-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Agresja sowiecka 17 września 1939 roku.

Dziennik bojowy porucznika Piotra Łazarewicza opisujący wkroczenie wojsk sowieckich i sytuację na Grodzieńszczyźnie i Augustowszczyźnie jesienią 1939 r.

Źródło: A.C. Dobroński, Nieznane źródło do września 1939 roku na Suwalszczyźnie. Dziennik bojowy por. Piotra Łazarewicza, dowódcy kompanii Straży Granicznej „Filipów”, cz. 1, „Rocznik Augustowsko-Suwalski” 2010, s. 155–158.

18 IX [1939] Sonicze

Po całodziennym marszu dotarliśmy o godz. 6 do Kalet. W lesie niedaleko granicy litewskiej został zarządzony 5-godz[inny] postój. Spać, spać. Zawinąłem się w płaszcz, lokując się pod małym świerkiem, z miejsca zasnąłem jak wielu innych moich żołnierzyków. Godz. 9.30 obudził mnie kpt. Brzeski. Mówi o wiadomościach uzyskanych od litewskiej Straży Granicznej. Ruszyli bolszewicy. Wczoraj o godz. 6 zwinęli nam wszystkie placówki KOP, zajęli Mołodeczno, Baranowicze. Maszerują na Wilno. Wiadomości straszne. W zaspanej głowie nie mieszczą się. Podchodzi ppłk Staniszewski, o ile prawda – zginęliśmy. Trzeba bić się pomimo sił przeważających.

[…]

O godz. 11 wymarsz z Kalet do Sonicz. Po drodze niepomyślne wiadomości od osób powracających z ucieczki do domu. Niemcy nacierają z zachodu, bolszewicy ze wschodu. Co będzie? Godz. 20, jesteśmy w Soniczach. Spotykamy zdemobilizowane oddziały powracające do domu. Rozpacz, przykro patrzeć na grupki żołnierzy w mundurach, bez broni i pasów. Oczekujemy na dalsze rozkazy. Dowiadujemy się, że gen. [Józef] Olszyna [Wilczyński] jest w Sopoćkiniach z szefem sztabu płk. [Benedyktem] Chłusewiczem. Siedzą bez ruchu. Zamierza coś działać ppłk [Michał] Osmola. W Grodnie ppłk [Bronisław] Adamowicz demobilizuje wszystkie oddziały. Otrzymaliśmy rozkaz od ppłk. Osmoli maszerować do Sopoćkiń. Rozkaz nie do wykonania ze względu na przemęczenie ludzi, złą organizację zaprowiantowania i brak polowych kuchni.

[…] Pozostajemy w Soniczach.

Noc przeszła spokojnie. Stała kontrola ubezpieczeń, ludzie z przemęczenia śpią na posterunkach.

19 IX [1939] Grodno

[…]

Godz. 14 z resztą kompanii 2 autami ciężarowymi odjechałem do Grodna. Sytuacja niepodana. Do Grodna przybyłem godz. 16.30 i zameldowałem się w komendzie miasta. […] Po zameldowaniu się dowiedziałem się, że Grodno dziś rano było opanowane przez wypuszczonych więźniów i miejscowych komunistów1, że porządek zrobił nasz oddział Str[aży] Gr[anicznej], który przybył z rana, obecnie porządkuje Skidel, duży bałagan powstał w związku ze zwolnieniem żołnierzy do domu. […] Otrzymałem przydział do koszar pancernego batalionu na ul. Skidelskiej z zadaniem kontrolowania ul. Skidelskiej i zwrócenia uwagi na idących żołnierzy z Lidy do Skidla, ponieważ bolszewicy rozmundurowują naszych żołnierzy, przebierają się w nasze mundury, przechodzą swobodnie na tyły i robią dywersję. […] W powrotnej drodze do koszar zostaliśmy ostrzelani z jednej 3-piętrowej kamienicy [przy] ul. Otworzyliśmy ogień, następnie powiadomiliśmy obronę obywatelską, która miała przystąpić do przeszukania mieszkań po nadejściu większego oddziału. […]

20 IX [1939] Grodno

[…] Połączyłem się telefonicznie z Komendą Miasta i otrzymałem zarządzenie – czekać na rozkazy.

Łażąc po koszarach, pomimo częściowo już zrabowanych, można było jeszcze wyobrazić sobie, jak one wyglądały wzorowo przed wojną. Koszary wybudowane przez władze polskie – pałace. Cieszyłem się naszym dorobkiem, ale szybko wróciłem myślą do tych, którzy tu byli, mieszkali i pracowali – ilu pozostało żywych i gdzie obecnie są? Przy okazji po 3-tygodniowym siedzeniu w rowie strzeleckim wykąpałem się i zarządziłem przygotować łaźnie dla kompanii, należało skorzystać, [bo] nie wiadomo, co będzie. Alarm przerwał kąpiel, zdążył wykąpać się tylko I pluton.

[…]

Godz. 9.30. Słychać w mieście silną strzelaninę z karabinów maszynowych i artylerii. W parę minut wróciły patrole z miasta z wiadomością, że 8 czołgów bolszewickich werwało się do miasta i wre walka. […] Zajęliśmy stanowiska. […] Co chwila napływają różne wiadomości z miasta. Czekamy.

[…]

Godz. 13.30. Pokazały się 2 klucze po 3 bombowce bolszewickie. Leciały b[ardzo] nisko, rozrzucając ulotki w języku białoruskim. Godz. 14. Przybyła kompania [nieznanego] pułku i zajęła stanowiska w polu, pół km w odległości od koszar, dla obrony od strony Skidla. […] Grodno będzie broniło się. Idą oni zająć i przygotować stanowiska od strony Skidla. Inna zaś kompania – widać było z daleka, jak przygotowywała stanowiska koło cmentarza – obrona Niemna. Zrobił się ruch i weselej na duszy.



tagi: rzeczpospolita  sowieci  kresy  ii wojna światowa  1939  17 września 

rotmeister
17 września 2019 22:37
4     980    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @rotmeister
18 września 2019 08:54

Wstrząsające to jest - ruch i weselej na duszy, a potem ta makabra....

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @gabriel-maciejewski 18 września 2019 08:54
18 września 2019 09:21

Żołnierska rzecz. Ale do nich chyba nie docierało co się dzieje. Myślami wszyscy byli w 1920 roku. Co straciliśmy - odbijemy.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @rotmeister
18 września 2019 17:09

Ciekawe, że 13 Pułk Ułanów Wileńskich został skierowany na Warszawę. Rozbito ich pod Pilicą. Historia z pierwszej ręki od mojego dziadka, chorążego pułku.  

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Magazynier 18 września 2019 17:09
18 września 2019 19:35

Cała Wileńska Brygada Kawalerii mogła zdziałać więcej w kampanii. Ale jak się ma takiego dowódcę armii jak Dęba - Biernackiego to najlepsi niewiele mogliby zrobić. Cała Kampania prosi się o notkę. W końcu 80 lat. Coś skrobnę w wolnej chwili. Bo można było tę wojnę lepiej przegrać. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować