-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Czy papieży można krytykować?

Podrozdział książki której tytuł widnieje poniżej.

 

Marek Piotrowski, Dlaczego ufam Kościołowi?. Szydłowiec-Kraków 2016, str. 232-234.

7.3. Grzeszni papieże.

Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał   ciemnościom

by zajaśniały światłem,

zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością

poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa.

Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych,

aby z Boga była owa przeogromna moc,

a nie z nas (2 Kor 4,6-7).

Wiele osób robi błąd wiążąc prymat z osobami, ich ewentualną mądrością, wiedzą czy świętością. To by miało sens, gdyby Magisterium miało ustalać naukę. Ale ono ma za zadanie tylko nauczać, bez prawa do zmiany. Choćby papież pękł, nie może, nie jest w stanie zmienić nauki Kościoła, nie może np. orzec, że Duch Święty nie jest osobą itd.

Naukę o Magisterium opieramy na postanowieniu Bożym, a więc na urzędzie papieża, a nie na jego osobie. Jedyna Osoba, jaka ma tu coś do rzeczy, to Duch Święty.

Takie podejście nie jest zresztą domeną Nowego Przymierza. Zawsze duże wrażenie robi na mnie (dlatego często się do niej odwołuję...) biblijna scena planowania zabicia Jezusa przez żydowską Wysoką Radę (J 11,47-53). W pewnym momencie Kajfasz mówi: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”. Ale najbardziej zadziwiający jest komentarz Ewangelii do tych słów: „Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus umrzeć za naród” (J 11,51). Kajfasz robił właśnie przygotowania do zabicia Jezusa Chrystusa - a mimo to Biblia wyraźnie mówi, że prorokował jako arcykapłan, mocą danego mu urzędu.

I w tym sensie - czy papież jest zbrodniarzem, czy świętym, mędrcem czy głupcem - nie ma to dla sprawy Magisterium większego znaczenia.

 

7.4. Zejdź mi z oczu szatanie!

 

Często dla zdyskredytowania prymatu Piotra przytaczany jest następujący fragment ewangelii (wyróżnienia moje - czyli Marka Piotrowskiego):

 

Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: „Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”. Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki” Mt. 16,17-23.

 

Rzuca się w oczy charakterystyczny schemat: Piotr mówi coś sensownego, za co Jezus go chwali, zaznaczając jednak, że nie jest to zasługą Piotra (nie objawiły ci tego ciało i krew) lecz pochodzi z natchnienia Bożego (lecz Ojciec mój, który jest w niebie). Wiąże z tym potężną obietnicę (co prawda obietnice Jezusa zawsze są potężne...). I - zaraz po tej scenie nieograniczonego zaufania do Piotra - następuje scena kolejna; Piotr chyba usiłował pocieszyć Jezusa, który - wiedząc jak umrze - musiał żyć w niesamowitym stresie.

Owo „Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie” trafiło niewątpliwie na czułą strunę - jakaż wielka była pokusa niepoddania się męczeństwu! W tej sytuacji wypowiedz Piotra była po myśli Szatana. Jezus reaguje natychmiast, przy okazji pokazując, iż cała wypowiedziana przed chwilą plenipotencja nie opiera się bynajmniej na zaletach „osobistych” Piotra, lecz na Łasce.

Podobny schemat powtarza się w innym fragmencie:

„Lecz On rzekł do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa! Któż bowiem jest większy?

Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem?

Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy. Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach.

Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście tu królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela.

Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci.

On zaś rzekł: Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć. Lecz Jezus odrzekł: Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się tego że Mnie znasz” (Łk 22,25-34).

 

Jest tu przekazanie władzy wraz ze wskazówkami, jak ma ona wyglądać („Wy nie tak...(…)”) Jest wspaniała obietnica dla Dwunastu.

Ale najbardziej mnie w tym fragmencie uderza podobieństwo schematu do zaprezentowanego w pierwszym fragmencie (Mt 16,17-23). Jezus zwraca się do Szymona ze szczególną przemową i szczególną misją. Piotr znowu wyrywa się z deklaracją, tak jakby właśnie potwierdzona misja wynikała z jego osobistych zalet. Jezus natychmiast gasi to przekonanie („Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz”).

Biblia pokazuje wyraźnie, że jakiekolwiek uprawnienia wiążą się z urzędem na Stolicy Piotrowej, nie opierają się w żadnym stopniu na osobistej „dobroci” ani „mądrości” papieża.

Właśnie dlatego Paweł nie miał oporów, by zganić Piotra, gdy uznał, że ten źle postępuje - miał bowiem świadomość, że papiestwo nie oznacza doskonałości człowieka je sprawującego [Paweł nie był jeszcze świętym, żył, chodził po świecie, nauczał, był „zwykłym” szarym chrześcijaninem-dopisek mój czyli rotmeistra]:

„Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę. Gdy więc spostrzegłem, że nie idą słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii, powiedziałem Kefasowi wobec wszystkich: Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?” (Ga 2,11-14).

Znajdziemy w historii papieży głupich i mądrych (a nawet prawdopodobnie szalonych), dobrych i złych, skromnych i rozpustnych - ale nie sposób wskazać papieża, który ex cathedra podał do wierzenia jakąkolwiek naukę niezgodną z nauczaniem Jezusa.

Gdybyśmy opierali papiestwo na świętości papieży (a chrześcijaństwo na świętości chrześcijan)... szkoda gadać.

 

(Wątpliwość) [książka ma taką budowę, że w każdym rozdziale pojawia się wygłaszana przez przeciwników wątpliwość-przyp. rotmeister].

Ludzie wyróżniający się grzesznością lub niemający silnej wiary albo rozpustnicy (jak Borgiowie) nie powinni nigdy być papieżami!

 

Słusznie.

Podobnie jak np. prezydentem Polski (nie odnoszę się tu do żadnego personalnie) powinien być człowiek prawy, mądry, dobry i spokojny, a policjantem człowiek uczciwy, niepodatny na korupcję i schludny.

Ale to nie znaczy, że człowiek gwałtowny nie jest prezydentem albo że nie należy na drodze reagować na polecenia policjanta w brudnych butach.

 

Koniec fragmentu z książki Marka Piotrowskiego, „Dlaczego ufam Kościołowi?”.

 

Widzącym tu pychę, brak pokory i brak posiadania doktoratu z teologii (Marek Piotrowski nie jest teologiem, jest – o zgrozo! – tylko informatykiem, z tego co kojarzę) proponuję zajrzenie do innych książek innych autorów. W Polsce nie powstało chyba nic lepszego na taki temat niż „Dlaczego ufam Kościołowi?”. Gdyby ktoś wiedział jednak lepiej niż autor, podaję email do niego. Jest zamieszczony w jego książkach, w których pisze, by w przypadku znalezienia jakiś błędów czy niedopowiedzeń zgłosić je mailowo.

marek.piotrowski@analizy.biz

Jego najnowsza książka „Kościół na celowniku” (niestety dla niektórych ciągle te książki pisze) posiada imprimatur: za zgodą Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej L.dz. 1108/2017. Wrocław, 04. 08. 2017 r.

 

Dodam, że jeśli ktoś ma problem z takim widzeniem spraw, nie musi tego tu ani nigdzie indziej komentować. (Część takich nie dość, że nie musi to na szczęście nie może). I ta grupa może sobie poczytać to: https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_VI

A potem przeczytać całą notkę od początku.

I jeszcze raz.

I jeszcze raz.

I jeszcze raz.

 



tagi: papiestwo  marek piotrowski  aleksander vi 

rotmeister
15 czerwca 2018 13:34
41     2807    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-laskowski @rotmeister
15 czerwca 2018 13:48

Święty Paweł napomniał świętego Piotra. Święty Bernard z Clairvaux zdecydował o tym, że Innocenty II zachował tron Piotrowy, choć antypapież Anaklet II zyskał poparcie większej liczby kardynałów od tej liczby kardynałów popierających Innocentego II. Papież Innocenty III, kardynał Jan de Turrecremata i ojcowie soboru trydenckiego powiedzieli, że jeśli papież zmieni ryty sakramentów, postawi się poza Kościołem. A więc wolno krytykować papieża, ale w tym celu trzeba cytować wypowiedzi jego poprzednika lub soboru.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @rotmeister
15 czerwca 2018 14:18

Mnie jedno zastanawia, ja was szanuje za wiedzę czytacie to wszystko o rewolucjach prowokacjach.
I w ogóle sobie nie zdajecie sprawy, że jesteście wciągani w tę sprawę?
Nie widzicie, że to pochodzi z zewnątrz?
Nie widzicie, że to jest tak nakręcane, że wszystko co piszecie widziałem już gdzie indziej?

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @parasolnikov 15 czerwca 2018 14:18
15 czerwca 2018 14:24

Parasol, jaką sprawę? Ja napisałem przecież że nie trzeba tego w ogóle komentować. Emaila wysłać do Piotrowskiego albo do Kurii. I co pochodzi z zewnątrz? Ja piszę o zwykłym a nie jakimś tajemnym temacie. Naprawdę mamy pisać o promocjach w rossmanie?

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @krzysztof-laskowski 15 czerwca 2018 13:48
15 czerwca 2018 14:34

Dokładniej można krytykować człowieka na stanowisku papieża. Stanowiska już nie. Bo to stanowisko ustanowił Pan Jezus. A on nie ustanowił by bubla. Min z tego względu błędny jest protestantyzm i w trochę mniejszym stopniu prawosławie. Na ogóle jadę bo znaleźli by się tacy protestanci i prawosławni którzy do nieba pewnie trafili i trafią. Ale to na osobną notkę temat. Piszę pewnie bo o tym kto tam trafił tu na ziemi nie wiemy. Prócz Piłsudskiego bo nim nam powiedziała święta Faustyna i te osoby o których powiedziała Matka Boża dzieciom w Fatimie.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @rotmeister 15 czerwca 2018 14:24
15 czerwca 2018 15:03

Słuchaj nie wiem co to za odpowiedź, uznaję więc, że nie zauważasz w najmniejszym stopniu, że konintkura na ataki na Ojca Świętego jest nakręcana z zewnątrz Kościoła i z zewnątrz Ciebie, bo to nie jest tak, że przeczytałeś tę encyklikę i Cię to poruszyło, tylko zanim przeczytałeś już uczeni w piśmie Ci powiedzieli na co masz zwrócić uwagę.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @rotmeister 15 czerwca 2018 14:34
15 czerwca 2018 15:09

Papież jest wikariuszem Chrystusa na ziemi, co sprawia, że pełni najważniejsze stanowisko na świecie. Z niczego nie musi się nam, wiernym, tłumaczyć, a to my musimy w razie czego udowodnić, że prawda jest inna niż to, co papież mówi. Jednocześnie papież ma obowiązek trzymać się Tradycji, którą nieomylnie zdefiniował sobór watykański pierwszy. Módlmy się więc o tak niezłomnego papieża jak święty Pius V lub święty Pius X.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @parasolnikov 15 czerwca 2018 15:03
15 czerwca 2018 15:27

Parasol, przeczytaj to jeszcze raz. 

zaloguj się by móc komentować

beczka @rotmeister
15 czerwca 2018 15:27

Uwaga, nie karmić trolla!

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @krzysztof-laskowski 15 czerwca 2018 15:09
15 czerwca 2018 15:29

Tak naprawdę módlmy się za wszystkich. Za Aleksandra VI też. Prymas Wyszyński modlił się za Bieruta. 

zaloguj się by móc komentować


mniszysko @rotmeister
15 czerwca 2018 16:01

Z obowiązku raz tylko odniosę się do tekstu. I zamilknę, ponieważ według mnie osiągnęliście poziom tych, którzy – jak to się u mnie na podwórku mówiło - zawsze będą odwracać kota ogonem.

Najpierw pierwsza rzecz. Nie próbujecie zrozumieć problem lecz traktujecie tę sprawą jako osobiste uderzenie w was. Ciągle jak bumerang wraca moje wypowiedziane pół żartem, pół serio stwierdzenie: „że teologów ci u nas dostatek”. Napisałem tak, nie dlatego, że interesujecie się teologią, tylko dlatego, że wypowiadacie się z mocą autorytetu, któremu powierzony jest urząd nauczania. Pan Piotrowski, na którego się Pan powołuje wypowiada się o wiele skromniej, po prostu dzieli się swoją wiarą i wiedzą.

Po drugie Pan Piotrowski wyraźnie rozróżnia dwa porządki. Porządek autorytetu urzędu oraz porządek osobistej świętości papieża i jego własnej postawy. Wyraźnie pokazuje, że autorytet urzędu nauczycielskiego papieża polega na łasce danej przez Pana Jezusa, na asystencji z góry a nie na osobistej świętości i wysiłku (co nie znaczy, że tego ma nie być).

Św. Paweł nie atakuje Piotra za nauczanie. Atakuje za jego osobistą postawę. Zresztą ten sam św. Paweł wcześniej udaje się do Jerozolimy do św. Piotra przed misją do pogan, aby Piotr uznał jego nauczanie zanim on z tą misją do pogan wyruszy.

Według mnie u Pana jest inaczej. Pan atakuje nauczanie obecnego pontyfikatu. Pan posuwa się do stwierdzenia, że obecna strategia duszpasterska (myląc przy tym wymiar dogmatyczno-moralny z płaszczyzną pastoralną) przyjęta przez papieża Franciszka jest błędna i wprost prowadzi do herezji. Robi Pan to właśnie na przekór temu wszystkiemu, co wyczytał Pan w książce u Marka Piotrowskiego.

Ja jestem kapłanem przez długie lata. Staram się - ciągle zaczynając od nowa - być wiernym Kościołowi, świadomy, że ten cudowny skarb - jakim jest Boże Objawienie – przechowywany jest w glinianym właśnie naczyniu. Od początku byłem wychowywany, żeby zawsze trzymać się zaleceń Kościoła i sprawdzać, czy to co czytam jest w zgodzie z nauczaniem jakie przez wieki także i dzisiaj płynie z Rzymu. Tego nauczyła mnie śp. babcia i to wyniosłem z moich rodzinnych stron. Nie wszystkie programy duszpasterskie jakich byłem świadkiem (chodzi o te płynące z Rzymu czy podejmowane przez polskich biskupów) mnie osobiście zachwycały bez reszty albo porywały do końca, ale - na Boga! - nie widziałem ani jednego, który by ludzi prowadził na manowce. Natomiast Pan wprost oskarża papieża właśnie o to, co jest bezpośrednio przedmiotem troski jego urzędu, o błędne prowadzenie powierzonej mu trzody.

Nie wiem co podziwiać u Pana odwagę czy nonszalancję. Na tym kończę a Panu życzę pokoju serca. Niech Maryja, Nasz Królowa i Nasza Matka ma Pana pod opieką.

zaloguj się by móc komentować

Vester @parasolnikov 15 czerwca 2018 14:18
15 czerwca 2018 16:02

Wszystko, czego nie wymyślimy sami, jest z zewnątrz. Każda ksiażka, każda przemowa, każdy wpis na blogu. Jeśli odrzuci Pan to, co z zewnątrz, cofnie się Pan do kamienia łupanego. Jaką postawę sugeruje Pan ludziom, którzy czegoś nie rozumieją? Np. nie rozumiem, czym jest Duch Święty. I co? Nie pytać? Moje pytanie coś podważa? Gdy zapytam, zostanę heretykiem i masonem? I nawet jeśli ktoś mi namącił w głowie i dlatego nic nie rozumiem, to nie pytać? Czekać na natchnienie? Odpowiedź z nieba? Głos w głowie?

Podobno Bóg mówi do nas przez innych ludzi. Wszyscy, którzy o nic nie pytają i tylko pokornie się modlą, prosząc o łaski/lepsze życie, de facto proszą o to, by Bóg przez ludzi, którzy działają, coś zrobił z tym światem. Żeby ktoś ich zatrudnił, żeby jakiś lekarz uleczył, jakiś spowiednik się zaangażował, jakiś polityk zdobył się na odwagę, itd. Świat napędza działanie, a działanie napędza stawianie pytań. O tym jest chyba SN, czyż nie? Myli się tylko ten, kto nic nie robi, i z jakiegoś powodu wiele osób bardzo  chce być nieomylnymi.

Uważa Pan, że kardynałowie od dubiów i ks. Staniek to masoni albo głupcy?

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @mniszysko 15 czerwca 2018 16:01
15 czerwca 2018 16:11

Z telefonu piszę więc krótko. Szerzej pod wieczór. Bo ocena moich motywów w wykonaniu Mniszyska zupełnie nie trafiona. I nawet domyślam się skąd się wzięła. Teraz na szybkiego zapytam czy Mniszysko tak samo ocenia powody iluś tam biskupów w tym tych od Dubia? Oni też "atakują"?

zaloguj się by móc komentować

Vester @mniszysko 15 czerwca 2018 16:01
15 czerwca 2018 16:12

Może czytamy inne wpisy, ale nie zauważyłem, by Rotmeister "wypowiadał się z mocą autorytetu". Nawet jeśli czegoś nie rozumie, bo zwyczajnie głupi, Bóg mu to wybaczy, prawda? 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @beczka 15 czerwca 2018 15:27
15 czerwca 2018 16:19

Dla wyjaśnienia. Nie wiem czy beczka jest z sekty czy nie ale taka egzaltacja zamiast rzeczowego komentarza tu nie zagości na długo. Więc wyleciał. 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Vester 15 czerwca 2018 16:12
15 czerwca 2018 16:23

Właśnie. Szerzej jak mówiłem pod wieczór Bo i wpis Mniszyska ciekawy i normalny. Jątrzyciele dla których inne zdanie jest nie do zaaprobowania tylko z tego powodu że jest inne wylecieli. Przynajmniej można spokojnie porozmawiać.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @rotmeister 15 czerwca 2018 16:11
15 czerwca 2018 16:34

Nie mnie oceniać motywy tych biskupów. Są inni, którzy się nie przyłączyli (o wiele liczniejsi), którym widać, że zależy na Kościele i współpracują z papieżem licząc słusznie na asystencję Ducha Świętego. Nie mam tutaj na myśli biskupów z Niemiec. Zresztą za biskupów z Niemiec mogę się tylko modlić.

Ja powiem Panu, co kiedyś powidziała mi moja leciwa już wtedy mama, po jednej kłótni między hierarchami w świetle jupiterów i za pomocą mediów. Chodziło o jakiś program duszpasterski. O ile pamiętam było to za pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Powiedziała mi wtedy tak: "Dlaczego tej sprawy nie przedyskutujecie między wami. Czy musicie to wynosić na zewnątrz? My już mamy mętlik w głowie, bo życie nie jest łatwe, a wy jeszcze zwalacie na nas dodatkowe problemy. Kto z was weźmie za to odpowiedzialność?"

Kiedy usłyszałem o upublicznieniu tych "dubi" od razu przypomniały mi się słowa mojej mamy. Odpowiem więć Panu tak: "To jest odpowiedzialność tych, którzy się na to zdecydowali." Ja osobiście nie czuję się na siłach, aby mieć w tym swoją część, tym bardziej, że tej sprawy tak nie widzę - razem z wieloma innymi biskupami, którzy tak samo jak ci z "dubiów" Kościół kochają."

zaloguj się by móc komentować

OstatniMit @rotmeister
15 czerwca 2018 18:01

Krytyka Ojca Świętego to pierwszy krok do herezji. 

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @rotmeister
15 czerwca 2018 18:04

     Po XVIII w. Kosciol stopniowo tracil wladze ziemska, a ideologie antychrzescijanskie, wczesniej protestantyzm, zaczely dominowac i ograniczac wplyw nauczania Kosciola na spoleczenstwa poprzednio katolickie.   W samym Kosciele pojawily sie prady modernistyczne, ktorych podstawowym celem bylo oslabienie i odciecie Kosciola od Tradycji, inaczej mowiac, protestantyzacja przynajmniej w poczatkowej fazie.   Wielcy papieze od Piusa IX do Piusa XII otwarcie i zdecydowanie starali sie przeciwstawic takim destrukcyjnym procesom.   Szczegolnie zatem w tym okresie rola i autorytet papieza wsrod prawowiernych katolikow staja sie niezwykle silne i wazne.  Takie procesy ksztaltuja postawy i oczekiwania wiernych w sposob bardzo trwaly.  Kazda krytyka czy nawet watpliwosci co do papieza sa odbierane jako atak na urzad Piotrowy i Kosciol, obawy te najczesciej zreszta byly calkowicie uzasadnione. I wlasnie w takim kontekscie pojawia sie Franciszek (upraszczam, mozna by zaczac wczesniej) ktorego nauczanie zawiera bez watpliwosci - z calym szacunkiem do Mniszyska - elementy bezsprzecznie falszywe.   Notabene, sw. Pawel wskazal na bledne nauczanie sw. Piotra a nie tylko zachowanie.  Mowi bowiem, ze nie zyli oni zgodnie z prawda ewangelii, bo nie ma rozroznienia miedzy doktryna a praxis, jak ostatnio podreslil kard. Sarah.   

   Franciszek zapytany gdzie jest jego prawdziwe nauczanie odpowiedzial, ze w tym co mowi na co dzien.  A tu jest wiele wypowiedzi sprzecznych z niezmiennym nauczaniem Kosciola.   Nie bede wymienial wszystkich, wystarczy pare -  Jezus nie zachowal sie wlasciwie wobec rodzicow, zatem grzeszyl,  Maria miala pod krzyzem watpliwosci wobec Boga,  wieczne potepienie jest sprzeczne z logika ewangelii (sic!).   Kto chce moze znalezc wiecej.  Gorzej, wiedzac doskonale, ze musi byc ostrozny aby nie narazic sie na zarzuty herezji, Franciszek wykorzystuje innych w taki sposob aby zapewnic sobie oslone, nie znam polskiego odpowiednika "plausible deniability". Wywiady ze Scalfarim sa doskonala ilustracja tej metody.    Jest niegodnym urzedu papieskiego aby zamiast mozliwie jasno rozstrzygac watpliwosci doktrynalne uzywac tego rodzaju manipulacji.   To ze nie jest to gloszone ex cathedra nie ma nic do rzeczy.  Bardziej niz gdziekolwiej indziej stosuje sie tu napomnienie -  Mowcie tak, tak albo nie, nie, co inne to od diabla.   

   Nie trzeba byc zadnym teologiem aby przy odrobinie danego nam przez Boga rozumu poruszanego pragnieniem dobra Kosciola stwierdzic ze jest to nauczanie FALSZYWE.   A czy jest lub nie gloszone ex cathedra to zupelnie inna sprawa.  Franciszek zreszta doskonale wie, ze tego zrobic nie moze bo wtedy sam pozbawil by sie urzedu.

  Oprocz sw. Pawla w Antiochii istnieje w historii Kosciola wiele przykladow wskazania na bledy nauczania papieskiego, czy na mozliwosc ich zaistnienia.  Sw. Atanazy, Sw. Katarzyna Sienenska,  Sw. Robert Bellarmine ktory rozwazal mozliwosc pojawienia sie papieza heretyka i jaki powinien byc do niego stosunek.

    Ktos stwierdzil ze Franciszek jest atakowany z zewnatrz Kosciola.  Nic bardziej deformujacego rzeczywisty obraz.   Franciszek cieszy sie wielka estyma glownych mocy swiatowego globalizmu ( z nimi sie bardzo chetnie fraternizuje i zaprasza do watykanskich instytucji) i glownych mediow.   Jest natomiast atakowany najczesciej przez katolikow starajacych sie byc wiernymi Tradycji.  Osobiscie wszystkie bez wyjatku osoby krytycznie nastawione do Franciszka jakie znam, sa wedlug mojej najlepszej wiedzy gleboko wierzacymi i bynajmniej nie sklonnymi do krytykanctwa,  a w szczegolnosci do krytyki Kosciola.  Nie znam natomiast nikogo z letnich katolikow i ludzi spoza Kosciola niechetnych Franciszkowi - raczej wprost przeciwnie.

   Kryzys Kosciola coraz bardziej przypomina czasy herezji arianskiej.   Kiedy wszyscy biskupi oprocz sw. Atanazego, sw. Bazylego i sw. Wincentego z Lerins byli arianami a papiez Liberiusz byl semiarianinem,  Atanazy powiedzial -  wy macie koscioly (budynki) , my mamy wiare.   I to on i swieccy wierni wbrew hierarchii uniemozliwili popadniecie Kosciola w herezje.

   Hierarchicznosc Kosciola jako taka zatem nie zawsze jest gwarancja bycia depozytariuszem Wiary Swietej.   Moze jeszcze jest za wczesnie aby to kategorycznie stwierdzic, lecz kiedy wiara ulega rozmywaniu i oslabianiu przez elementy tej wlasnie hierarchii, samo odwolywanie sie do posluszenstwa jej moze byc zaniechaniem.    Sensus fidelium wystarczy dla nas prostych wiernych.  Technikalia takie jak - kiedy i w jaki sposob mozna oglosic papieza formalnym heretykiem naleza do  teologow i eklezjologow. 

    

   

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @mniszysko 15 czerwca 2018 16:34
15 czerwca 2018 19:03

Ale mnie już można oceniać?

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @OstatniMit 15 czerwca 2018 18:01
15 czerwca 2018 19:04

Właśnie oceniłeś Pawła z Tarsu.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @rotmeister
15 czerwca 2018 19:18

"Oprocz sw. Pawla w Antiochii istnieje w historii Kosciola wiele przykladow wskazania na bledy nauczania papieskiego, czy na mozliwosc ich zaistnienia.  Sw. Atanazy, Sw. Katarzyna Sienenska,  Sw. Robert Bellarmine ktory rozwazal mozliwosc pojawienia sie papieza heretyka i jaki powinien byc do niego stosunek".

Pewnie brak im było pokory i oczywiście źle życzyli Kościołowi. Skąd się bierze takie stanowisko? Dla ludzi tak myślących powiedzenie np. do znajomego czy znajomej "kolor twoich butów mi się nie podoba" lub "jesteś durniem" (jak Toyah o autorach Dubia) jest tym samym. Swoją drogą nikt ze świeckich czy duchownych na SN nie widział w takich słowach nic złego. Żadnego braku pokory i tym podobnych.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @parasolnikov 15 czerwca 2018 14:18
15 czerwca 2018 20:19

masz rację - to widać, słychać i czuć

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @qwerty 15 czerwca 2018 20:19
15 czerwca 2018 20:57

 Bardzo przepraszam,  widac, slychac i czuc jest cos dokladnie przeciwnego  tj. laudacje Franciszka plyna z kregow tradycyjne Kosciolowi nieprzyjaznych lub wrecz wrogich  (nie mowie o dyskutantach SN :-) ).    Exemplum -  zrownowazency rozwojowi, jak moja bliska niegdys przyjaciolka, ktora przeszla transformacje w strone tej ekstremy,  neomarksisci (ten krucyfiks na sierpie i mlocie przyjety i zawieziony do Watykanu przez Franciszka), globalisci, et consortes, wszyscy oni dla ktorych Kosciol byl wrogim cialem na swietlanej drodze postepu, nie szczedza pochwal Franciszkowi.  Jak chodzi o Polske, nie wiem co gadaja typy w rodzaju Sierakowskiego ale aprobata Franciszka z ich strony nie bylaby zaskoczeniem.    Perspektywa polska, ze wzgledu na jej specyfike historyczna,  JPII, i kondycje w niej Kosciola, w ogole znacznie utrudnia publiczne stawianie i nawet powazne rozwazanie kwestii zastrzezen wobec papieza.   W pelni rozumiem ze wymaga to ostroznosci i rozwagi.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @qwerty 15 czerwca 2018 20:19
15 czerwca 2018 22:01

"masz rację - to widać, słychać i czuć ".

Primo. To jest język tych co zarzucają innym brak pokory.

Secundo. Z takimi ludźmi nie ma żadnej rozmowy, bo oni jej nie potrzebują.

Tertio. Napisałem drukowanymi: " Dodam, że jeśli ktoś ma problem z takim widzeniem spraw, nie musi tego tu ani nigdzie indziej komentować". Więc wypad z taką "kulturą wypowiedzi".

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @mniszysko 15 czerwca 2018 16:01
15 czerwca 2018 23:04

Z obowiązku raz tylko odniosę się do tekstu. I zamilknę, ponieważ według mnie osiągnęliście poziom tych, którzy – jak to się u mnie na podwórku mówiło - zawsze będą odwracać kota ogonem.

Ja i wielu innych piszemy to samo co min. autorzy Dubia. Oni też osiągnęli „taki” poziom? Odwracają kota ogonem? Ja mogę tego wszystkiego nie brać do głowy. Mogę chodzić do kościoła i rzucać na tacę. Plus oczywiście się modlić. I mogę nie słuchać tego co mówią w Watykanie. I mogę roztrząsać to w swoim sumieniu. Tylko czym będę się różnił od członka jakiejś denominacji protestanckiej? Czym? I czy to w ogóle jest już dobre czy nie (bycie protestantem)?

Najpierw pierwsza rzecz. Nie próbujecie zrozumieć problem lecz traktujecie tę sprawą jako osobiste uderzenie w was. Ciągle jak bumerang wraca moje wypowiedziane pół żartem, pół serio stwierdzenie: „że teologów ci u nas dostatek”. Napisałem tak, nie dlatego, że interesujecie się teologią, tylko dlatego, że wypowiadacie się z mocą autorytetu, któremu powierzony jest urząd nauczania.

Ja próbuje zrozumieć problem i nie traktuje tego jako w uderzenie we mnie. Stary nie jestem, młody już tez nie. To czym jakoś tam nasiąknąłem to wynik pontyfikatu Jana Pawła II. Tak się złożyło że większość mojego jako tako rozumnego żywota przypadła na ten pontyfikat. No i księża na religii i księża na mszy mniej lub bardziej dosadnie określali, że tego nam katolikom nie wolno, a to i to z kolei wolno. I ja swoje wiem. „Swoje” bo tak mówił np. Jan Paweł II. Chyba że te jego nauki są już nieaktualne. Ale tego nikt wprost nie mówi. Tak jak nikt wprost nie mówi co z tą komunią dzisiaj. Ale powtarzam, mnie to nie dotyczy. Ja „swoje” (JanoPawłoweII w tym sensie, bo nauk kościelnych nie mam najmniejszego zamiaru wymyślać). Ja się nie wypowiadam mocą swojego autorytetu tylko mocą autorytetu Jana Pawła II i jego poprzedników. Chyba, że te nauczanie jest niekatualne?

 

Pan Piotrowski, na którego się Pan powołuje wypowiada się o wiele skromniej, po prostu dzieli się swoją wiarą i wiedzą.

A ja co robię? Po prostu wkleiłem metodą kopiuj wklej strony z jego książki. Czym to się różni?

 

Po drugie Pan Piotrowski wyraźnie rozróżnia dwa porządki. Porządek autorytetu urzędu oraz porządek osobistej świętości papieża i jego własnej postawy. Wyraźnie pokazuje, że autorytet urzędu nauczycielskiego papieża polega na łasce danej przez Pana Jezusa, na asystencji z góry a nie na osobistej świętości i wysiłku (co nie znaczy, że tego ma nie być).

 

A gdzie ja kwestionuję osobistą świętość papieża? Jakiegokolwiek? I gdzie ja piszę, że autorytet urzędu nauczycielskiego nie polega na łasce danej przez Pana Jezusa itd.? Przecież ja tutaj (i z tego co wiem nikt inny) nic takiego nie napisałem?

 

Św. Paweł nie atakuje Piotra za nauczanie. Atakuje za jego osobistą postawę. Zresztą ten sam św. Paweł wcześniej udaje się do Jerozolimy do św. Piotra przed misją do pogan, aby Piotr uznał jego nauczanie zanim on z tą misją do pogan wyruszy.

Pisze o tym min. ksiądz prof. Chrostowski w książce „Między Synagogą a Kościołem. Dzieje św. Pawła”. Paweł z Tarsu wytyka Piotrowi w pewnym sensie hipokryzję. Że czego innego nauczał a co innego robił. Osobista postawa była inna niż nauczanie. Bo od czego innego ta postawa miałaby się różnić?

 

Według mnie u Pana jest inaczej. Pan atakuje nauczanie obecnego pontyfikatu. Pan posuwa się do stwierdzenia, że obecna strategia duszpasterska (myląc przy tym wymiar dogmatyczno-moralny z płaszczyzną pastoralną) przyjęta przez papieża Franciszka jest błędna i wprost prowadzi do herezji. Robi Pan to właśnie na przekór temu wszystkiemu, co wyczytał Pan w książce u Marka Piotrowskiego.

Ja znowu tego nigdzie nie widzę. Nauczanie obecnego pontyfikatu obejmuje całość nauki kościoła katolickiego. Wszystkie jego płaszczyzny. Tak było za każdego papieża. Ja tu przecież (i cała reszta) piszemy tylko o JEDNEJ  konkretnej sprawie. Komunia dla rozwodników. Chyba, że Ojciec uważa, że nauczanie Franciszka dotyczy tylko tej jednej sprawy. Z tego co do mnie dociera za pośrednictwem mediów to Franciszek naucza o wszystkim czego każdy papież powinien nauczać. Ja słowa jednego nie napisałem, że jakiekolwiek inne sprawy prócz tej komunii dla rozwodników są przez Franciszka nauczane źle. W razie co poproszę o cytat. Jeżeli strategia duszpasterska Franciszka opiera się TYLKO I WYŁĄCZNIE na sprawie komunii dla rozwodników to faktycznie można by powiedzieć że ja tę strategię podważam. Tylko, że jak napisałem kilka linijek wyżej ja nic takiego nie robię. Proszę trzymać się faktów, i tego co napisałem.

 

Ja jestem kapłanem przez długie lata. Staram się - ciągle zaczynając od nowa - być wiernym Kościołowi, świadomy, że ten cudowny skarb - jakim jest Boże Objawienie – przechowywany jest w glinianym właśnie naczyniu. Od początku byłem wychowywany, żeby zawsze trzymać się zaleceń Kościoła i sprawdzać, czy to co czytam jest w zgodzie z nauczaniem jakie przez wieki także i dzisiaj płynie z Rzymu. Tego nauczyła mnie śp. babcia i to wyniosłem z moich rodzinnych stron.

Ja też mniej lub bardziej świadomie i mniej lub bardziej gorliwie byłem wychowywany, żeby trzymać się zaleceń Kościoła. Tylko przypomnę, że byłem wychowywany przez większość mojego młodzieńczego i dorosłego życia za pontyfikatu papieża, gdzie biskupi nie musieli dopytywać się jaka jest ostateczna i konkretna wypowiedź papieża na ten czy inny temat.

 

Nie wszystkie programy duszpasterskie jakich byłem świadkiem (chodzi o te płynące z Rzymu czy podejmowane przez polskich biskupów) mnie osobiście zachwycały bez reszty albo porywały do końca, ale - na Boga! - nie widziałem ani jednego, który by ludzi prowadził na manowce. Natomiast Pan wprost oskarża papieża właśnie o to, co jest bezpośrednio przedmiotem troski jego urzędu, o błędne prowadzenie powierzonej mu trzody.

Gdzie ja oskarżam papieża o błędne prowadzenie podległej mu trzody? Ojciec znowu przyjmuje i mi próbuje to wmówić, że sprawa komunii dla rozwodników (a tylko o to pytam ja i iluś tam biskupów na świecie) jest całokształtem pracy duszpasterskiej Franciszka. Że pytanie o konkretna odpowiedź jest jednocześnie pytaniem o całokształt jego nauczania? Gdzie ja napisałem że tak uważam? Proszę mnie oceniać na podstawie tylko moich słów (w formie pisemnej na tym blogu) a nie na wyobrażeniu podpartym dodatkowo wypowiedziami innych osób, które zadanie jednego pytania uważają za walkę z kościołem katolickim.

 

I na koniec. Ojciec Mniszysko mówi jako zakonnik, chyba trochę zapominając, że ja jako niezakonnik siłą rzeczy prowadzę inne życie. Ani lepsze ani gorsze. Ale inne. I po coś jesteśmy na tym świecie. Wszyscy. I nasze decyzje, wypowiedziane słowa (te prawdziwie wypowiedziane a nie wyobrażone) mają w każdym przypadku swoje określone konsekwencje. Jedne zupełnie mało ważne (typu „nie idź do tego sklepu, tylko do tego sąsiedniego”) a inne bardzo ważne. Np. te dotyczące zbawienia duszy. Bo to jest faktycznie najważniejsze. I można, świadomie lub nie, kogoś wprowadzić w błąd. Można też zamknąć się w sobie i żadnej odpowiedzi nie udzielać. To też ma swoje konsekwencje. I te zupełnie przyziemne, mało ważne, i te najważniejsze. I jeśli mnie zapytają znajomi, a mam takich w rodzinie, czy będąc rozwodnikami, mogą pójść do komunii, to co ja mam im powiedzieć? Pokładajcie ufność w Panu? Módlcie się? Zawsze i wszędzie. Tylko im o taką odpowiedź nie będzie chodziło. I na przykład moi synowie, których mam po chrześcijańsku wychować, bo tak min. obiecałem przy chrzcie, zapytają mnie to taką sprawę. To co im mam powiedzieć? Wiecie, to jest zupełnie nieważne? Właściwie to ja nie wiem? To co ze mnie za ojciec? A jeśli spytają matkę i ta też nie będzie wiedziała, to pomyślą „to kto ma nam to powiedzieć”? Nie bierzcie do głowy? Mogą nie brać. Tylko bardzo prawdopodobne, że to jednak na Sadzie Ostatecznym będzie ważne. To, jaka jest prawda. Albo to czy ja mogąc odpowiedzieć nie zrobiłem tego. Albo odpowiedziałem ale udzieliłem złej odpowiedzi? I możliwe, że na tym Sądzie się dowiem: „Stary, to nie ma żadnego znaczenia”. Tylko po co przez 2 tysiące lat to miało znaczenie? Która „prawda” jest prawdziwsza? I gdyby chodziło o bzdury, typu gdzie kupię dzięki takiej a nie innej odpowiedzi tańszy ser. Ale tu chodzi chyba o coś ważniejszego.

 

Nie wiem co podziwiać u Pana odwagę czy nonszalancję. Na tym kończę a Panu życzę pokoju serca. Niech Maryja, Nasz Królowa i Nasza Matka ma Pana pod opieką.

Za powierzenie Opiece Matki Bożej dziękuję. Pokój serca mam. Zadanie JEDNEGO pytania, dotyczącego jednej sprawy zburzyło pokój serca tym drugim. I niestety uruchomiło pokłady agresji mniej lub bardziej tłumionej.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @mniszysko 15 czerwca 2018 16:34
15 czerwca 2018 23:21

Ja powiem Panu, co kiedyś powiedziała mi moja leciwa już wtedy mama, po jednej kłótni między hierarchami w świetle jupiterów i za pomocą mediów. Chodziło o jakiś program duszpasterski. O ile pamiętam było to za pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Powiedziała mi wtedy tak: "Dlaczego tej sprawy nie przedyskutujecie między wami. Czy musicie to wynosić na zewnątrz? My już mamy mętlik w głowie, bo życie nie jest łatwe, a wy jeszcze zwalacie na nas dodatkowe problemy. Kto z was weźmie za to odpowiedzialność?"

A wie Ojciec co? Ja na pewno, a myślę (bo sam nie wiem) że wszyscy zainteresowani sprawą mają takie samo zdanie jak Ojciec. Nie przedyskutowali między sobą (a musiało tak być, bo inaczej żadne dubia po sprawie by się nie musiały pokazywać) i ten mętlik się powiększył. I w to wszystko wpisywało się i wpisuje dalej pytanie: po co właściwie to było, skoro było to rozstrzygnięte już dawno. I nie w 1981 roku. Tylko 2 tysiące lat wcześniej.

Kiedy usłyszałem o upublicznieniu tych "dubi" od razu przypomniały mi się słowa mojej mamy. Odpowiem więć Panu tak: "To jest odpowiedzialność tych, którzy się na to zdecydowali." Ja osobiście nie czuję się na siłach, aby mieć w tym swoją część, tym bardziej, że tej sprawy tak nie widzę - razem z wieloma innymi biskupami, którzy tak samo jak ci z "dubiów" Kościół kochają."

Ja też nie mam w tym swojej części, bo powtarzam, „swoje” wiem (swoje, czyli nie przeze mnie wymyślone, tylko przez min. Jana Pawła II). A Franciszek to dobry papież, porządny chłop i żadna szatańska siła nie postawiła by go na tym konkretnym miejscu, bo ta szatańska siła nie ma żadnych możliwości żeby tam postawić kogokolwiek.

zaloguj się by móc komentować

Vester @rotmeister 15 czerwca 2018 23:04
15 czerwca 2018 23:32

W temacie, co powiedzieć dzieciom.

A co się robi, gdy w trakcie żeglowania przez ocean "na gwiazdy", bez przyrządów, nagle niebo przesłaniają chmury [albo coś nam w oczy się robi]?

Żeglujemy dalej, w tym samym kierunku, zamiast kręcić bez sensu kołem czy rzucać kotwicę. A jeśli zboczymy nieco z kursu, to potem się to naprawi - chmury nie są wieczne, prawda? I nie warto pieklić się na zachmurzenie, bo to kompletnie jałowe zajęcie. Można co najwyżej pomarzyć o GPS-ie. 

Radzę mknąć po falach. Tym bardziej, że przez radio nikt nie chce gadać.

 

Tak mnie nagle naszło... :)

Z Panem Bogiem!

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @rotmeister 15 czerwca 2018 23:21
16 czerwca 2018 05:31

  Zadna szatanska sila nie ma mozliwosci?

 Doktor Kosciola Sw. Robert Bellarmine powaznie rozwazal mozliwosc pojawienia sie papieza heretyka.  Papiez Honoriusz I zostal posmiertnie ogloszony heretykiem przez 6 Sobor Ekumeniczny, nawet jesli Bellarmine lagodzi taka klasyfikacje, to i tak nauczanie tego papieza musialo zostac bardzo zle ocenione.  Uznane przez Kosciol objawienia jak np. La Salette mowia o utracie wiary przez Watykan, co moze wskazywac rowniez na papieza.    W Polsce, ze zrozumialych wzgledow, spuscizna naszego wielkiego rodaka JPII moze latwo owocowac sklonnoscia do papolatrii.   

    Papiez jest przedewszystkim straznikiem niezmiennego Depozytu Wiary.  Jesli nawet tylko stwarza wrazenie, pozory, ze ja moze zmienic, jesli swym konsekwentnie niejasnym nauczaniem moze dawac oslone tym ktorzy doktryne wprost lub de facto modyfikuja,  a tym bardziej jesli czyni to systematycznie, jego nauczanie powinno i musi byc bardzo zle ocenione.  Tu trzeba jeszcze raz podkreslic, a ten aspekt jest bardzo istotny dla obecnego potyfikatu, praxis nie moze przeczyc doktrynie.   Jesli Kosciol nauczajacy akceptuje w praktyce, a wrecz blogoslawi, malzenstwa kanonicznie niewwazne, to jest to de facto zmiana doktryny.  Zadna kazuistyka i sofistyka tego nie przyslonia.    W jezyku Franciszka nazywa sie to prymatem czasu nad przestrzenia.  W jezyku zwyklych katolikow oznacza to, ze to czego absolutnie nie mozna dopuscic teraz, z czasem da sie zrobic, np. blogoslawienie par (to juz sie dzieje, choc bez oficjalnej aprobaty), a nawt parasluby dla homoseksualistow.  Poki co ksiadz Martin cieszy sie wielka estyma w Watykanie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @rotmeister
16 czerwca 2018 07:00

Pytanie powinno brzmieć, nie czy można, ale czy powinno się krytykować.

I rónie ważna kwestia, kto powinien.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @stanislaw-orda 16 czerwca 2018 07:00
16 czerwca 2018 12:13

A jakim prawem decydujesz czy można czy powinno? Kto ci dał takie prawo?

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Slepowron 16 czerwca 2018 05:31
16 czerwca 2018 12:17

Skoro tam się pojawili niekoniecznie godni tego stanowiska to tylko dlatego że Pan Bóg chciał do tego dopuścić. I jakiś konkretny cel w tym był.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @stanislaw-orda 16 czerwca 2018 07:00
16 czerwca 2018 12:29

PS. Jak spotkasz lewaka czy innego faszystę i on ci zacznie mówić o Aleksandrze VI, to powiedz mu że nie wolno krytykować jego ziemskiego żywota. Dlaczego nie? Bo nie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @rotmeister 16 czerwca 2018 12:13
16 czerwca 2018 15:08

Wygrałem je sobie w Lotto.

O.K.?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @rotmeister 16 czerwca 2018 12:29
16 czerwca 2018 17:04

od dawna już nie rozmawiam z lewakami, bo nie mam o czym, zaś  faszystę widziałem tylko na filmie.

zaloguj się by móc komentować

olekfara @rotmeister
16 czerwca 2018 18:21

Lubię zadawać pytania. Lecz prawie zawsze pojawiają  się problemy, az nadto widoczne w dyskusji pod notką.

Pierwszy z nich, to to imputowane pytającemu, że jego pytanie jest   twierdzeniem i zamiast odpowiedzi zaczyna się dyskusja z wyimaginowanym  i przypisanym pytającemu poglądem.

Następne problemy zaczynają się w zależności, kto odpowiada. Człowiek gruntownie wykształcony, jeżeli i już odpowie, to daje odczuc swoje zdziwienie, jak można zadać takie pytanie. Wygadany odpowie, ale nazwie cię głupcem, lub durniem. Ci , którzy nie rozumieja pytania, odpowiedzą, że nie wolno zadawać takich pytań. Czy warto więc zadawać pytania? Warto.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @stanislaw-orda 16 czerwca 2018 15:08
16 czerwca 2018 18:25

Nie tylko ty grasz o nie tylko ty wygrywają. Inni którzy wygrywają mają takie same prawa z tego tytułu. Tylko dlaczego kwestionujesz prawo innych do krytykowanie wynikające z wygranej w lotto?  Kto ci z kolei dał takie prawo?

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @rotmeister
16 czerwca 2018 18:27

Nie tylko ty grasz i nie tylko ty wygrywasz. Inni którzy wygrywają mają takie same prawa z tego tytułu. Tylko dlaczego kwestionujesz prawo innych do krytykowanie wynikające z wygranej w lotto?  Kto ci z kolei dał takie prawo?

Riplej bo ze smartfona piszę. Jak w totka wygram to lepszy kupię.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @stanislaw-orda 16 czerwca 2018 17:04
16 czerwca 2018 18:28

Skoro nie rozmawiasz to oznaka pychy i braku pokory. 

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @rotmeister 16 czerwca 2018 18:28
16 czerwca 2018 23:05

Jak najbardziej.

Ale chyba problem w tym, czy wymienione przez Ciebie  sygnatury są uzasadnione.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować