-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Deizm i deiści - hasło z Encyklopedii Kościelnej ks. Nowodworskiego. Czyli o tym co wpływa na postrzeganie rzeczywistości.

Deizm i deiści.

 

Encyklopedia Kościelna podług teologicznej encyklopedii Wetzera i Weltego z licznymi jej dopełnieniami. Warszawa 1874. Tom IV, str. 106-116.

 

Deizm powstał w drogiej połowie XVI w., z rozkładającego się protestantyzmu, i w początkach Anglia była głównym jego siedliskiem. Po odrzuceniu tradycji, przyszła kolei na samą Biblię. Martwe formy kultu zajęły miejsce żywej wiary w gwałtem zreformowanych krajach; niemoralność życia, szczególnie w wyższych klasach społeczeństwa, łączyła się tam z surowym przestrzeganiem form zewnętrznej bogobojności i duchem prześladowania religijnego. Na tak przygotowanym przez reformację gruncie, powstała wolnomyślność i wolna krytyka. Wolni myśliciele nie odrzucali wiary w Boga, lecz nie uznawali ani Bóstwa Zbawiciela, ani Objawienia. Cechą deizmu więc jest negacja Objawienia Bożego, w przebiegu czasów i życiu ludzkości. Deizm tym się ma różnić od teizmu, że ostatni przyjmuje wiarę w Boga, który nie tylko nas stworzył, lecz i po stworzeniu w wyraźny i szczególny sposób losami ludzkości kieruje. Nazwę deistów pierwszy raz spotykamy około połowy XVI w.; nazwę tę dawano wówczas przeciwnikom chrystianizmu. Viret, głośny między reformatorami teolog, w dziele: „Instruction chrétienne” (1663) w tych słowach mówi o ludziach, którzy się nowym mianem deistów nazywają: „Wierzą oni wprawdzie w jednego Boga, lecz nie uznają Jezusa Chrystusa za Syna Bożego. Nauki Ewangelistów i Apostołów są dla nich „bajkami i wymysłami”.

Między deistami zachodzi bardzo wielka różnica opinii: jedni odrzucają Opatrzność, drudzy zaś ją przyjmują. Ci, którzy odrzucają Opatrzność, dochodzą zwykłe do naturalizmu i ateizmu. Zresztą przejście od deizmu do ateizmu zawsze łatwe: kto nie uznaje Boga w Chrystusie, ten odrzucić musi Opatrzność, kto zaś odrzuca kierownictwo Boga w kolei wypadków i losów ludzkich, ten łatwo pozbędzie się pojęcia o Bogu jako Stwórcy świata. Z istoty swej wszakże deizm nie jest jeszcze negacją Boga i do pewnego stopnia słusznym jest następujące określenie deizmu i teizmu przez Kanta: „Ponieważ pod pojęciem Boga przywykliśmy rozumieć nie bezwiedną i odwieczną naturę, jako podstawę wszech rzeczy, lecz Najwyższą Istotę, która przez własną mądrość i wolę wszystko do bytu wywołała, przeto można by deistom odmówić wszelkiej wiary w Boga, a pozostawić im tylko jakąś istotę pierwotną, albo raczej jakąś najwyższą przyczynę. Ale dla tego już, że ktoś czego wyraźnie nie twierdzi, nie godzi się jeszcze obwiniać go, jakoby się tego wypierał; zatem sprawiedliwiej będzie, jeżeli powiemy, że deista wierzy w jednego Boga, a teista w żywego Boga”. Deizm, jak wyżej powiedziano, powstał i rozwinął się najpierw w Anglii. O deistach angielskich, Blount i Bollingbroke, mówiliśmy już pod właściwymi artykułami. Tu podajemy naukę trzech innych przedstawicieli deizmu: Cherbury’ego, Collins’a i Chubb’a. Wiadomości o późniejszych deistach, jak Hobbes, Locke, Mandeville, Morgan, Shaftesbury, Tindal, Toland, Woolston, zobacz inne artykuły encyklopedii.

Pierwszym głośniejszym deistą w Anglii był lord Edward Herbert Cherbury (czytaj Czerbori), potomek starodawnej rodziny, wywodzącej swój początek od Henryka Fitz-Roy, nieprawego syna króla Henryka I, ur. I581 r. w Montgomery, w Walii. W pierwszych latach życia chorowity, tak szybko pod względem umysłowym się rozwijał, że już w 12-tym roku brał udział w publicznych rozprawach o logice, oraz pisał greckie i łacińskie dysertacje. Sam się nauczył języków: francuskiego, włoskiego i hiszpańskiego, a następnie podróżował po Europie, najdłużej zaś przebywał we Francji i Włoszech. Powróciwszy do kraju, jednał sobie względy króla Jakuba I, który nadał mu tytuł rycerza i powierzył kilka urzędów, później zaś mianował nadzwyczajnym posłem we Francji, celem wyjednania ulg pewnych dla tamtejszych protestantów. Karol I wyniósł go do godności lorda. Podczas wojny domowej, lord Cherbury trzymał stronę parlamentu. Kiedy wojska królewskie zburzyły zamek lorda Cherbury, parlament w nagrodę przeznaczył mu roczną pensję, którą wszakże niedługo pobierał, gdyż umarł w Londynie 20 sierpnia 1648 r. Z polecenia Karola I napisał: „The life and reign of King Henry VIII” (Życie i panowanie kr. Henr. VIII), Lond. 1649, 1672, 1682 fol.; jest to apologia Henryka VIII. Drugim jego dziełem było: „Expedicio ducis de Buckingham in Ream insulam. Opus posthumum, quod publicii juris fecit Tim. Balduinus, Lond. 1656. Syn lorda Cherbury wydał pozostałe po ojcu poezje 1665. Jego autobiografię ogłosił Horacy Walpole, w drugiej połowie XVIII w.: „The life of lord Herbert Cherbury, written by himself and published by Horace Walpole”, 1764, 1778. Większego znaczenia były filozoficzno-religijne utwory lorda Cherbury. Jeszcze 1624 r. napisał traktat „O prawdzie”, drukowany w Paryżu (De veritate, prout distinguitur a revelatione, a verisimili, a possibili et falso). Tenże traktat wyszedł później (1645) w Londynie, pomnożony dwiema rozprawami: „O przyczynach błędów i o religii ludzi świeckich” (De causis errorum, una cum tractatu de religione laici appendice ad sacerdotes), 1645 wyszło także najgłośniejsze dzieło Cherbury’ego „O religii pogan” (Liber de religions gentilium errorum que apud eos causis), z dopełnieniami, 1663 i 1700 w Amsterdamie; na angielski przełożone 1705 r. W dziełach wyżej przytoczonych zawiera się pewien systematyczny wykład deizmu, którego szerzenie autor zadaniem życia swego uczynił. Cherbury utrzymuje, że wszystkie religie można do pięciu następujących punktów sprowadzić: 1) istnienie Boga; 2) posłuszeństwo Bogu; 3) bogobojność i cnota, stanowią najważniejszą część czci Bożej; 4) jeżeli człowiek żałuje popełnionych grzechów, to Bóg mu je przebacza; 5) kary za złe uczynki, a nagrody za dobre, zarówno w tym jak i w przyszłym życiu.

Punkty te nie tylko nie sprzeciwiają się Objawieniu, lecz w nim dopiero znajdują głębsze ugruntowanie i należyte wyjaśnienie. A i to jest prawdą, co twierdzi Herbert, że niektóre prawdy religijne nie dopiero przez Mojżesza, Proroków i Apostołów były światu objawione: rzeczywiście płynęły one z dalszego jeszcze źródła, częścią wypisane one na sercu człowieka, częścią pochodziły z objawienia pierwotnego. Chrystus nigdzie nie stara się przekonywać ludzi o tym, że jest Bóg; jego nauka wszędzie wspiera się, jako na niezachwianej prawdzie, na wierze w życie przyszłe, w nagrodę za dobre i karę za złe uczynki. Wprawdzie przemawia on do ludu, który już poprzednio miał naukę objawioną, lecz i Pismo Święte, od pierwszej poczynając stronicy, presuponuje (zakłada) już owe prawdy i nigdzie nie uczy ich, jako czegoś zupełnie nowego i nieznanego. Apostoł też narodów mówi o poganach, że mogą oni dojść do poznania Boga i że prawo zapisane jest na ich sercach, Cherbury w dziele o religii pogan wyraźnie oświadcza, że bynajmniej nie ma zamiaru szkodzić „najdoskonalszej religii” tj. chrystianizmowi, ani też uwłaczać „prawdziwej wierze”, lecz że właśnie pragnie ją popierać. Jak więc objaśnić napaści, wymierzone przeciwko Objawieniu? Tu i owdzie autor daje do zrozumienia, że niektóre nauki Chrystianizmu słusznie wywołują wstręt ukształconych ludzi do wszelkiej służby Bożej. I tak, religia chrześcijańska pod zbyt łatwymi do spełnienia warunkami obiecuje przebaczenie grzechów, i nie dość stanowczo zniewala do spełniania cnoty. Wiara, której Pismo Święte żąda, ma być tylko prostym zgodzeniem się na głoszoną przez niego naukę. W książce „O religii świeckich ludzi” Cherbury stara się dowieść, że każdy człowiek może zrozumieć prawdę owych pięciu zasad, kiedy tymczasem niepodobieństwem jest przekonać się o zupełnej prawdzie tego, co bywa podawane jako Objawienie Boże. Autor powołuje się pod tym względem na mnogość sekt chrześcijańskich, lecz główny zarzut stąd bierze, iż religia chrześcijańska jest wyłączną, a nie powszechną, nie podobna więc z niej należycie poznać Opatrzności i rządów Boga w sprawach tego świata.

CDN.

Część 2.

Część 3.



tagi: objawienie  deizm  deiści  cherbury 

rotmeister
29 grudnia 2018 10:35
5     746    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
rotmeister @rotmeister
29 grudnia 2018 10:37

Notka o deiźmie jest częścią pewnej całości. Będą jeszcze dwie części hasła "Deizm i deiści" a na koniec notka o kształtowaniu rzeczywistości i jej opisywaniu w duchu tak naprawdę deistycznym.

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @rotmeister 29 grudnia 2018 10:37
29 grudnia 2018 12:49

moze sie przyda-za pozwoleniem

 image.pngCz.Milosz,Ziemia Ulro

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @rotmeister
29 grudnia 2018 12:58

w zwiazku i bez ...za przeproszeniem

Ulro... 

https://www.youtube.com/watch?v=qqpVryn1JMg  od 3:54

 

Zużywałem dużo energii nadrabiając miną, ale właśdwie niewesoły to los urodzić się w okresie cywilizacyjnego rozpadu. Ponieważ kto wymawia słowo „rozpad” albo „dekadencja”, sam wywołuje wilka z lasu, jako że historia tak się
image.pngimage.pngimage.png

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @rotmeister
29 grudnia 2018 18:24

Podróż Herberta na kontynent w 1608 roku odbyła się w towarzystwie poety Aureliana Townshenda, kuzyna Rogera Townshenda, odpowiedzialnego swego czasu za kasatę opactwa w Walsingham.  Aurelian był stuartem szefa służb specjalnych Roberta Cecila, który to zasponsorował wyjazd młodzieńca (jeszcze dobrych kilka lat wcześniej) na kontynent, by ten sprawny pisarz „obył się w świecie”, wyszlifował języki, wszedł w network. Oficjalny powód – miał zostać sekretarzem syna Cecila. Nieoficjalnie był trenowany na agenta, choć ponoć miał opinię niezbyt bystrego obserwatora i nieostrożnego z pieniędzmi, ale za to był posłuszny.

Jego znajomość języków francuskiego, włoskiego i hiszpańskiego przydała się podczas podróży z Herbertem. Razem zbliżyli się do Henryka IV. Herbert, mimo że ponoć był słabego zdrowia, wolontaryjnie zgłosił  się po tej podróży na służbę wojskową pod księciem Fryderykiem Orańskim, którego stał się przyjacielem… Podczas przerw w walkach odwiedził Maltę, elektora Heidelbergu, i Włochy. Poprowadził wyprawę 4 000 hugenotów z Langwedocji do Piemontu, aby pomóc Sabaudii przeciw Hiszpanii. Powrócił do Anglii w 1617 roku i niespełna 7 lat później napisał „O prawdzie”…

Chorowity "ojciec" deizmu pędzla Isaaca Olivera:

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @ainolatak 29 grudnia 2018 18:24
29 grudnia 2018 19:09

Najgorsze jest to że ci deiści w wielu dziedzinach narzucili swoją narrację która trwa do dziś.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować