-

rotmeister : Wspomnicie moje słowa

Adama Szelągowskiego wizja historii czyli dlaczego książka Z dziejów współzawodnictwa Anglii i Niemiec, Rosji i Polski jest wejściem na inną orbitę.

Adam Szelągowski, „Z dziejów współzawodnictwa Anglii i Niemiec Rosji i Polski” (fragment przedmowy).

 

Nie wolno przede wszystkim zapominać, iż nasza przeszłość przedrozbiorowa mieści w sobie razem te wszystkie zadatki naszego życia narodowego, które tylko pojedynczo i rozproszone zawierają się w poszczególnych fragmentach, choćby najbardziej chlubnych i cennych naszego życia porozbiorowego. Stąd więc dzieje Polski niepodległej muszą zawsze pozostać podstawą badań naukowych i fundamentem znajomości historii Polski.

Prawda ta zresztą całkiem nie nowa. Nowym natomiast jest prąd, który dopatruje szczególnej doniosłości dziejowej w jednej epoce z pominięciem całokształtu naszych dziejów. Dzięki niemu to krzewi się u nas bujnie dyletantyzm historyczny, który czerpie swe soki żywotne li tylko w pogoni za aktualnością, a który zdolny jest zaszczepić w szeroki ogół fałszywe mniemanie, że cała nasza miniona przeszłość stanowi dziś przedmiot li tylko archeologii.

Z tym kierunkiem walczę i walczyłem od samego początku, nie bez strat dotkliwych i uszczerbku nawet na czci osobistej, a chociaż tym przyznaniem wawrzynu sobie żadnego nie przysporzę, przecież mam nadzieję, że ten prąd jest przejściowy i długo nie zakorzeni się w nauce naszej.

Na miejsce czynnika osobowo-moralnego i prawnopolitycznego, w pracach swych zawsze na pierwszy plan starałem się wysunąć czynniki geograficzny i gospodarczy. I rzecz na pozór dziwna, dla mnie zaś zupełnie zrozumiała. Tam, gdzie zagadnienie było natury przeważnie ekonomicznej, jak we wpływie pieniądza na dzieje nasze XVI i XVII w., tam piszący te słowa, chociaż nie ekonomista z zawodu, spotykał się z uznaniem. Jeżeli zaś chodziło o bliższe uzasadnienie i przeprowadzenie samej tezy, jak o wpływ i zależność rozwoju naszego politycznego i mocarstwowego od czynników natury geograficznej i gospodarczej, jak w „Walce o Bałtyk”, „Śląsku i Polsce”, oraz „O ujściu Wisły - wielkiej wojnie pruskiej” - tam dyskusja naukowca schodziła na utarte drogi sporów o charakter wyznaniowy polityki Zygmunta III, zresztą przeze mnie redukowany w znacznej mierze do interesów jego dynastycznych - albo na indywidualne cechy jego charakteru (Dr. A. Prochaska). Zresztą ten rodzaj krytyki ma te przynajmniej dodatnie strony, że zabarwiając obraz indywidualnym oświetleniem, nie zmienia przynajmniej naukowo zdobytych faktów i zaznajamia czytelnika z treścią omawianego dzieła.

Jest jednak cały szereg sprawozdawców, którzy podając bibliografię prac naukowych ostatniej doby, zaopatrują wzmiankowane dzieła w swoje opinie. Są to przeważnie stałe etykietki, których ilość z natury rzeczy jest bardzo ograniczona, za to treść tak rozciągła, iż z mniejszą lub większą ścisłością dałaby się odnieść do wszystkich dzieł, jakie się pojawiają, czy pojawiły od stworzenia świata, w rodzaju, iż „autor nie wyczerpał przedmiotu”, lub, że „w pracy są liczne błędy” itp. Co do mnie, to zarówno do błędów własnych się przyznaję, jak i świadom jestem ogromu zagadnień naukowych, wśród których się poruszam. W interesie przeto nie tylko autora, ale i samej nauki, życzyć by wypadało, aby krytyka spełniała właśnie te zadania, które autor swymi indywidualnymi siłami wypełnić nie zdołał.

Istnieją nie tylko poszczególne działy, ale i całe nauki, w których postęp mimo, a może właśnie dzięki wytężonym usiłowaniom współpracowników, jest kwestią nawet nie dziesięcioleci, lecz jednego lat dziesiątka, po upływie którego całokształt naszej wiedzy o danym zjawisku ulega całkowitej zmianie. Dopóki praca czyjaś będzie wypełniała lukę, nie zastąpioną przez żadną dotychczasową w nauce, autorowi będzie towarzyszyło stale przeświadczenie, iż obowiązek swój względem nauki wypełnił w całości.

Zakopane, w lipcu 1909.

 

Jako wprawka 2 i 3 tom "Baśni jak niedźwiedź. Polskie historie".

Do kupienia tutaj:

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-tom-ii-wielki-powrot/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-tom-iii-wielki-powrot/

 

A gdy się zobaczy spis treści "Z dziejów współzawodnictwa Anglii i Niemiec, Polski i Rosji".... (czyli już niedługo).



tagi: historia  handel  z dziejów współzawodnictwa anglii  polski  niemiec i rosji na bałtyku  adam szelągowski  z dziejów współzawodnictwa anglii i niemiec rosji   rosyi 

rotmeister
5 stycznia 2019 12:05
11     983    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
rotmeister @rotmeister
5 stycznia 2019 12:08

"Dopóki praca czyjaś będzie wypełniała lukę, nie zastąpioną przez żadną dotychczasową w nauce, autorowi będzie towarzyszyło stale przeświadczenie, iż obowiązek swój względem nauki wypełnił w całości".

Oj wypełnił, wypełnił. Z nawiązką.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @rotmeister 5 stycznia 2019 12:08
5 stycznia 2019 12:13

Zaraz będzie wysp cały dyskutantów, z tym całym doktorem z Gdańska, Jaśkowskim na czele, którzy nagle sobie przypomnieli, że był taki Szelągowski i teraz będą się lansować jako jego najgorętsi zwolennicy, co to już od dawna wiedzieli, ale bali się mówić

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @gabriel-maciejewski 5 stycznia 2019 12:13
5 stycznia 2019 12:15

Szelągowski to znał ze swojej epoki. Widać pewne rzeczy się klonują.

"Są to przeważnie stałe etykietki, których ilość z natury rzeczy jest bardzo ograniczona, za to treść tak rozciągła, iż z mniejszą lub większą ścisłością dałaby się odnieść do wszystkich dzieł, jakie się pojawiają, czy pojawiły od stworzenia świata, w rodzaju, iż „autor nie wyczerpał przedmiotu”, lub, że „w pracy są liczne błędy” itp".

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @gabriel-maciejewski 5 stycznia 2019 12:13
5 stycznia 2019 12:17

PS. 2. Coś jak pani Gizela od Woyniłłowicza. "Jak my sie za to KIEDYŚ wźmiemy, to ho, ho, ho...Klękajcie narody". (plus jakaś ministerialna nagroda za "nowe, świeże, dynamiczne spojrzenie".

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @rotmeister 5 stycznia 2019 12:17
5 stycznia 2019 12:18

Tak, przypomniało mi się, jak Gizela szydziła, że Woyniłłwicz nie nosił wody w wiadrach na piętro kamienicy w Bydgoszczy, gdzie mieszkał i skąd ja to niby wziąłem. A ja to wziąłem z Jałowieckiego, którego Gizela już nie przeczytała, bo i po co. 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @gabriel-maciejewski 5 stycznia 2019 12:18
5 stycznia 2019 12:28

Pani Gizela (i nie ona jedna) pewnie uzurpuje sobie prawo do pewnych zagadnień i ludzi.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @rotmeister
5 stycznia 2019 13:16

Ech, jaka szkoda, że dopiero za kilka dni ta książka się w księgarni Coryllusa pojawi... Bardzo by mi się przydała już teraz;-(((

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @jolanta-gancarz 5 stycznia 2019 13:16
5 stycznia 2019 14:05

Co mogę powiedzieć. Trzeba się uzbroić w cierpliwość.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @rotmeister
5 stycznia 2019 16:15

Widzę, że autor Adam Szelągowski napisał szerego książek o frapujących tytułach: Najstarsze drogi z Polski na wschód w okresie bizantyjsko-arabskim", "Pieniądz i przewrót cen ..." . Czy można byłoby prosić o przedstawienie sylwetki autora w stylu SN? Oczywiście jeśli czas i inne obowiązki pozwalają? Drugie pytanie, czy coś jeszcze z tego autora będzie drukowane?

zaloguj się by móc komentować


rotmeister @mniszysko 5 stycznia 2019 16:15
5 stycznia 2019 19:20

Coś będzie o Szelągowskim, tylko się ogarnę z czasem.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować