu jako takiego, bo u nich, inaczej niż u nas, nie funkcjonowało pojęcie odpowiedzialności osobistej.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @krzysztof-laskowski 4 sierpnia 2019 11:44
4 sierpnia 2019 14:13

Sam Stalin mawiał że komunizm w Polsce jest tak naturalny jak siodło u świni. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @rotmeister 4 sierpnia 2019 14:13
4 sierpnia 2019 19:25

Jak zwykle jednocześnie mówił prawdę i kłamał, bo w istocie rzeczy komunizm nie pasuje do niczego ani w Polsce, ani w Rosji, ani nigdzie indziej. Pozorny sukces eksperymentu komunistycznego w Rosji zależał wyłącznie od poziomu zatwardziałości serca Rosjan.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-laskowski 4 sierpnia 2019 11:44
4 sierpnia 2019 21:06

Uważam, że to był czynnik drugorzędny. Ważniejsza była wieloetnicznośc imperium,w którym  Łotysz pilnował Ukraińca, Ukrainiec Tatara, Tatar (Kałmuk)  Rosjanina, Rosjanin Polaka, Polak Niemca, Niemiec Gruzina, a Żyd wszystkich pospołu. To wykluczało  poczucie wspólnoty i solidarność społeczną.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-laskowski 4 sierpnia 2019 19:25
4 sierpnia 2019 21:08

Rosjan (Wielkorusów) w Imperium było ok. 60 procent. A w naczelnych organach władzy ten procent był niższy.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @rotmeister
4 sierpnia 2019 21:54

Według mnie chwytanie za rosyjskie serce przez idee komunistyczne jest po prostu uproszczeniem. Cóż powiedzieć o Niemcach gdzie też miały miejsce takie rewolucje jak choćby w Monachium. Cała Zachodnia Europa była ogarnięta tą namiętnością. I gdyby nie ona rewolucja w Rosji nie miałaby żadnych szans.

Czemu panie krzysztofie-laskowski tak łatwo przychodzą panu te generalizacje? Kto miał te zatwardziałe serca? Jacy Rosjanie? Konkretnie? Chłopi? Robotnicy? Szlachta czy Car?

Czemu nie Żydzi? Albo A... ? Przecież kontekst historyczny jest bardzo prosty. Czy to Rosjanie wysłałali sobie Lenina w pociągu? Czy to oni opłacali te bandy? Zbroili itp? No i właśnie przechodząc do tego co jest opisane w głównym wpisie, komu właściwie zawdzięczamy zwycięstwo bolszewików? Może to Piłsudski miał zatwardziałe serce?

Z artykułu wyżej jasne jest że bolszewizm miał bardzo poważnych opiekunów, ludzi, którzy czuwali i bez których nic by się w tej Rosji nie udało zrobić. Oczywiste jest że to nie Piłsudski podejmował decyzje co do dalszej ofensywy. Znając życie przerobiono wtedy scenariusz znany nam z roku 1939. Kiedy w Polsce pojawiły się ludki dające nam gwarancje na wypadek starcia z Hitlerem. Te same ludki 20 lat wcześniej dały pewnie identyczne gwarancje pomocy Denikinowi czy Wranglowi sugerujace że Rosja będzie miała te same granice prowokując tych dwóch ciołów do zajęcia sztywnego stanowiska wobec Polski, gdzie znowu Piłsudski usłyszał tą samą historię co było prostym zabiegiem blokującym porozumienie.

Z drugiej strony czy Piłdsudski w ogóle chciał walczyć z bolszewikami? Przecież uciekł przed Bitwą Warszawską, zdał swoją godność Naczelnika Państwa nie chcąc w wypadku przegranej występować jako reprezentant Polski, formalny przywódca oporu przeciw Rosji Radzieckiej. Gdy jednak Bitwa została wygrana jakoś nie garnął się by mocniej nacisnąć bolszewików i poddał się w sprawie wschodnich granic. Które... przez kogo w istocie zostały wymyślone?

Jakieś ludki, dość dobrze nam znane coś strasznie się niepokoiły że przyszła Rosja, Bolszewicka, zostanie okrojona z terytoriów a Polska będzie zbyt duża, potencjalnie nieprzyjemnie niewygodnie poważnym byforem oddzielającym Rewolucję od Zachodniej Europy. Te ludki miały bowiem gorące serce tak? Nie to zatwardziałe rosyjskie.

Te ludki zresztą wiele jeszcze musiały się napracować. Ale ich zaangażowanie i posiadanie do dyspozycji towarzyszy z socjalistycznych partii takich jak PPS, też o gorących sercach pozwoliło im szczęśliwie postawić na swoim.

Te ludki zresztą do dzisiaj jakoś tak bardzo przemawiają do serca każdego Polaka. Tak samo jak wtedy w 1920 i potem w 1939 i dzisiaj 100 i 80 lat później. To Ruskie mają twarde serca i dlatego mamy z nimi walczyć tak jak sobie tego pragną ci którym za własne pieniądze budujemy bazę wojskową. No ale ci mają przecież te gorące kochające nas serca.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @krzysztof-laskowski 3 sierpnia 2019 20:24
4 sierpnia 2019 22:06

Teza ahistoryczna, patrz abp Szeptycki.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @krzysztof-laskowski 3 sierpnia 2019 22:58
4 sierpnia 2019 22:09

Teza ahistoryczna, we Francji było coś takiego jak restauracja monarchii, w Rosji tylko W.W. Żyrynowski postuluje.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @rotmeister 4 sierpnia 2019 14:13
4 sierpnia 2019 22:12

Teza ahistoryczna, to po co zakładał to siodło? Apologeci zresztą mówią że Stalin mawiał "jak siodło na krowę", a nie na świnie.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @smieciu 4 sierpnia 2019 21:54
4 sierpnia 2019 22:20

Teza historyczna. Trump jakby nas kochał naprawdę, toby sam w podskokach ten fort wzniósł, a że tylko nas wykorzystuję, i pewnie zostawi z dzieckiem, to już inna sprawa, moją opinię o demokracji, zwłaszcza "przymiotnikowej" Państwo; szlachcice bez folwarków zdążyli już poznać.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @stanislaw-orda 4 sierpnia 2019 21:06
5 sierpnia 2019 18:01

Doktryna góruje nad narodowścią.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @porfirogeneta 4 sierpnia 2019 22:06
5 sierpnia 2019 18:10

Arcybiskup Szeptycki należał do Kościoła katolickiego, a mówię o moskiewskich schizmatykach, nie o grekokatolikach.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @porfirogeneta 4 sierpnia 2019 22:09
5 sierpnia 2019 18:30

Monarchiści zostali zepchnięci we Francji na margines dopiero w związku z czystkami po drugiej wojnie światowej, a i tak masoni nie usunęli ich całkowicie. Rewolucja nigdy się nie skończyła, bo masoni wiedzą, że postulat przywrócenia monarchii może z łatwością zyskać poparcie wśród ludu.

Bolszewicy szybko usunęli prawie wszystkich zwolenników ancien régime'u, ale idee tak sobie nie znikają. Kilka lat temu rosyjscy rządziciele zaczęli organizować Dni Carskie w Jekaterynburgu. Impreza przyciąga tysiące ludzi. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @smieciu 4 sierpnia 2019 21:54
5 sierpnia 2019 18:53

Rewolucjoniści odnieśli tak wielki sukces w Rosji, bo mieszkańcy Imperium po większej części w Boga nie wierzyli. Na dnie duszy wiedzieli i nadal wiedzą, że ich Kościół jest schizmatycki i heretycki. Kiedy ludzie Kościoła basują władcy świeckiemu bez względu na wszystko, w godzinie próby wcale nie muszą otrzymać pomocy od ludu. I w Rosji otrzymali ją w stopniu niewystarczającym, by obronić kraj przed rewolucją.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-laskowski 5 sierpnia 2019 18:30
5 sierpnia 2019 19:15

impreza w Jekatierynburgu (za Sowietow - Świerdłowsk) to "cepeliada".

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-laskowski 5 sierpnia 2019 18:53
5 sierpnia 2019 19:16

To zbytnie uproszczenie. Zbyt duże.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @krzysztof-laskowski 5 sierpnia 2019 18:30
5 sierpnia 2019 23:51

Rewolucjoniści francuscy też usunęli, ale król wrócił, a u ruskich nie, "poparcie tłumów" idzie zorganizować, kwestia budżetu.

zaloguj się by móc komentować

AdalbertXX @rotmeister
11 sierpnia 2019 15:37

Odnoszę wrażenie z przeczytania  tej książki ,że nie sam Woyniłłowicz wysnuł tezę o zbolszewizowaniau polskiej armii. Mackiewicz niejednokrotnie  pisał o kontaktach rzołnierzy z elementem przestępczym choćby przez domy rozpusty gdzie niełatwo było wymienić nie tylko informacje ale coś niecoś zarobić . Historia Karola Krotowskiego i jego kontaktów poprzez Zosię ,która stała się matką jego dziecka a sama nieświadomie była zamieszana w konfidencką robotę ,to  udowadnia . Historia tego wojaka nie mogła być wyssana z  palca . 

Pod koniec tej historii  z wielkim błędem Piłsudskiego zadziwia mnie ten marny koniec żydwoskich aparatczyków w  jednym z tych ,jak  niedokładnie pamiętam kresowych miasteczek . Mackiewicz udowodnił jak świat polskiego wojaka przenikał się z  żydowskim ,który stał się bolszewickim i to bardzo szybko . Jakoś mało się o tym mówi . 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować